Wulgarne prowokacje podczas miesięcznicy smoleńskiej
Nasilają się prowokacje oraz wulgarne ataki w trakcie modlitw i składania hołdu ofiarom katastrofy smoleńskiej. Prowokatorzy powielają rosyjskie kłamstwa na temat wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku.
Grupa prowokatorów każdego dziesiątego dnia miesiąca zakłóca obchody związane z upamiętnieniem ofiar katastrofy smoleńskiej.
Czy to nie jest celowe, polityczne działanie policji żeby zadymiarzy znieważających śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego dopuścić wprost do parlamentarzystów oddających hołd pod pomnikiem?
Na wstępie jacyś wariaci rzucali czymś w posłów opozycji, zagłuszali modlitwę i konferencję… pic.twitter.com/7SYmeqZV8c
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 10, 2024
Podczas miesięcznic smoleńskich prowokatorzy zakłócają modlitwę i pokojowy przemarsz uczestników wydarzenia.
Agresywna grupa może liczyć na wsparcie Policji. Służby powinny oddzielać zadymiarzy kordonem oddalonym o co najmniej sto metrów od legalnego zgromadzenia. Po zmianie władzy tego nie robią.
Od wielu miesięcy prowokatorzy składają przed pomnikiem ofiar katastrofy na placu Piłsudskiego w Warszawie wieniec z tabliczką, na której powielają rosyjskie kłamstwa na temat wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. O doprowadzenie do katastrofy oskarżają oni śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Przeciwnicy @pisorgpl składają wieniec pod pomnikiem smoleńskim. Do akcji wkroczyła policja oraz Antoni Macierewicz.#miesięcznica #Smoleńsk #PiS #PlacPiłsudskiego pic.twitter.com/008S2mJP0p
— Aleksander Wojak (@AleksanderWojak) September 10, 2024
Brak reakcji Policji to dowód na łamanie prawa – przekonywał prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński.
– Tolerowana jest agresja, którą można określić krótko: to jest, proszę Państwa, „putinada”. To, co jest na tym napisie, który oni tutaj umieszczają co miesiąc, to nic innego jak obrona Putina – zwrócił uwagę lider największej partii opozycyjnej.
Wszelkie próby niedopuszczenia do kolejnych prowokacji były pacyfikowane przez Policję.
Warszawianka roku Rafała Trzaskowskiego sama wywróciła się pod pomnikiem a policja właśnie spisuje ludzi, że ją wywrócili. pic.twitter.com/Xtmi0hFEKH
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 10, 2024
Funkcjonariusze przepychali również parlamentarzystów broniących pomnika.
– To jest lumpenproletariat, męty społeczne, które na zlecenie polityczne przychodzą prowokować – ocenił poseł Jan Kanthak z Suwerennej Polski.
Grupę prowokatorów tworzą od lat te same osoby. Jedna z nich, Katarzyna Augustynek, znana pod pseudonimem „Babcia Kasia”, była nominowana przez ratusz Rafała Trzaskowskiego do tytułu Warszawianki Roku.
– Ci, którzy tutaj przychodzą, powinni być i będą przedmiotem zainteresowania służb specjalnych – tych prawdziwie polskich – i prawdziwie polskie sądy, uczciwe sądy, kiedyś ich osądzą. Chcemy powiedzieć, że będziemy bronić godności tych, którzy zginęli – mówił Jarosław Kaczyński.
Z apelem do polskiego społeczeństwa zwróciły się rodziny ofiar katastrofy, m.in. Małgorzata Wassermann.
– Dla mnie jest rzeczą kompletnie niepojętą, że w XXI wieku w środku Europy jako bliscy nie możemy spokojnie przyjść i oddać hołdu naszym najbliższym, którzy zginęli 10 kwietnia – mówiła poseł PiS.
TV Trwam News



