fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Sejm uchwalił nowelizację ustaw o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym

Sejm uchwalił nowelizację ustaw o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym. Zgodnie z nowelizacją, sędziowie oraz prokuratorzy będą musieli składać oświadczenia o swojej politycznej aktywności. Za podważanie statusu innych sędziów lub organów konstytucyjnych będzie groziła im odpowiedzialność dyscyplinarna.

Ostatniej nocy sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pracowała nad ustawą o ustroju sądów powszechnych i ustawą o Sądzie Najwyższym przez ponad dziesięć godzin. Do pierwotnych projektów wprowadzono 22 poprawki zgłoszone przez Prawo i Sprawiedliwość.

– Żaden sąd w zakresie przyznanych wyłącznych kompetencji prezydentowi, Sejmowi nie może dokonywać oceny wyborów personalnych tych organów działających w oparciu o konstytucję, ponieważ na tym polega zasada trójpodziału władzy – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

To najważniejszy zapis, który pojawił się w projekcie.

– To jest nie tylko kaganiec na sędziów, ale to jest coś jeszcze bardziej groźnego – mówił poseł PO Piotr Zientarski.

Jednak w praktyce sędziowie oraz prokuratorzy będą po prostu musieli złożyć oświadczenie o swojej przynależności partyjnej sprzed pracy w sądownictwie. Oczywiście, o ile taka działalność polityczna miała miejsce. Co ważne, sędziowie nie będą musieli jednak składać oświadczeń w sprawie prowadzenia portalu internetowego.

– Polacy chcą reformowania sądów, bo Polacy widzieli scenariusz 118-letniej osoby, która odzyskiwała kamienicę. Widzą scenariusz, jak przemawia polityk, a później przemawia sędzia, który za chwilę będzie orzekał w jego sprawie. Ten sędzia wyklucza się z zawodu – powiedział poseł Zjednoczonej Prawicy Jacek Ozdoba.

Dla polityków opozycji proponowane zmiany w sądownictwie to próba represjonowania sędziów.

– Chcę zapewnić o jednym – nie poprzestaniemy na tym, co w tej chwili stało się w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. W Senacie doprowadzimy do tego, że Polacy poznają prawdę – oznajmił Borys Budka, przewodniczący klubu PO-KO.

Prawda jest taka, że w komisji ds. sprawiedliwości opozycja nie zajmowała się projektem na poważnie. Popołudniu ustawa przeszła przez drugie i trzecie czytanie. Sejm ostatecznie odrzucił wszystkie zgłoszone wcześniej poprawki przez opozycję i przyjął nowelizację ustaw. Teraz projekty nowelizacji ustaw sądowniczych trafią do Senatu.

– Liczymy się z tym, że Senat może przyjąć dwie ścieżki. Albo konstruktywną pracę nad tą ustawą i w miarę szybko albo wykorzysta te 30 dni  – mówił poseł Zjednoczonej Prawicy Tadeusz Cymański.

Bo tyle czasu Senat może przetrzymać projekt ustawy. I to jedyne, co w tej sprawie może zrobić Senat. Poprawki Izby Wyższej może bowiem odrzucić Sejm, w którym PiS ma większość. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział, że prace Izby odbędą się z udziałem ekspertów i Komisji Weneckiej. Wstrzymania prac nad ustawami domagała się Komisja Europejska, która wystosowała w tej  sprawie specjalny list do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu.

TV Trwam News

drukuj