fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Próby omijania dostępności pigułki „dzień po” tylko na receptę

Choć polski Sejm przyjął ustawę, zgodnie z którą tzw. wczesnoporonna pigułka „dzień po” będzie sprzedawana wyłącznie na receptę, już teraz pojawiają się próby omijania nowego prawa.

Dostęp do preparatu chce ułatwić jeden z serwisów internetowych. Wykorzystuje do tego recepty wydawane nie przez polskich, a europejskich lekarzy.

Ominięcie nowych regulacji w sprawie tzw. pigułki „dzień po” ma umożliwić recepta transgraniczna, wydawana przez europejskich lekarzy, a uwzględniana w innym państwie członkowskim niż państwo jej realizacji. Takie recepty oferuje jeden z serwisów internetowych, który – pod pozorem pomocy kobietom – działa na rzecz popularyzacji antykoncepcji i prawa do tzw. aborcji.

Według serwisu, ellaOne to antykoncepcja awaryjna, która „zmniejsza ryzyko powstania ciąży”. Innego zdania jest dr Aleksandra Kicińska. To tzw. tabletka wczesnoporonna, która działa do pięciu dni po odbyciu stosunku seksualnego – przypomina lekarz.

– Zmiany w błonie śluzowej, endometrium, powodują, że już zagnieżdżenie zarodka, więc początek ciąży, może być zakończony przez to, że modulator receptora progesteronowego powoduje właśnie usunięcie z błony śluzowej jamy macicy zagnieżdżonego zarodka – tłumaczy dr n. med. Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dlatego decyzja Sejmu o wydawaniu tzw. pigułki „dzień po” wyłącznie na receptę to nie tylko dobra informacja dla zdrowia kobiet, ale także ważny krok w stronę ochrony poczętego życia – wskazuje dr Aleksandra Kicińska i wylicza szereg niebezpieczeństw, jakie niesie ze sobą stosowanie preparatu.

– Często może dochodzić do kilkutygodniowych zaburzeń, nawet w obrębie układu rozrodczego. Tworzą się torbiele, mogą tworzyć się zablokowania miesiączkowania – szczególnie mam tutaj na myśli młode dziewczęta, 15- 16-letnie, które miałyby dostęp do tych środków zupełnie bez żadnego ograniczenia – ostrzega lekarz.

Wcześniejsze wprowadzenie dostępności ellaOne bez recepty znacząco wpłynęło na wyniki jego sprzedaży. W 2014 roku zużyto ponad 10 tys. tabletek. W kolejnych latach nastąpił 23-krotny wzrost.

TV Trwam News/RIRM

drukuj