fot. PAP/Radek Pietruszka

Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości ostatecznie zdecyduje o losie polityków związanych z Mateuszem Morawieckim

We wtorek Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości ostatecznie zdecyduje o losie grupy polityków tej partii, którzy nie podpisali lojalki o przynależności do PiS i związali się ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego. Groźba wyrzucenia z partii działa w niektórych przypadkach. Już po czasie oświadczenie o przynależności do PiS podpisał poseł Grzegorz Lorek.

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości budzi wśród polityków partii mocno niezdrowe emocje. Do swoistej awantury doszło  na antenie Telewizji Republika między posłem Robertem Gontarzem, popierającym Mateusza Morawieckiego, a Jackiem Kurskim, byłym prezesem TVP.

– PiS ma być rozwalone w wyniku realizacji niemieckiego planu podboju Europy, a Morawiecki jest żałosnym trybem, żeby to zrobić – wykrzykiwał Jacek Kurski.

 Poseł Robert Gontarz przypomniał, że Jacek Kurski w 2012 roku rozbijał PiS, tworząc Solidarną Polskę. Były prezes TVP zaatakował Mateusza Morawieckiego także tematem katastrofy smoleńskiej.

– W czasie katastrofy smoleńskiej nad grobem zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściska się z Putinem i tym, i samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominacje Morawieckiemu – krzyczał Jacek Kurski.

Ta wypowiedź spotkała się ze zdecydowana ripostą posła Gontarza, który przypomniał Jackowi Kurskiemu, jak ten – jeszcze będąc w „Solidarnej Polsce” – mówił o sekcie smoleńskiej, a posła Antoniego Macierewicza nazwał szkodnikiem. Internauci szybko przypomnieli Jackowi Kurskiemu jego wypowiedź z 2012 roku.

– Sam Macierewicz w to nie wierzy, bo jeżeli mówi, że był wybuch u góry i strzeliło, a potem jeszcze trzy osoby przeżyły i potem je dobijano, to znaczy, że to jest tworzenie rodzaju jakiegoś uzależnienie jakiegoś kościoła smoleńskiego, gdzie on jest szafarzem relikwii – mówił Jacek Kurski w 2012 roku.

Od wypowiedzi Jacka Kurskiego odciął się prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Także wielu innych polityków PiS zdystansowało się od tego typu ataków werbalnych na niedawnych partyjnych kolegów.

 – Ja nigdy takich słów nie wypowiedziałem. Uważam, że ten wywiad dowodzi tego, że w Prawie i Sprawiedliwości pojawiło się bardzo dużo emocji – zauważył Tobiasz Bocheński, europoseł PiS.

We wtorek Komitet Polityczny PiS ostatecznie zdecyduje o usunięciu z szeregów partyjnych 36 posłów, jednego senatora i trzech posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy zdecydowali się pozostać w Stowarzyszeniu „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Groźba wyrzucenia z PiS spowodowała, że jeden z posłów w ostatnich godzinach zrezygnował ze Stowarzyszenia, o czym poinformował na portalu X rzecznik partii, Rafał Bochenek.

„Pan poseł Grzegorz Lorek to kolejny parlamentarzysta, który złożył rezygnację ze stowarzyszenia p. Morawieckiego i wraca do PiS, składając wymagane oświadczenie” – napisał Rafał Bochenek.

Rozłam w PiS nie służy prawicy, bowiem ordynacja wyborcza nie premiuje małych ugrupowań – przyznał jeden najbliższych współpracowników byłego premiera Morawieckiego, Michał Dworczyk.

– Rozdrobniona prawica czy rozdrobnione środowisko polityczne, nawet jeżeli uzyskuje jakieś stosunkowo wysokie poparcie w wyborach, no to później przekłada się to negatywnie na mandaty, czyli dostaje mniej mandatów, mówiąc po ludzku – oznajmił Michał Dworczyk.

 O potrzebie jednej silnej partii prawicowej mówił też w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” Mariusz Błaszczak, były szef MON.

Prezydent Karol Nawrocki nie planuje włączyć się w łagodzenie konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości – poinformował dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.

– Nie taka jest rola prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Na pewno potrzebna jest jedność po prawej stronie sceny politycznej, ale prezydent Rzeczypospolitej Polskiej nie angażuje się w spór wewnątrzpartyjny – zaakcentował dr Rafał Leśkiewicz.

Nowe ugrupowanie Mateusza Morawieckiego zainteresowane jest stanowiskiem wicemarszałka Sejmu. W tej sytuacji PiS sam zgłosiło nowego kandydata na tę funkcję – do tej pory była to Elżbieta Witek, która nie znalazła poparcia sejmowej większości. Partia odmawiała przedstawienia innego kandydata. Teraz zmieniono zdanie.

„Naszym nowym kandydatem na wicemarszałka Sejmu jest Marcin Ociepa – twarz prorozwojowego, umiarkowanego konserwatyzmu. Mam nadzieję, że większość sejmowa dochowa standardów parlamentaryzmu, a Prawo i Sprawiedliwości znowu będzie miało swojego przedstawiciela w prezydium” – napisał Mariusz Błaszczak na X.

 Poseł Marcin Ociepa był przez lata związany z Jarosławem Gowinem.

 TV Trwam News

drukuj