fot. X/@CPK_PL

Sejm pracuje nad prezydenckim projektem ustawy o CPK

W Sejmie ruszyły prace nad prezydencką inicjatywą dotyczącą budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Projekt powstał we współpracy ze Stowarzyszeniem „Tak dla CPK”.

Stowarzyszenie „Tak dla CPK” od miesięcy punktuje rząd i wszystko, co dzieje się wokół budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. By upewnić się co do realizacji inwestycji, złożyło ono w Sejmie obywatelski projekt ustawy, pod którym podpisało się 200 tys. osób. Inicjatywę wsparł w trakcie kampanii prezydent Karol Nawrocki. Regulacje, nad którymi od miesięcy blokowano prace, wymagały aktualizacji. Wziął się za to Pałac Prezydencki wspólnie ze Stowarzyszeniem „Tak dla CPK”. Prezydencka inicjatywa, ogłoszona w Kaliszu, zaraz po zaprzysiężeniu, doczekała się w czwartek pierwszego czytania.

– CPK nie może i nigdy nie powinien stać się zakładnikiem bieżącego sporu politycznego ani narzędziem do zbijania politycznego kapitału – podkreślił szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, który prezentował w Sejmie treść prezydenckiego projektu ustawy o CPK.

Regulacje mają być wiążące dla każdej władzy bez wyjątku i wyznaczają nieprzekraczalny termin dla uruchomienia operacji lotniczych z nowego portu – 31 grudnia 2031 roku.

Jednocześnie w projekcie wpisano okres, do którego funkcjonować może warszawskie Okęcie, by nie zagrażało ono nowej inwestycji łączącej transport lotniczy i kolejowy. Pałac Prezydencki upomina się o szybką kolej dla średnich miast. Chce też, by rząd nie rezygnował z programu budowy „szprych” kolejowych, które skomunikują wszystkie regiony z nowym lotniskiem.

– Oryginalny program CPK przewidywał kilkanaście „szprych”, cały system kolejowy, którego założeniem było, że każdy Polak ma mieszkać w promieniu 30 minut od stacji kolejowej oferującej przynajmniej kilka połączeń najwyższej jakości KDP – mówił poseł Marcin Horała z Prawa i Sprawiedliwości.

Nowy rząd zmienił m.in. rolę Kalisza. Na głośnej trasie „Y”, mającej połączyć m.in. Warszawę z Poznaniem, najważniejsze miasto aglomeracji kalisko-ostrowskiej zostało zredukowane do roli tzw. bajpasa, by skrócić czas podróży o cztery minuty. To nie do zaakceptowania dla wspierającej prezydencką inicjatywę poseł Pauliny Matysiak z partii Razem.

– Giżycko, Sanok, Wałbrzych, Kołobrzeg, Jastrzębie-Zdrój, Tomaszów Lubelski, Krosno, Świdnica, Grudziądz, Ostrowiec Świętokrzyski, Szczecinek, Płock, Stalowa Wola, Pisz, Tarnów, Zamość, Łomża, Włocławek, Wieruszów, Czechowice-Dziedzice, Ostrołęka, Nakło nad Notecią i kilkadziesiąt innych miast to przystanki na nowych szprychach, których obecnie nie ma w planach – zwróciła uwagę polityk.

Wykluczeniu średnich miast towarzyszy podniesienie prędkości na torach do ponad 300 km/h. W praktyce takie rozwiązanie oznacza korzystanie z usług zagranicznych dostawców taboru.

– Nie ma możliwości, żeby to polscy producenci dostarczyli ten tabor – zwrócił uwagę poseł Marcin Horała.

Koszty spadną też na pasażerów, na co wskazują wyliczenia zaprezentowane przez Macieja Wilka, prezesa Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

„+50% koszt zakupu taboru. +70% zużycie energii. +25% utrzymanie taboru. +50% utrzymanie infrastruktury. Znacznie droższe bilety. Wykluczenie regionów. Wycięcie polskich producentów” – napisał Maciej Wilk na platformie X.

Politycy Platformy Obywatelskiej, którzy już po wyborach zastanawiali się, czy budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego jest w ogóle Polsce potrzebna, próbują zrobić z Prawa i Sprawiedliwości nieudaczników, przedstawiając sami siebie jako fachowców.

– Projekt prezydencki jest manipulacją i kontynuacją kłamliwej narracji z kampanii wyborczej – stwierdził poseł Marek Sowa z Koalicji Obywatelskiej.

Wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK, Maciej Lasek, zapewniał nawet, że realizuje inwestycje, które poprawią siatkę połączeń i zredukują wykluczenie komunikacyjne.

– Uprzejmie zapraszam pana prezydenta – wiem, że może to nieelegancko wyglądać, ale pan prezydent jest znany z nieszablonowego i odważnego podejścia – do spółki Centralny Port Komunikacyjny – powiedział Maciej Lasek.

Polityk przekonywał, że prezydent nie wie, co dzieje się wokół budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Zbigniew Bogucki wytknął wiceministrowi zajmującemu się inwestycją, że ta otwartość jest tylko na pokaz, bo od blisko miesiąca Pałac Prezydencki nie otrzymał odpowiedzi na pytania, jakie zadał w sprawie CPK.

– Miała być odpowiedź w ciągu tygodnia, do dzisiaj tej odpowiedzi nie ma – zauważył prezydencki minister.

Szef Kancelarii Prezydenta RP tłumaczył, że zgłoszony projekt to nie inicjatywa jednego polityka, ale odpowiedź na obywatelski zryw 200 tys. osób podpisanych pod projektem „Tak dla CPK”.

– Nie bądźcie w opozycji do zdania Polaków – apelował Zbigniew Bogucki.

Spośród partii koalicyjnych wyrzucenia prezydenckiego projektu do kosza już na początkowym etapie prac zażądała Lewica.

TV Trwam News

drukuj