fot. PAP/Marcin Obara

Ceny paliw eksplodują. Polacy chcą interwencji rządu

Na stacjach benzynowych królują paragony grozy, a według analityków w najbliższych tygodniach będzie jeszcze drożej. Blisko 70 procent Polaków uważa, że rząd powinien ponownie podjąć działania prowadzące do obniżenia cen benzyny. Tymczasem premier winą za ceny paliw obarczył prezydenta Karola Nawrockiego.

Przez trwający konflikt na Bliskim Wschodzie cena ropy od początku lipca podskoczyła aż o 38 proc. W kraju ceny paliw każdego dnia biją kolejne rekordy. W nadchodzącym tygodniu za litr oleju napędowego możemy zapłacić powyżej ośmiu złotych. Zaś za litr 95 zapłacimy nawet 7,40zł.

Badania opinii publicznej wskazały, że prawie 70 proc. ankietowanych domaga się ponownej interwencji rządu na rynku paliw, by zbić ceny. Jeszcze przed tygodniem minister energii, Miłosz Motyka, nie przewidywał przedłużania programu CPN.

– W tej sprawie jesteśmy w kontakcie z resortem finansów, ale na dzisiaj takiej decyzji nie ma – mówił Miłosz Motyka.

Trzy miesiące funkcjonowania programu CPN kosztowały budżet państwa 5 mld zł. Ubytki w budżecie z tytułu programu CPN rząd postanowił zrekompensować ustawą, która wprowadzała podatek od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał ustawy i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

– Dodatkowy podatek wynoszący aż 60 proc. podstawy opodatkowania zostanie w efekcie przerzucony na klientów stacji benzynowych. Rachunek zapłacą wtedy nie tylko kierowcy, zapłacą rolnicy, transportowcy, małe przedsiębiorstwa – zauważył Karol Nawrocki.

Decyzję głowy państwa skomentował Donald Tusk. Premier winą za rekordowe ceny paliw obarczył prezydenta.

– Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach – napisał premier RP.

Doradca prezydenta, Błażej Poboży, argumentował, iż rządowa ustawa paliwowa miała wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca, a prawo nie działa wstecz.

– Pewnie dyskusja wyglądałaby dziś inaczej, gdyby nie to, że Donald Tusk oszukał Polaków, mówiąc, że gdy tylko będzie premierem, paliwo będzie po 5,19 zł – powiedział Błażej Poboży.

Przemysław Wipler z Konfederacji wskazał, że to rząd Donalda Tuska ma wszystkie narzędzia w ręku, które wpływają na sytuację na stacjach paliw.

– Odpowiedzialność za łupienie Polaków, kiedy jeden koncern dostarcza wszystkim innym stacjom benzynowym, nawet jeżeli one nie mają loga Orlen, to prawie całe paliwo biorą od spółek orlenowskich – zauważył Przemysław Wipler.

Prawo i Sprawiedliwość złoży na zbliżającym się posiedzeniu Sejmu ustawę obniżającą stawki VAT na wszystkie rodzaje paliwa z 23 proc. do 8 proc.

– Obniżenie akcyzy po to, żeby Polacy mogli normalnie podróżować w te wakacje i żeby na stacjach, polskich stacjach Orlenu, nie mieli paragonów grozy – akcentował dr hab. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

W ostatnim miesiącu na rynkach drastycznie podskoczyły także ceny gazu ziemnego. Jego użytkownicy, a jest ich w Polsce ok. 7 mln, nie od razu odczują te podwyżki w rachunkach. Do końca roku obowiązują stare taryfy, ale od przyszłego roku nowe taryfy mogą już zaboleć odbiorców.

TV Trwam News

drukuj