fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] W. Papuga: Superliga zabrałaby piękno idei sportu i pozbawiła nas wielu ciekawych historii

Superliga przede wszystkim zabrałaby piękno idei sportu i pozbawiłaby kluby zasady konkurencyjności. Kluby-założyciele, niezależnie od wyniku, utrzymaliby się w rozgrywkach, a wiele innych drużyn nie miałoby po prostu możliwości awansowania do Superligi. (…) W półfinale Ligi Mistrzów Real Madryt zmierzy się z Chelsea. Będzie to pierwszy mecz między tymi zespołami w historii rozgrywek. W Superlidze nie byłoby już takich historii – powiedział Wojciech Papuga z redakcji sportowej Radia Maryja w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.


Z niedzieli na poniedziałek (18/19 kwietnia) dwanaście klubów ogłosiło powstanie nowych rozgrywek – Superligi. Na czele europejskich gigantów pojawił się prezes Realu Madryt, Florentino Perez, a także Andrea Agnelii, szef Juventusu. Do Superligi dołączyli także: AC Milan, Inter Mediolan, Atletico Madryt, Real Madryt, FC Barcelona, Liverpool FC, Manchester City, Manchester United, Arsenal FC, Chelsea FC oraz Tottenham Hotspur.

– Florentino Perez pojawienie się Superligi tłumaczył tym, że ma ona uratować piłkę nożną przed „śmiercią”. Mówił, że młodzi ludzie coraz mniej interesują się futbolem, że z tą dyscypliną jest coraz gorzej, a format proponowany przez Ligę Mistrzów jest przestarzały i mało atrakcyjny. (…) Natomiast warto zwrócić uwagę na aspekt finansowy. Każdy z klubów założycieli za sam udział w Superlidze miał dostać dwukrotność kwoty, jaką otrzymuje zwycięzca Ligi Mistrzów. Już na starcie kluby-założyciele dostałyby do 350 mln euro. To niewyobrażalne pieniądze – powiedział Wojciech Papuga.

Dziennikarz Radia Maryja zwrócił uwagę na to, że „takie sumy byłyby ratunkiem dla klubów, które posiadają ogromne zadłużenie”.

– FC Barcelona ma olbrzymie kłopoty finansowe. Klub ten jest zadłużony obecnie na ok. 1,3 mld euro, z czego 700 mln euro stanowią długi krótkoterminowe. Ponadto władze „Blaugrany” chcą rozbudować stadion i wydać na to ok. 500 mln euro. Zastrzyk gotówki z Superligi na pewno byłby tu pomocny – wskazał.

Pomysł stworzenia nowego formatu rozgrywek upadł błyskawicznie. 20 kwietnia zaczęły pojawiać się informacje o chęci opuszczenia Superligi przez Chelsea i Manchester City. 21 kwietnia oficjalnie wycofały się wszystkie angielskie kluby. Niedługo potem rezygnację z pomysłu wyraziło Atletico, Inter, Milan i Juventus. Szef FC Barcelony – Joan Laporta – stwierdził jednak, że projekt nowych rozgrywek nie przeszedł jeszcze do lamusa. Nazywa je wręcz „koniecznością”. Wtóruje mu Florentino Perez, który wciąż utrzymuje, że rozgrywki powstaną. [czytaj więcej]

– Florentino Perez oświadczył, że pomysł wciąż jest aktualny, ale będzie „odłożony do zamrażarki” i być może za jakiś czas znowu się pojawi. (…) Aleksander Ceferin, prezes UEFA, nazwał Andreę Agnelliego zdrajcą, bo prezes Juventusu przed ogłoszeniem Superligi powiedział Ceferinowi, że popiera ideę Ligi Mistrzów i nie trzeba się martwić o powstanie Superligi. Co ciekawe, Ceferin jest ojcem chrzestnym córki Andrei Agnelliego. (…) Natomiast Florentino Perez się skompromitował. Są głosy, że mógłby ponieść konsekwencje, ale raczej tak się nie stanie. UEFA z kolei podkreśla, że będzie mogła wyciągnąć konsekwencje wobec klubów-założycieli – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Powstanie Superligi spotkało się z ogromnym sprzeciwem kibiców, którzy nie kryli swojego niezadowolenia. Przykładem może być sytuacja, do której doszło przed wtorkowym spotkaniem Premier League pomiędzy Chelsea a Brighton & Hove Albion. Kibice „The Blues” zebrali się przed Stamford Bridge i protestując, nie chcieli wpuścić autobusu swojej drużyny na stadion. Mecz rozpoczął się z piętnastominutowym opóźnieniem.

– Teraz słowa prezesów największych klubów o tym, że kibice są najważniejsi, można włożyć między bajki. Futbol jest dla kibiców, co widać choćby w czasach pandemii. Nie zapytano się ich jednak o zdanie, podobnie jak piłkarzy czy trenerów. Stąd takie reakcje, jak ta w Liverpoolu, gdzie kibice pod stadionem „The Reds” wywiesili transparent, na którym widniał rok założenia klubu i rok jego upadku, czyli 2021 – powiedział Wojciech Papuga.

Superliga przede wszystkim zabrałaby nam piękno idei sportu i pozbawiłaby kluby zasady konkurencyjności. Kluby założyciele, niezależnie od wyniku, utrzymaliby się w rozgrywkach, a wiele innych klubów nie miałoby po prostu możliwości awansowania do Superligi – dodał.

Kibicom mogłoby się znudzić to, że wspomniane zespoły co roku by się ze sobą mierzyły – kontynuował dziennikarz redakcji sportowej Radia Maryja.

– Mogłoby nawet dojść do sytuacji, że Real z Barceloną mierzyłyby się ze sobą po 8-9 razy, bo byłyby dwa mecze w lidze krajowej, w Superlidze nawet cztery i mógłby się trafić mecz w krajowych pucharach. Natomiast teraz w półfinale Ligi Mistrzów Real Madryt gra z Chelsea. To pierwszy mecz w historii rozgrywek między tymi zespołami – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z Wojciechem Papugą dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj