fot. PAP/Leszek Szymański

J. Kaczyński 9 godzin przesłuchiwany w prokuraturze w sprawie tzw. dwóch wież

Dziewięć godzin trwało przesłuchanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego,  w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Chodzi o plany budowy dwóch wieżowców, które PiS chciał wybudować na działce przy ulicy Srebrnej.

– Przesłuchanie przebiegało w dobrej atmosferze – tak rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Antoni Skiba, podsumował wielogodzinne przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS został przesłuchany w charakterze świadka. Chodzi o sprawę z przełomu 2017 i 2018 roku, kiedy to Prawo i Sprawiedliwość – poprzez spółkę Srebrna – planowało wybudować biurowiec w centrum Warszawy. Inwestycję zablokował urząd miasta. Wstępny projekt wieżowców przygotował austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, ale partia nie zapłaciła za wykonaną usługę. Sprawa trafiła do prokuratury. Jarosław Kaczyński utrzymuje, że Birgfellner oczekiwał pieniędzy za prace, które nie były udokumentowane.

– To było przesłuchanie zgodne z normami prawa – tak krótko do przesłuchania odniósł się prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Przesłuchanie trwało dziewięć godzin. Protokół liczy 40 stron.

Rzeczywiście protokół jest bardzo długi, bardzo wyczerpujący i na tym etapie wstępnie, jak poinformowała mnie pani prokurator prowadząca te czynności, nie będą planowane jak na razie inne czynności procesowe w tym postępowaniu – poinformował Antoni Skiba.

To oznacza, że na razie nikt nie usłyszy także zarzutów, choć jeden z pełnomocników austriackiego biznesmena, Jacek Dubois, liczy na akt oskarżenia wobec prezesa PiS.

– Ponieważ to postępowanie dotyczy pana Jarosława Kaczyńskiego jako potencjalnie podejrzanego. Na ogół taką osobę przesłuchuje się jako ostatnią i potem są podejmowane decyzje procesowe. Liczymy, że niedługo w tej sprawie zapadną decyzje merytoryczne – zaznaczył Jacek Dubois.

W przesłuchaniu uczestniczył także drugi pełnomocnik Birgfellnera – poseł Koalicji Obywatelskiej, Roman Giertych. Dzień wcześniej, polityk KO opublikował w mediach społecznościowych grafikę z podpisem: „Nie bój się Jarku! Jutro wuj będzie z tobą!”.

To odniesienie się do rzekomych koligacji rodzinnych obu polityków. Jarosław Kaczyński wnioskował o wykluczenie z przesłuchania posła Giertycha. Wskazywał, że czynny poseł Koalicji Obywatelskiej nie powinien brać udziału w przesłuchaniu swojego przeciwnika politycznego.

– Oczywiście adwokat pełnomocnik nie ma takich zobowiązań jak prokurator czy sędzia, ja o tym wiem, ale w tym wypadku ta granica, w moim przekonaniu, została przekroczona – ocenił Jarosław Kaczyński.

Wniosek Kaczyńskiego został jednak odrzucony przez prokuraturę. Roman Giertych opuścił prokuraturę w połowie przesłuchania. Mówił, że prokurator przesłuchująca prezesa PiS „nie poradziła sobie do końca”. W czwartek polityk Koalicji Obywatelskiej złożył wniosek o wyłączenie prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej od prowadzenia sprawy, ponieważ – jak twierdzi – uchyliła 80 proc. jego pytań do świadka – prezesa PiS.

TV Trwam News

drukuj