fot. PAP/Andrzej Grygiel

Trwa spór o wsparcie oddziałów onkologicznych

Trwa kampania wyborcza. Wśród propozycji programowych kandydatów na prezydenta wyłania się zwiększenie dotacji na oddziały onkologiczne. Opozycja w tej sprawie zarzuca obozowi rządzącemu brak jakichkolwiek działań i dotowanie mediów publicznych zamiast wspierania chorych. Tymczasem PiS z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy wystartowało z Narodową Strategią Onkologiczną.

Około miliona Polaków choruje na nowotwory. To poważny problem społeczny i – jak się okazuje – polityczny. Walka z rakiem stała się tematem kampanii prezydenckiej. Zarzut lekceważenia chorych na nowotwory stawia rządowi i prezydentowi opozycja. Szczególnie ostro krytykuje przeznaczenie 2 miliardów złotych na media publiczne, a nie na onkologię.

– 2 mld złotych przeznaczone na hejt, zamiast na potrzeby onkologiczne – to jest prawdziwa twarz obecnej władzy – zaznaczyła Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej.

Na te zarzuty odpowiada rząd i Ministerstwo Zdrowia, które z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy przygotowało Narodową Strategię Onkologiczną. Przez 10 lat będzie na nią przeznaczone 5 miliardów złotych.

– To już się zadziało. Mamy tę strategię. Mamy finansowanie tej strategii  – to jest blisko pół miliarda złotych rocznie. W związku z tym to nie są małe pieniądze – mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Narodowa Strategia Onkologiczna zakłada poprawę m.in. wykrywania i leczenia chorób nowotworowych, organizacji systemu opieki onkologicznej oraz lepszy dostęp do diagnostyki i terapii. Potrzeb w szpitalach onkologicznych jest wiele.

– Potrzeby infrastrukturalne, sprzęt. Teraz najważniejszą potrzebą, nad którą musimy się pochylić, jest zakup nowego PET-a. To jest inwestycja rzędu 18 – 20 mln zł, bo trzeba przystosować również budynek, czyli dobudować pomieszczenie, w którym ten PET stanie – podkreśliła Milena Witczak, wicedyrektor ds. zarządzania w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie.

Ogrom potrzeb w służbie zdrowia, a zwłaszcza w onkologii, dostrzega prezydent Andrzej Duda, o czym mówił na sobotniej konwencji wyborczej.

– Ten program musi zostać zrealizowany. To jeden z najważniejszych celów, jakie dzisiaj stoją przed nami. Ta strategia musi zostać wdrożona, ponieważ to jest kwestia naszej przyszłości, przyszłości naszej jako społeczeństwa, ale przyszłości naszej także jako państwa. To wielkie dziejowe wyzwanie przyszłości – akcentował Andrzej Duda.

Dramaty chorych na nowotwory skrupulatnie wykorzystuje opozycja. Dziś Platforma Obywatelska zorganizowała przed szpitalami onkologicznymi konferencje prasowe, co nie spodobało się wielu pacjentom.

– Bez względu z jakiej jest opcji. Ja nie mówię o opcji. Tylko na litość Boską, po co to dzisiaj właśnie tutaj, po co? Tu są ludzie chorzy. Wiecie, jak to działa na ludzi? – pytano przed szpitalem polityków Platformy Obywatelskiej.

PO, organizując konferencje przed szpitalami onkologicznymi, nawiązała do niechlubnego wydarzenia sprzed 15 lat, kiedy to starająca się o urząd prezydenta Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wspólnie z Julią Piterą zorganizowała konferencję prasową w hospicjum. Zarzuciła wówczas, jak się okazało – niesłusznie, byłemu prezydentowi miasta śp. Lechowi Kaczyńskiemu ograniczanie pieniędzy na stołeczne zakłady opieki paliatywnej.

– To są metody Platformy Obywatelskiej. Czy one są skuteczne? W mojej ocenie nie – ocenił poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

Politycy Koalicji Obywatelskiej zapowiadają własne działania na rzecz walki z nowotworami między innymi w Parlamencie Europejskim.

– Nie zostawimy Polaków bez pomocy w kwestii leczenia, profilaktyki, a także wdrażania najnowocześniejszych metod. Mówiliśmy o tym także w kampanii europejskiej – zapewniał europoseł z PO Andrzej Halicki.

O zwiększeniu wydatkowania pieniędzy na onkologię mówiła także kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska. Był na to czas i politycy PO mogli to zrobić wówczas, gdy rządzili.

– Opozycja miała 8 lat i zastanawiam się, dlaczego wtedy, kiedy sytuacja w służbie zdrowia była tak trudna, nikt nie pochylił się nad chorymi dziećmi; nikt nie stworzył, nikt nie przygotował skutecznego programu, który jest w stanie stworzyć standardy w leczeniu dzieci, w leczeniu onkologicznym – zauważyła wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Alina Nowak.

Tymczasem ówczesny minister zdrowia, a dziś szef sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Bartosz Arłukowicz, nie szczędzi rządowi słów krytyki.

Rząd podjął decyzję o przeznaczeniu 2 mld złotych na telewizję, która uprawia propagandę rządową, a 2 mld złotych to jest o wiele więcej niż przeznaczamy na całą chemioterapię dla Polaków, więc trzeba znać skalę i ludziom mówić wprost prawdę – podkreślał Bartosz Arłukowicz.

Bartosz Arłukowicz przygotował dopiero w 2015 r., już pod koniec kadencji, tzw. pakiet onkologiczny. Pakiet, na którym suchej nitki nie zostawiała wówczas Naczelna Rada Lekarska.

– Chaos, jaki zapanował w polskich przychodniach i szpitalach, jest bezpośrednim wynikiem źle przygotowanej, wprowadzanej w pośpiechu reformy wdrażanej przy sprzeciwie przytłaczającej większości uczestników systemu ochrony zdrowia. Co gorsza, zgodnie z zapowiedziami minister zdrowia usiłuje wprowadzać ją bez dodatkowych nakładów na i tak już od dawna niedofinansowane świadczenia zdrowotne – napisano wówczas w stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej.

Budowanie pozycji politycznej na ludzkich dramatach nie zawsze przynosi spodziewane efekty i może obrócić się przeciwko politykom.

TV Trwam News

drukuj