fot. pixabay.com

Polska szykuje nowy pakiet pomocy dla Ukrainy

Polska przygotowuje kolejny pakiet wsparcia militarnego dla Ukrainy. W jego skład wejdą między innymi środki obrony powietrznej, a łączna wartość pomocy sięgnie 50 mln euro.

Informację o wsparciu ze strony Polski przekazało ukraińskie ministerstwo obrony po wtorkowym spotkaniu Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, tzw. grupy Ramstein. Skupia ona państwa wspierające Kijów w obronie przeciwko Rosji. Kraje zadeklarowały nowe dostawy sprzętu, amunicji i środków finansowych dla ukraińskich sił zbrojnych. Cel jest jasny: zatrzymanie rosyjskiej armii jak najdalej od Polskich granic – mówił wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski.

– Państwo Polskie dalej wspiera Ukrainę, między innymi wysyłając w różnych transzach sprzęt i na przykład finansując starlinki, żeby był internet na Ukrainie. Polskie państwo robi to z odpowiedzialnością. Obecny rząd mówi wprost – polską racją stanu jest to, żeby Ukraina nie przegrała, tylko żeby Rosja przegrała – podkreślił Krzysztof Gawkowski.

Pytanie, jakim kosztem polskie państwo będzie ją realizowało – wskazał poseł Sławomir Ćwik z Unii Centrum.

– Czy to jest przekazanie nieodpłatne, czy odpłatne, czy będzie ono refundowane przez Unię Europejską? Bo też dopiero niedawno usłyszeliśmy, że w końcu Polska odzyska 400 mln euro, które przekazaliśmy na sprzęt w poprzednich latach, jeszcze za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, i zostanie to zrefundowane przez Unię Europejską – zaznaczył Sławomir Ćwik.

Rekompensata za armatohaubice Krab, amunicje i czołgi przyjdzie dopiero w 2027 roku. Polska odzyska środki za sprzęt wojskowy, który przekazaliśmy Ukrainie w początkowej fazie wojny, z unijnego Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju. Ten koszt nie był jedynym, jaki ponieśliśmy i ponosimy. Poseł Rozwój Plus Szymon Szynkowski vel Sęk przypomniał, że pomoc otrzymana przez Ukraińców nie dotyczyła wyłącznie sprzętu wojskowego.

– Nie można realizować jakiś elementów i przywilejów wewnątrz Polski dla obywateli Ukrainy w nieskończoność, one zostały ograniczone. Wspieraliśmy również, aby to racjonalizować i też w żaden sposób nie zgodzimy się na relatywizowanie przez Ukrainę prawdy historycznej – podkreślił Szymon Szynkowski vel Sęk.

Pomoc militarna ma znaczenie i trzeba ją realizować, mając na uwadze przede wszystkim interes Polski – zaznaczyła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

– Istota jest taka, czy to narusza polskie bezpieczeństwo i spójność obronną naszej armii – wówczas nie powinniśmy przekazywać, a jeżeli nam to nie szkodzi, a Ukrainie pomaga – są takie transfery – to należy zdecydowanie to zrobić – wskazała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Jednak ta pomoc ma swoje granice – podkreślił były minister Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak.

– Pociski do systemu Patriot są towarem deficytowym, a kilka tygodni temu na terytorium naszego kraju, w głąb na prawie 100 kilometrów wleciała rosyjska rakieta. Więc: po pierwsze Polska! Po pierwsze Polacy! Ten system powinien chronić polskie niebo i to jest z punktu widzenia Polski najważniejsze – akcentował Mariusz Błaszczak.

Najważniejszy jest interes Polski i dlatego pomoc nie powinna być bezinteresowna, szczególnie, że polska polityka proukraińska nie jest odwzajemniana przez Ukraińców – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

– Jeśli polityka ukraińska zmieniła swój kurs i nie jest w wielu aspektach propolska, to pomoc musi być warunkowana jakimiś kwestiami, które są dla nas ważne. Pytanie jest, jaki tutaj jest interes. Oprócz oczywistego interesu, że trzeba daleko od naszych granic utrzymywać armię rosyjską. Ale to nie wystarczy – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Według najnowszego raportu GUS, opublikowanego w czasie Forum Ekonomicznego, wsparcie przekazane Ukraińcom z funduszu pomocy, który nie obejmował pomocy militarnej, kosztowała blisko 50 miliardów złotych.

TV Trwam News

drukuj