fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Pacjenci SOR najczęściej skarżą się na zbyt długi czas oczekiwania na pomoc i niewłaściwe podejście personelu medycznego

Pacjenci Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych najczęściej skarżą się na zbyt długi czas oczekiwania na pomoc i niewłaściwe podejście personelu medycznego. Takie wnioski zawiera najnowszy raportu Fundacji „My pacjenci”, o którym napisał jeden z portali. Dokument dziś ma być opublikowany.

To zbiór doświadczeń kilkuset chorych, którzy zgłosili się na SOR-y. Według raportu, prawie połowa pacjentów narzeka, że po przyjściu nie dostali precyzyjnej informacji, jak długo będą musieli czekać. Czasami trwało to nawet dwie godziny. Pacjenci jako przyczynę wskazują m.in. złą organizację pracy tych oddziałów.

Lekarze i ratownicy bronią się. Zwracają uwagę na błędy w całym systemie m.in. oszczędności i błędne odsyłanie pacjentów przez medyków POZ.

Problemów jest wiele. Nie da się ich rozwiązać w jednej kadencji i jednym rozporządzeniem – podkreślił poseł Krzysztof Ostrowski z sejmowej Komisji Zdrowia. Jak dodał, sytuacja na SOR-ach jest trudna z kilku powodów.

– Tam mieści się, można powiedzieć, serce szpitala – główny punkt krytyczny każdego szpitala, gdzie są przyjmowani chorzy ze wszystkimi dolegliwościami: po wypadkach, z bólami w klatce piersiowej, w stanach zagrożenia życia, jak zator płuc. Wymaga to bardzo głębokiej, specjalistycznej wiedzy u kolegów lekarzy, którzy pracują na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Jest to duża odpowiedzialność, to jest praca w nocy i trudno jest o znalezienie wykwalifikowanych chętnych, bo najczęściej jest tak, że najbardziej doświadczeni lekarze nie pracują na SOR-ach, mają atrakcyjniejsze oferty pracy i wolą pracować w poradniach specjalistycznych – wskazał Krzysztof Ostrowski.  

Resort zdrowia przekonuje, że finansowanie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych zwiększyło się o połowę w czasie ostatniej kadencji. W rozporządzeniach ministra zawarto wytyczne m.in. dotyczące segregacji pacjentów i skracania czasu oczekiwania.

RIRM

drukuj