fot. PAP/Radek Pietruszka

Pos. do PE W. Buda o sytuacji w warszawskim Szpitalu Południowym: Rada nadzorcza powinna skierować oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pracowników spółki

Były minister rozwoju, Waldemar Buda, wskazał, że nowa rada nadzorcza warszawskiego Szpitala Południowego powinna podjąć zdecydowane kroki. Do zmiany rady doszło po skandalu z udziałem lekarza Dawida Kacprzyka. Młody medyk i były już radny Koalicji Obywatelskiej zarobił w ubiegłym roku ponad 1,5 mln zł.

Media informowały też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki. Sprawa oburzyła parlamentarzystów opozycji. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Waldemar Buda, pytany o to, co powinna teraz zrobić nowa rada nadzorcza placówki, wskazał, że powinna złożyć zawiadomienie do prokuratury.

– Rada nadzorcza nadzoruje zarząd, więc powinni skierować oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pracowników spółki, którzy są w radzie nadzorczej. To znaczy, jest człowiek, który sam się przyznał do tego, że ukradł pół miliona złotych. I proszę sobie wyobrazić zwykłego obywatela, który robi podobną rzecz – to byłoby tymczasowe aresztowanie, kajdanki zespolone, to byłoby przypisanie zarzutu zorganizowanej grupy przestępczej, a tu mamy syna prokuratora i członka Koalicji Obywatelskiej i nie dzieje się kompletnie nic. Jak obywatele widzą tę sytuację? Mówią, że można za batonik rzeczywiście pójść do więzienia, ale tylko wtedy, gdy jest się zwykłym obywatelem. Tutaj można było ukraść pół miliona i nie ma żadnych konsekwencji – akcentował polityk.

W Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura. Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, zapowiedział, że obejmie śledztwo swoim nadzorem. Waldemar Buda zauważył, że nadzorującym będzie osoba z tej samej partii. Sprawą lekarza zajmuje się także Naczelna Izba Lekarska.

RIRM

drukuj