Foto: Synodaler Weg / Maximilian von Lachne

„Niemiecka tradycja schizmatycka”

Od początku 2020 r. w Niemczech trwa tzw. droga synodalna. To w teorii wzniośle brzmiący proces, który ma na celu rozliczenie się z problemem wykorzystywania seksualnego wśród części niemieckich duchownych i opracowanie odpowiednich rozwiązań mających zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Tyle jednak teorii.

Jak to wygląda w praktyce, w pewnym skrócie pokazują nazwy czterech forów roboczych, w ramach których odbywa się dyskusja. Dotyczą one: podziału władzy w Kościele, możliwości kapłaństwa kobiet, sensowności celibatu i możliwości zmian w katolickiej etyce seksualnej.

Już sam taki dobór tematów może dawać do myślenia, czy aby na pewno chodzi o walkę z przypadkami nadużyć seksualnych. Wątpliwości co do prawdziwej intencji inicjatorów drogi synodalnej narastają, kiedy słyszy się o ostatnich decyzjach podjętych w ramach tego procesu. I tak chociażby Zgromadzenie Synodalne zdecydowało kilka dni temu, że odbędzie się dyskusja na temat zniesienia kapłaństwa sakramentalnego. Wśród innych propozycji znalazło się chociażby błogosławienie związków homoseksualnych, odrzucone niedawno przez Kongregację Nauki Wiary. Bukmacherzy powinni już chyba otwierać zakłady, kiedy w Niemczech będą głosować nad tym, czy Jezus Chrystus jest Bogiem…

„Wielu zastanawia się, czy to wszystko jest jeszcze w pełni katolickie”, „Próbuje się wymyśleć Kościół na nowo” – tak drogę synodalną komentuje ks. kard. Walter Kasper. Jeśli zatem biskup należący raczej do postępowego skrzydła Kościoła, w takich słowach krytykuje reformatorskie zapędy Niemców, to znaczy, że z pewnością coś jest na rzeczy. Nie działa tutaj więc argument, że jedynie „konserwatyści” są przeciwni drodze synodalnej.

Pokusy do wymyślania Kościoła na nowo nie są w historii niczym nowym. Co prawda Niemcy mają tutaj spore doświadczenie – wystarczy przypomnieć reformację zapoczątkowaną przez Marcina Lutra. Największa różnica tkwi jednak w tym, że kiedyś takie osoby były wykluczane z Kościoła, a ich poglądy jasno nazywane herezjami. Dzisiaj panuje inne, bardziej „miłosierne” nastawienie. Stawia się raczej na dialog z tymi, którzy zatruwają prawdziwą naukę Kościoła. Problem jednak w tym, że dialog ma swoje granice, a aktem miłosierdzia jest niekiedy nawet ekskomunika człowieka, który wprowadza zamęt wśród wiernych. Tym bardziej, jeśli chodzi o biskupów, których jednym z głównych zadań jest troska o czystość wiary. Myślę, że w obliczu powyższych faktów, nie będzie zbytnią kontrowersją teza, że większość niemieckich pasterzy (nie wszyscy, oddajmy sprawiedliwość wiernej nauczaniu Kościoła mniejszości) nie wywiązuje się z tego obowiązku.

Papież Franciszek co prawda napisał w związku z drogą synodalną list do Kościoła w Niemczech, w którym apelował o zachowanie jedności ze Stolicą Apostolską. Wszystko jednak odbyło się w formie dialogu. Po ostatnim motu proprio Ojca Świętego ograniczającym drastycznie tzw. Msze Święte trydenckie wiemy już, że Papież jest gotowy do stanowczych decyzji w celu obrony jedności Kościoła. Czy jednak zamiast w wiernych przywiązanych do tradycji, nie powinny one być skierowane właśnie w tych biskupów i środowiska w Niemczech, które podważają tak podstawowe prawdy wiary, jak sakramentalność kapłaństwa?

To, że Kościół w Niemczech pozwala sobie na otwartą dyskusję nad herezjami, nie wzięło się znikąd. Po opublikowaniu encykliki Humanae Vitae przez papieża Pawła VI w 1968 r. episkopat niemiecki po prostu odrzucił dokument papieski. Biskupi stwierdzili, że jeśli ktoś w sumieniu dojdzie do wniosku, że Papież się myli, to wówczas może stosować antykoncepcję, a kapłani powinni dopuszczać takie osoby do Komunii Świętej. Watykan nie zdobył się na stanowczą reakcję. Jej brak spowodował, że do dzisiaj katolicka etyka seksualna jest w Niemczech zawieszona. Brak stanowczości zwierzchników Kościoła skutkuje także tym, że u naszych zachodnich sąsiadów prawie nikt się już nie spowiada. I wreszcie brak adekwatnej reakcji spowoduje zapewne, że za sprawą drogi synodalnej Kościół w Niemczech utraci resztki katolickości i będzie nie do odróżnienia od protestanckich związków wyznaniowych.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl