fot. PAP/EPA

Kiedy na Bliskim Wschodzie zapanuje trwały pokój?

Prezydent Donald Trump chwilowo wstrzymał ataki na Iran. Cały czas nie wyklucza jednak potężnego uderzenia.

Sytuacja Bliskim Wschodzie zaognia się. Prezydent USA, Donald Trump, z jednej strony zapowiada potężny atak na Iran, a z drugiej mówi, że można się dogadać.

– Oni chcą zawrzeć porozumienie. Po prostu nie sądzę, żeby byli już na to gotowi, ale rzeczywiście tego chcą. Czasami nie chcą przyznać, że zależy im na porozumieniu. Chcą uchodzić za twardych, ale tak naprawdę chcą się dogadać. Są więc dwie możliwości. Możemy po prostu dalej robić dokładnie to, co robimy i rozbijać ich kawałek po kawałku. Moglibyśmy zrobić to szybciej i być może tak właśnie postąpimy. Albo możemy z nimi negocjować – co zresztą również robimy w tej chwili – powiedział Donald Trump.

Amerykańskie wojska przez ostanie dni prowadziły serię uderzeń na cele wojskowe w Iranie: irańskie wojskowe ośrodki dowodzenia, magazyny dronów, sieci telekomunikacyjne, ośrodki rozpoznania na wybrzeżu oraz obiekty związane z marynarką wojenną.

„Jeśli Amerykanie ponownie dadzą się oszukać syjonistom lub sprzymierzą się z nimi i będą nalegać na kontynuowanie wojny, zwłaszcza poprzez naloty, konflikt się rozszerzy” – napisał Mohammad Akraminia, rzecznik irańskiej armii.

Jednocześnie Trump zapowiedział, że szkody wyrządzone przez Iran statkom i ładunkom w Zatoce Perskiej będą pokrywane z irańskich środków będących pod kontrolą USA – łącznie to ponad 100 mld dolarów. Iran grozi, że sięgnięcie po te środki to kolejny punkt zapalny. Część ekspertów wskazuje, iż w zasadzie Donald Trump osiągnął zakładane cele i praktycznie wygrał już wojnę z Iranem.

Trzeba jednak na to spojrzeć w szerszym geopolitycznym kontekście – wskazał prof. Tadeusz Marczak, politolog.

– Osiągnął to, co wydaje się być kluczowe dla dominacji na świecie, mianowicie kontrolę złóż ropy naftowej. Ta kontrola została umożliwiona, po pierwsze, dzięki akcji w Wenezueli. Wenezuela ma najbogatsze udokumentowane pokłady ropy naftowej. Po drugie, objął także kontrolę ropę rosyjską poprzez zaostrzanie sankcji nałożonych na Rosję i zwalczanie tego co się określa jako flotę cieni – zaakcentował prof. Tadeusz Marczak.

Trzecim elementem tej układanki jest Zatoka Perska i zablokowanie cieśniny Ormuz przez Iran.

– W wypadku ropy naftowej z Zatoki Perskiej ona odgrywa istotną rolę w gospodarkach Azji Południowo-Wschodniej, w tym także w gospodarce chińskiej oraz w gospodarce Unii Europejskiej, a więc paradoksalnie Iran poprzez kontrolę cieśniny Ormuz uderzył w konkurentów – powiedzmy sobie – geopolitycznych Stanów Zjednoczonych – podsumował prof. Tadeusz Marczak.

 W tym tygodniu USA i Wielka Brytania chcą zorganizować konferencję w sprawie cieśniny Ormuz. Spotkanie wysokiego szczebla, którego głównym tematem będzie możliwość utworzenia międzynarodowej koalicji mającej chronić żeglugę w cieśninie Ormuz, ma się odbyć w Londynie. Cieśnina jest niemal całkowicie zablokowana. W niedzielę doszło tam do eksplozji tankowca, który zderzył się z miną. Iran cały czas grozi statkom, że mają korzystać tylko z wytyczonych przez niego szlaków.

TV Trwam News

drukuj