fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: Produkty Facebooka szkodzą dzieciom, zaogniają podziały społeczne i osłabiają demokrację. Szefostwo firmy może temu zaradzić, ale przedkłada zyski nad interes społeczny

Od kilku tygodni na łamach amerykańskiego dziennika „The Wall Street Journal” publikowane są artykuły na temat szkodliwych działań Facebooka. Oparte są one na wewnętrznych dokumentach firmy. Publikuje je była pracownica Facebooka, która ujawniła swoje nazwisko (…). Zdaniem byłej manager Facebook celowo pokazuje nam rzeczy, które mają nas zezłościć, wywołać zdenerwowanie, irytację oraz inne skrajne emocje. Facebook robi tak, ponieważ tego rodzaju treści są najbardziej angażujące, czyli dłużej je czytamy i oglądamy, a to przekłada się na zyski z reklam – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

Jak wskazała dr Jolanta Hajdasz, z Facebooka korzysta w Polsce 75 proc. wszystkich użytkowników sieci. Pozostaje więc pytanie o to, jakie zagrożenia wypływają z użytkowania tej platformy.

– Od kilku tygodni na łamach amerykańskiego dziennika „The Wall Street Journal” publikowane są artykuły na temat szkodliwych działań tej platformy społecznościowej. Oparte są one na wewnętrznych dokumentach firmy. Publikuje je była pracownica Facebooka, która ujawniła swoje nazwisko i wyjaśniła, że odeszła z firmy na początku bieżącego roku z powodu narastającej bezradności związanej z pracą. W tym tygodniu wystąpiła ona przed amerykańskim Senatem. Warto poznać główne tezy jej wystąpienia, bo rzadko się zdarza, by tego typu informacje przedostawały się do szerszej opinii publicznej, a pokazują one mechanizmy, które mogą być powielane we wszystkich mediach tego typu – rozpoczęła.

– Zdaniem byłej manager Facebook celowo pokazuje nam rzeczy, które mają nas zezłościć, wywołać zdenerwowanie, irytację oraz inne skrajne emocje. Facebook robi tak, ponieważ tego rodzaju treści są najbardziej angażujące, czyli dłużej je czytamy i oglądamy, a to przekłada się na zyski z reklam. Była manager nie ma wątpliwości, że produkty Facebooka szkodzą dzieciom, zaogniają podziały społeczne i osłabiają demokrację. Szefostwo firmy może temu zaradzić, ale przedkłada zyski nad interes społeczny – dodała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Facebook ukrywa ponadto wpływ Instagrama, którego jest właścicielem.

– Facebook ma ponadto ukrywać badania dotyczące „toksyczności” Instagrama, czyli swojej kolejnej bardzo popularnej wśród nastolatków i młodszych dorosłych aplikacji. Według badań u ponad 13 procent nastoletnich dziewcząt Instagram pogłębia myśli samobójcze, a ponad 60 procent jego użytkowników doświadcza negatywnej krytyki. Mimo oczywistego interesu społecznego wyniki tych badań nigdy nie zostały udostępnione publicznie – wskazała dr Jolanta Hajdasz.

– Występując w Senacie, była pracownica Facebooka zeznała także, że spółka wraz z jej właścicielem ma świadomość, że algorytmy promują treści zawierające nienawiść i dezinformację, co przyczyniło się m.in. do zbrodni na tle etnicznym w Birmie czy Etiopii. Dodała też, iż Instagram szkodzi nastolatkom, prowadząc ich do uzależnień i obniżenia poczucia własnej wartości oraz promuje szkodliwe nawyki żywieniowe i anoreksję, a platforma nie reaguje skutecznie na zakładanie kont przez dzieci młodsze niż 13-letnie, mimo że zabrania tego regulamin aplikacji. Z niektórych dokumentów wynika nawet, iż Facebook toleruje treści otwarcie zamieszczane przez kartele narkotykowe czy handlarzy ludźmi – zaakcentowała gość Radia Maryja.

Dr Jolanta Hajdasz podkreśliła, że choć niedługo wszyscy zapomną o słowach byłej manager Facebooka, to zwróciła ona uwagę na problem, z którym trzeba coś zrobić.

– Ta wiedza jest dla nas ważna, nawet jeśli nie korzystamy z internetu i mediów cyfrowych, bo to właśnie one są głównym – a coraz częściej jedynym – źródłem wiedzy o otaczającym nas świecie dla dzieci i młodzieży. Musimy być świadomi zagrożeń, jakie ze sobą niosą. Konflikt i polaryzacja są podstawą ich ekonomicznego bytu. Każdy człowiek, który spędza kilka godzin dziennie z takimi mediami, nawet nie zauważa, że staje się osobą konfliktową, negującą i zwalczającą każdego, kto ośmieli się mieć inne zdanie niż on sam – podsumowała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Cały felieton można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj