
[Jestem w Kościele] „Kupmy sobie dziecko”
„Gilbert i Marcin wzięli ślub i doczekali się trojaczków” – głosi jeden z nagłówków medialnych na portalu „Gazety Wyborczej”. Pragnąc jednak sprostować ten wprowadzający w błąd tytuł, należałoby napisać, że ci panowie po prostu kupili sobie dzieci, wykorzystując do tego ciało surogatki. Czym więc te dzieci róznią się od zwykłego towaru, skoro można je sobie kupić, kiedy tylko posiada się wystarczająco dużo pieniędzy? Ich praw się nie uwzględnia, liczy się tylko wyimaginowane prawo do posiadania dzieci, bez względu na niemoralność użytych do tego metod. Ckliwa historia tej homoseksualnej pary to kolejny przykład oswajania ludzi z niemoralnymi praktykami, w tym przypadku z handlem ludźmi.











