fot. PAP/Artur Reszko

Sprawa żołnierza z granicy wraca do sądu – upolityczniona prokuratura nie daję za wygraną i chce wsadzić obrońcę Polski do więzienia

Prokuratura nie odpuszcza uniewinnionemu przez sąd żołnierzowi, który oddał strzały ostrzegawcze w kierunku migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Prokurator złożyli apelację od wyroku uniewinniającego wojskowego.

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2024 roku w okolicy miejscowości Dubicze Cerkiewne. Granicę z Białorusią forsowała grupa migrantów, atakując żołnierzy kamieniami i niebezpiecznymi narzędziami. W odpowiedzi wojskowy oddał strzały ostrzegawcze. Według śledczych stanowiło to zagrożenie dla zdrowia i życia migrantów oraz innych wojskowych. 25 letni żołnierz bronił się, że strzelał w powietrze. Prokuratura postawiła mu zarzuty. Sąd go uniewinnił i stwierdził, iż wykonywał swoje zadanie zgodnie z obowiązkami.

– Czyli niezłagodzony wymiar kary, czy jakieś ostrzeżenie dyscyplinarne i tak dalej, tylko wręcz uniewinniony, czyli wykonywał funkcję właściwie – mówił Piotr Gaglik, prawnik.

Prokuratura złożyła jednak apelację od nieprawomocnego wyroku uniewinniającego żołnierza. To skandal.

– Ta apelacja dotycząca żołnierza, który ślubuje strzec granic i później jest szarpany przez prokuratorów, to nigdy nie powinno mieć miejsca – wskazał Mariusz Gosek, poseł PiS.

Europoseł Koalicji Obywatelskiej, Michał Szczerba, który przeszkadzał w obronie polskiej granicy i razem z Dariuszem Jońskim biegał z pizzą i śpiworami, teraz podkreślił, że żołnierze i funkcjonariusze powinni mieć specjalną ochronę państwa polskiego.

– W tej konkretnej sprawie to musi osądzić tę sprawę sąd, więc pozostaje nam czekać – powiedział Michał Szczerba.

Ciąganie żołnierza po sądach za obronę granicy może negatywnie wpłynąć na morale obrońców granicy.

– To jest oczywiście naruszanie w jakiś sposób morale żołnierzy, bo żołnierze zaczynają się bać tego, czy mogą w ogóle użyć środków przymusu bezpośredniego – zaznaczył Piotr Gaglik.

W prokuraturze cały czas funkcjonuje specjalny zespół śledczych, którzy mają badać rzekome naruszenia prawa na granicy przez żołnierzy i funkcjonariuszy. Jego likwidacji od dawna domaga się prezydent Karol Nawrocki.

– Nie ma i nigdy nie będzie mojej zgody na takie traktowanie obrońców granic, polskich żołnierzy i ściganie polskich żołnierzy za to, że chronią Polki i Polaków – akcentował Karol Nawrocki.

Do incydentu, który badał sąd, doszło w bliskiej odległości miejsca, w którym zginął sierżant Mateusz Sitek, broniąc granicy.

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj