fot. Autorstwa Archivo Fotográfico Universidad de Navarra - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=145696962

[JESTEM W KOŚCIELE] Ks. bp Erik Varden – zapamiętajcie to nazwisko

Ks. bp Erik Varden wygłosi w tym roku rekolekcje wielkopostne dla papieża i całej Kurii Rzymskiej. Choć większości wiernych jego nazwisko nic nie mówi, to jest on jednym z najciekawszych współczesnych katolickich intelektualistów. Dlatego korzystając z okazji, warto przybliżyć postać tego norweskiego biskupa, mnicha i pisarza.

Papieski rekolekcjonista jest biskupem Trondheim w Norwegii i przewodniczącym Episkopatu Krajów Nordyckich. W przeszłości był opatem trapistów w Anglii. Co ciekawe, jest on konwertytą z luteranizmu. Warto zwrócić uwagę, że wcześniej papież Leon ogłosił Doktorem Kościoła innego konwertytę, tyle że z anglikanizmu – św. kard. Johna Henry’ego Newmana. Oczywiście, to może być czysty przypadek, jednak nie zmienia to faktu, że świadectwo takich osób o prawdzie, której depozytariuszem jest Kościół katolicki, jest szczególnie wartościowe we współczesnym, przesiąkniętym relatywizmem świecie.

Choć bp Varden posługuje w Norwegii, czyli jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów globu, to nie sprawiło, że uległ on pokusie rozcieńczania chrześcijaństwa i sprowadzania go do kategorii czysto socjologicznych. Wręcz przeciwnie – jego głos to głos kogoś, kto potrafi rozmawiać ze współczesną kulturą z pozycji głębokiej wiary, a nie jako podlizywacz czy konformista. Pytany o to, dlaczego warto być katolikiem odpowiada wprost – przede wszystkim dlatego, że katolicyzm jest prawdziwy. Jest zdecydowanym obrońcą tradycyjnego nauczania Kościoła we wszystkich współcześnie spornych kwestiach. Był jednym sygnatariuszy listu biskupów krajów nordyckich do biskupów niemieckich, który był wyrazem głębokiego zaniepokojenia kierunkiem reform w Kościele w Niemczech, związanym z tamtejszą drogą synodalną. Skandynawscy biskupi ostrzegli, że prowadzi ona do zubożenia treści wiary i ulega duchowi czasu.

Bp Varden kładzie także ogromny nacisk na piękno liturgii. W jednym z wywiadów wskazywał, że w nawróceniach istotną rolę odgrywa właśnie dobrze sprawowana liturgia – taka, która stanowi przedsmak nieba. Mówiąc o swoim nawróceniu wspominał: „Uderzył mnie czysty obiektywizm celebrowanego misterium i z ulgą odkryłem, że istnieje pedagogika modlitwy, za którą mogę podążać”. Podkreśla przy tym znaczenie teocentrycznego wymiaru liturgii. Staje także w obronie tradycjonalistów, przestrzegając przed zbyt łatwym szufladkowaniem tych wiernych i oskarżaniem ich o wstecznictwo czy odstępstwo od Soboru.

Wybór bp. Vardena na papieskiego rekolekcjonistę to jedna z tych decyzji, które więcej mówią o priorytetach Leona XIV i profilu trwającego pontyfikatu niż nie jedna medialna analiza. Z pewnością norweski biskup wpisuje się w chrystocentryczną orientację Ojca Świętego. I chyba nie bez powodu jest on ostatnio coraz śmielej wymieniany wśród potencjalnych kardynałów. Jedno jest pewne – jeszcze nie raz usłyszymy o bp. Eriku Vardenie.

Wojciech Grzywacz

drukuj