fot. PAP/Radek Pietruszka

Afera wokół Kacprzyka staje się coraz bardziej odrażająca. „Specjalista” przyjął na SOR 61-letnią kobietę, u której nie rozpoznał ostrego zawału serca – kobieta niestety nie przeżyła spotkania ze służbą zdrowia zarządzaną przez nominatów KO

14 maja 61-letnia kobieta, Pani Grażyna zmarła w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim po nierozpoznanym zawale serca. Pacjentkę przyjął na SOR Dawid Kacprzyk, słynny lekarz-milioner z KO, którego prokuratura do tej pory nie przesłuchała.

Pani Grażyna zasłabła tuż obok szpitala. Na SOR-ze przez ponad pięć godzin nie rozpoznano u niej ostrego zawału serca mimo wyraźnych zmian w EKG, bardzo wysokiego ciśnienia i ostrego bólu w klatce piersiowej. Zamiast leczenia kardiologicznego otrzymała paracetamol i zmarła kilka godzin później.

Portal ZERO ujawnił, że pacjentkę przyjął Dawid Kacprzyk – lekarz-milioner z KO kojarzony ze Szpitalem Południowym. Mimo jednoznacznych wyników badań wskazujących na zawał, stan chorej ocenił jako dobry. Po wybuchu afery w Szpitalu Południowym Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w partii i mandatu radnego. Od swego partyjnego kolegi odcinają się działacze KO.

– Ten lekarz powinien odpowiedzieć za wszystkie swoje nieprawidłowości, potencjalne oszustwa, nie będzie tutaj żadnego zmiłuj się. Tak samo jak i w przypadku żadnego lekarza w żadnym polskim szpitalu nad środkami, które pochodzą ze składki zdrowotnej, trzeba sprawować nadzór, kontrolę, one nie mogą być wykorzystywane niezgodnie z prawem – mówił Michał Szczerba, europoseł KO.

Od tragicznej śmierci Pani Grażyny mija już ponad 10 tygodni. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Jednak według portalu ZERO Dawid Kacprzyk nadal nie został przesłuchany.

Dr hab. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, wskazał, iż opieszałość prokuratury nie jest przypadkowa i otwarcie zarzucił jej granie na zwłokę oraz ochronę interesów lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej.

– To jest granie absolutnie przeciwko interesowi publicznemu i granie pod pana Kacprzyka, warszawską Platformę Obywatelską w coś, co jest niegodne i nie powinno mieć miejsca. Żądamy natychmiastowego przesłuchania pana Kacprzyka i ruszenia z tą sprawą do przodu – powiedział dr hab. Przemysław Czarnek.

Dawid Kacprzyk nie został nadal przesłuchany w sprawie Szpitala Południowego i wyłudzania pieniędzy z placówki. W związku z tą aferą na jaw wyszły nadużycia dotyczące wynagrodzeń lekarzy. Z systemu wyciekały grube miliony za fikcyjne dyżury. Opinię publiczną bulwersowały także bardzo wysokie zarobki niektórych lekarzy sięgające nawet miliona sześciuset złotych rocznie.

Rząd ma rozwiązanie tego problemu – przekonywał wicepremier z Lewicy, Krzysztof Gawkowski.

– My w rządzie mamy swój plan na to, prosty plan. Zmienić, zlikwidować składkę zdrowotną, wprowadzić podatek zdrowotny. Składka zdrowotna, odciążyć przedsiębiorców i najmniej zarabiających. Obciążyć bardziej najwięcej zarabiających i doprowadzić do tego, żeby było więcej pieniędzy w systemie. To nie wystarczy. Uważam, że pensje lekarzy mają być jawne, że mają być ograniczenia – zaakcentował wicepremier Krzysztof Gawkowski.

 Dr Jerzy Żurko, socjolog, zwrócił uwagę, że tragedia w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim nie jest postrzegana jako incydent, lecz jako kolejny symptom chronicznych problemów polskiego szpitalnictwa.

– Nasze szpitalnictwo jest generalnie źle zarządzane i to jest od dłuższego czasu. Natomiast jeżeli chodzi o Koalicję Obywatelską, to powiedziałbym, że w kwestii funkcjonowania szpitala i służby zdrowia, to koalicja nie zrobiła nic, po prostu nic. I w związku z tym takie rzeczy będą się powtarzać – podsumował dr Jerzy Żurko.

Ministerstwo Zdrowia przygotowuje projekty ustaw i rozporządzeń, które mają między innymi zwiększyć przejrzystość zasad wynagrodzenia medyków, ograniczyć nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówek medycznych. Rząd przyjął ustawę PESEL-ową, która wejdzie w życie 5 sierpnia bieżącego roku. Przepisy pozwolą na zbieranie danych o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem wykonywania zawodu.

TV Trwam News

drukuj