Wpisy

[Jestem w Kościele] Aborcyjne kłamstwa lewicy obnażone

Papież Franciszek po raz kolejny porównał aborcję do wynajęcia płatnego zabójcy. Mimo to, a także wbrew wszelkim faktom naukowym oraz elementarnej logice, lewica nieustannie próbuje wmówić nam, że możliwość zabicia swojego dziecka to „podstawowe prawo kobiety”, zarazem usiłując być jedynym głosem kobiet w tej sprawie. Tymczasem zgodnie z ostatnimi badaniami nt. stosunku wobec aborcji poparcie dla zabijania dzieci nienarodzonych jest mniejsze właśnie wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Zarazem zwolennicy tzw. aborcji na życzenie stanowią tylko ćwierć ogółu.

[Jestem w Kościele] Komu przeszkadzają główne prawdy wiary?

Temat tzw. sześciu głównych prawd wiary wraca jak bumerang, budząc olbrzymie kontrowersje i spory teologiczne. Przy tej okazji zawsze pojawiają się głosy krytyków, iż jest to tekst szkodliwy i sprzeczny z duchem Ewangelii. Szczególny opór budzi zwłaszcza druga z prawd – „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. Dlaczego niektórym tak bardzo zależy, aby formuły te wyrzucić do kosza? Czy aby nie wpisuje się to w szerszy problem dostosowywania prawdy o Bogu do własnych oczekiwań pod płaszczykiem powrotu do „czystej Ewangelii”?  

[Jestem w Kościele] Akrobatyka teologiczna zwolenników błogosławienia par homoseksualnych

Nie ustają próby obrony deklaracji „Fiducia supplicans” wprowadzającej możliwość błogosławienia tzw. par nieregularnych, w tym homoseksualnych. Ostatnio w tym celu „na głowie stanął” dyrektor programowy mediów watykańskich, Andrea Tornielli, posługując się przy tym autorytetem Benedykta XVI. Fakt, że zwolennicy tego dokumentu muszą uciekać się do takich nieczystych zagrywek, aby uzasadnić jego przesłanie, dobitnie pokazuje wątpliwą wartość deklaracji Dykasterii Nauki Wiary.

[Jestem w Kościele] Kościół wobec masonerii – dialogowanie zamiast ewangelizacji

Nieco ponad tydzień temu w Mediolanie odbyło się spotkanie wysokich rangą przedstawicieli Kościoła oraz najważniejszych włoskich lóż masońskich. Czy celem tych katolicko-wolnomularskich rozmów była ewangelizacja? Wolne żarty… Z przecieków wiadomo bowiem, że spotkanie służyło pogłębieniu dialogu pomiędzy obiema stronami oraz podważeniu dotychczasowej negatywnej oceny wolnomularstwa przez Kościół. Co ciekawe, wszystko to miało miejsce zaledwie 4 miesiące po tym, jak Stolica Apostolska po raz kolejny potwierdziła sprzeczność między przynależnością do lóż masońskich a wiarą katolicką.

[Jestem w Kościele] Cierpienie dzieci – przemilczany horror

170 mln dzieci pracuje, często w urągających ludzkiej godności warunkach. 12 mln jest ofiarami niewolnictwa, z czego 3 mln to niewolnicy seksualni. Co najmniej 60 mln dzieci cierpi głód, a 8 mln jest na granicy śmierci. W ciągu dwóch lat (od 2020 do 2022 r.) liczba nielegalnych zdjęć i filmów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci wzrosła dziesięciokrotnie. Dlaczego o tym jest tak cicho? Dlaczego więcej uwagi poświęca się promowaniu patocelebrytów niż cierpieniu dzieci? Dlaczego dzieje się to za naszym milczącym przyzwoleniem?

[JESTEM W KOŚCIELE] Czarne czytać, czerwone robić, czyli o (nie)ważności sakramentów

Dykasteria Nauki Wiary przypomniała, że nie można zmieniać formuły i materii sakramentów. W wydanej tydzień temu nocie „Gestis verbisque” dawne Święte Oficjum przestrzega, że tego rodzaju nadużycia skutkują nieważnością sakramentów. Sprawa jest więc jest nadzwyczaj poważna, bo w obliczu plagi „radosnej twórczości” części duchownych, ryzyko niezaistnienia sakramentu jest jak najbardziej realne. Stąd wypada przypomnieć najprostszą instrukcję obsługi mszału (a także innych ksiąg liturgicznych Kościoła) – czarne czytać, czerwone robić. Gwoli wyjaśnienia – czarną czcionką zapisany jest tekst modlitw, natomiast czerwoną wskazówki dla celebransa, np. dotyczące wykonywanych gestów. To w zupełności wystarczy, aby wyeliminować niebezpieczeństwo nieważności sakramentu.

[Jestem w Kościele] Trzeba było posłuchać Pawła VI

Obecny spór wokół dostępności do tzw. pigułki dzień po, przewrotnie zwanej antykoncepcją awaryjną, pokazuje nie tylko skalę manipulacji jej zwolenników, ale przede wszystkim stanowi dowód tego, jak prorocza była encyklika Papieża Pawła VI „Humanae vitae”, która podtrzymała sprzeciw Kościoła wobec antykoncepcji. Niestety, świat (w tym również spora część katolików) nie zaakceptował tego dokumentu, czego opłakane skutki dziś obserwujemy.

[Jestem w Kościele]„Msza bluesowa”, czyli o instrumentalizacji liturgii

W kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni odbyło się wydarzenie zwane „Mszą bluesową po 50 latach”. Jak informowali organizatorzy, Eucharystia z udziałem bluesowego zespołu „Pomorzanie” nawiązuje do „Mszy bluesowych”, które przez 11 lat, od 1971 do 1982 r., odbywały się regularnie w tym gdyńskim kościele. Nawet niektóre media katolickie promowały to wydarzenie, pisząc, o zgrozo, o „Eucharystii w rytmie bluesa”. Mimo zapewne dobrych intencji organizatorów, świadczy to jednak o głębokim niezrozumieniu roli muzyki w liturgii Kościoła i szerzej – błędnym, instrumentalnym postrzeganiu samej Najświętszej Ofiary jako przestrzeni dla ludzkiej ekspresji i kreatywności.

[JESTEM W KOŚCIELE] Gęstość zaludnienia piekła

Niedawna wypowiedź Papieża Franciszka, w której wyraził nadzieję, że piekło jest puste, na nowo rozpaliła dyskusję nt. znanej od wczesnego chrześcijaństwa teorii apokatastazy, czyli powszechnego zbawienia. Warto przytoczyć w tym miejscu dokładne słowa Ojca Świętego: „To, co powiem, nie jest dogmatem wiary, lecz czymś moim osobistym: lubię myśleć, że piekło jest puste, mam nadzieję, że taka jest rzeczywistość”. Abstrahując od problematyczności stwierdzenia „puste piekło” (wszakże nie jest ono miejscem, ale stanem), z pewnością nie jest ono puste, gdyż przebywa w nim (a raczej doświadcza go) szatan i złe duchy. A zatem co z ludźmi?

[Jestem w Kościele] Para a związek, czyli o fikołkach „Fiducia supplicans”

Nie milkną echa po głośnej deklaracji „Fiducia supplicans”, za której sprawą wprowadzono możliwość błogosławieństw  dla par „nieregularnych”, w tym homoseksualnych. Jednemu nie można zaprzeczyć – temu, że deklaracja ta z pewnością jest przełomowa, niestety w negatywnym sensie. Nie tylko z tego powodu, że zrywając z dotychczasową praktyką, pozwala na błogosławienie takich par, ale przede wszystkim dlatego, że nie było chyba w historii Kościoła dokumentu, który spotkałby się z tak szerokim oporem wśród biskupów i całych episkopatów.

[Jestem w Kościele] Jakże Cię brakuje, Benedykcie XVI

To już rok, odkąd nie ma wśród nas Benedykta XVI. I choć zapewne wspiera nas swoim orędownictwem z Nieba, to nie sposób za Nim nie zatęsknić, zwłaszcza w ostatnim czasie. Tak się bowiem złożyło, że miniony rok był pełen napięć i trudnych sytuacji w Kościele, związanych m.in. z Synodem o synodalności, a także różnymi kontrowersyjnymi wypowiedziami Dykasterii Nauki Wiary. Przyglądając się temu wszystkiemu nasuwa się pytanie: czy doszłoby do tego, gdyby Benedykt XVI żył? To oczywiście gdybanie, jednak jedno jest pewne – Kościół bardzo cierpi na Jego braku wśród nas.

[JESTEM W KOŚCIELE] Tajemnica owinięta w pieluszki

„Partie mają wyznawców, a Bóg sympatyków, choć powinno być odwrotnie”. Te słowa przytoczył w jednym ze swoich ostatnich filmów Tomasz Samołyk i wydaje mi się, że właśnie teraz powinny one wzbudzić w nas refleksję. Ostatnie wydarzenia polityczne były przecież na tyle burzliwe, że absorbowały (i nadal absorbują) niemal w pełni uwagę wielu z nas. W takiej sytuacji bardzo łatwo o przegapienie końcówki Adwentu, a także brak należytego przygotowania się do tego, co lada moment będziemy świętować. A przecież nie powinno być teraz w życiu człowieka wierzącego bardziej priorytetowej kwestii niż uczczenie Słowa, które stało się ciałem.