Prezydent Gliwic do odwołania?
Gliwice decydują się na odwołanie prezydenta miasta. Tym razem chodzi o Katarzynę Kuczyńską-Budkę, żonę polityka Koalicji Obywatelskiej. Trzeba zebrać 13 tys. podpisów.
Od kilku lat jesteśmy świadkami trendu referendalnego odwoływania prezydentów miast. Odwoływani są włodarze kojarzeni z Koalicją Obywatelską: w 2025 roku prezydent Zabrza Agnieszka Rupniewska, w 2026 Aleksander Miszalski z Krakowa. Główne powody przeprowadzania referendum to niegospodarność i rosnące zadłużenie miast. Nie inaczej jest w Gliwicach.
– Główny problem polega na tym, że od wielu lat poprzednie władze miasta aż do wyborów samorządowych w 2004 roku przygotowywały miasto do bardzo dużej inwestycji – mówi radny z Gliwic Łukasz Chmielewski.
Między pierwszą a drugą turą wyborów prezydenckich Katarzyna Kuczyńska-Budka, wtedy radna, obiecuje razem z minister zdrowia Izabelą Leszczyną duży szpital kliniczny za ponad 2,5 miliarda złotych, finansowany w 100 procentach przez budżet państwa. Miasto przygotowuje się do inwestycji cztery lata, prowadzi oszczędną politykę finansową.
– Mijają już ponad dwa lata, tych pieniędzy nie zobaczyliśmy – dodał Łukasz Chmielewski.
Obietnica okazuje się kłamstwem na potrzeby wyborów.
– Mamy przestarzałą infrastrukturę szpitalną, mamy stare poniemieckie budynki i potrzebujemy nowego szpitala jak tlenu – powiedział radny.
Przepadają także inne inwestycje publiczne.
– Z niezadowoleniem spotykają się zmiany wprowadzone na głównej ulicy -Zwycięstwa; eksperymentowanie z ruchem dla samochodów i pieszych (…). Dawna szkoła muzyczna za ponad 20 milionów zł zostanie zamieniona w centrum organizacji pozarządowych. Można sobie wyobrazić, że będą tam w szczególności jakieś organizacje trzeciego sektora reprezentujące poglądy lewicowo-liberalne, sprzyjające władzy – tłumaczy prezes Instytutu Globalizacji dr Tomasz Teluk.
Radni decydują się na referendum. Podpisy poparcia dla inicjatywy można składać na stronie internetowej gliwice2026.pl.
Prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka w czerwcu nie otrzymała od radnych rady miasta Gliwice ani wotum zaufania, ani absolutorium, czyli oficjalnego potwierdzenia rzetelnego wykonywania obowiązków.
TV Trwam News


