fot. PAP/Piotr Nowak

Spór o wybór przez Sejm M. Berka jako kandydata na sędziego TK. Wątpliwości dotyczą możliwego niespełnienia przez byłego ministra wymogów formalnych

Maciej Berek może nie spełniać wymogów formalnych do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. Kancelaria Prezydenta oczekuje wyjaśnień od Sejmu, który w ubiegłym tygodniu poparł jego kandydaturę. Sprawę zbada  także CBA. Nie mam nic do ukrycia – odpowiada były minister, Maciej Berek.

W ubiegły piątek Sejm wybrał byłego ministra, Macieja Berka, na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy spełnia warunki formalne – a konkretnie, czy ma dziesięcioletni staż rady prawnego. Kancelaria Prezydenta skierowała do Sejmu pismo z prośbą o wyjaśnienia.

– Jeżeli ktoś chce być kierowcą, musi pokazać prawo jazdy, jeżeli ktoś chce być sędzią sądu rejonowego, to nie wystarczy, że jest wpisany na listę radców prawnych wykonujących zawód, tylko musi dowieść, że ten zawód wykonywał realnie i rzeczywiście – zaznaczył szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki.

Maciej Berek utrzymuje, że pracował jako radca prawny przez ponad siedemnaście lat. Jednak w tym czasie pracował równolegle w administracji publicznej. Poseł Rozwój Plus, Paweł Jabłoński, ustalił, że na żadnym stanowisku nie pełnił funkcji radcy prawnego.

– Żadne ze stanowisk pana Macieja Berka nie było stanowiskiem radcy prawnego w rozumieniu ustawy o radcach prawnych. Tak samo pisze mi biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Rządowe Centrum Legislacji, Kancelaria Premiera. Panie premierze, nawet wy mi tak odpisaliście. On nie spełnia wymogów formalnych – podkreślił Paweł Jabłoński.

Jeśli Berek pracował w Kancelarii Premiera i jednocześnie prowadził działalność radcy prawnego, to zatajając to, naruszył ustawę. Stracił tym samym przymiot nieskazitelności charakteru, więc i tak nie może być sędzią Trybunału. Poseł Jabłoński zwrócił się do CBA o zbadanie oświadczeń majątkowych i rejestru korzyści Macieja Berka. Były minister odpowiada.

„W sprawie zapowiedzi kontroli oświadczeń majątkowych i rejestru korzyści nie mam nic do ukrycia, więc nie interesują mnie działania pana posła. Sprawę publicznie już wyjaśniałem” – oznajmił Maciej Berek.

Za byłym ministrem stają murem jego koledzy z koalicji rządowej.

– Oczywiście wszystkie wątpliwości dotyczące wyboru Macieja Berka powinny być wyjaśnione. Ja zakładam, że one już były wyjaśnione przed jego wyborem i wszystkie formalne wymogi, jakie przed nim postawiła ustawa, zostały spełnione – stwierdził Andrzej Szejna, poseł Lewicy.

Opozycja wskazuje jednak, że Maciej Berek nie przedstawił żadnego dowodu na to, że faktycznie świadczył usługi radcy prawnego.

– Możemy mieć przekonanie graniczące z pewnością, że on tego zawodu przez tyle lat nie wykonywał. Siłą rzeczy prezydent nie może przyjąć ślubowania od takiej osoby – wskazał Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.

To tylko pogłębi już poważny spór o Trybunał Konstytucyjny. W związku z nieprzyjęciem przez prezydenta ślubowania od czterech sędziów wskazanych przez Sejm w marcu, Ministerstwo Finansów nie przyznało żadnych środków budżetowych dla Trybunału na przyszły rok. Wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak, zwrócił uwagę na to, że Konstytucja nie wskazuje, co w sytuacji, gdy prezydent nie przyjmuje ślubowania od sędziego TK wskazanego przez Sejm.

– Mam nadzieję, że zaplecze prawne i doradcze pana prezydenta ma koncepcję, co dalej. Nasza koncepcja to propozycja resetu konstytucyjnego, który ma dużo zalet i jedną wadę. Ta wada to, że wymaga większości konstytucyjnej w Sejmie, która z pewnością niemożliwa jest w tej kadencji – zaznaczył Krzysztof Bosak.  

Prawnik dr Michał Skwarzyński podkreślił, że jeśli były minister Maciej Berek nie spełnia wymogów formalnych, to nawet jeśli jego kandydaturę poparł Sejm, to prezydent nie może odebrać od niego ślubowania.

– Skoro on nie spełnia przesłanek orzekania w TK, to właśnie prezydent i to, że ślubowanie jest wobec prezydenta, jest bezpiecznikiem systemowym – wyjaśnił dr Michał Skwarzyński.

Teoretycznie kadencja Macieja Berka w Trybunale Konstytucyjnym powinna rozpocząć się 16 września. Czterech sędziów wskazanych do TK przez Sejm w marcu, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, nie jest dopuszczanych do orzekania.

TV Trwam News

drukuj