fot. https://x.com/ipngovpl

W Hucie Pieniackiej trwają prace ekshumacyjne szczątków Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. W tym roku możliwe ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej

Jeszcze w tym roku możliwe są ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. To tam 30 sierpnia 1943 roku bandyci z UPA zamordowali pół tysiąca Polaków, z czego niemal połowa to dzieci. Aktualnie trwają prace ekshumacyjne w Hucie Pieniackiej, gdzie ukraińscy nacjonaliści wymordowali około tysiąca Polaków.

Od wtorku w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim trwają ekshumacje szczątków Polaków zamordowanych w lutym 1944 roku przez banderowców. Historycy szacują ilość ofiar na od 850 do nawet 1200 osób. W Hucie Pieniackiej zginęli nie tylko mieszkańcy tej miejscowości, ale także osoby, które uciekały przez banderowcami z sąsiednich wsi. Na miejscu ekshumacji jest ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN

– Kończymy trzeci dzień poszukiwań. Tutaj znajduje się teren przebadany poprzez koparki, poprzez prace archeologów. Szukaliśmy i będziemy wciąż szukać masowych grobów, śladów pochówków – zaznaczył ks. Tomasz Trzaska.

Archeolodzy zdejmują wierzchnią warstwę ziemi i szukają zarysów mogił, w których spoczywają ofiary zbrodni.

– Dotychczas przebadaliśmy ok. 200 m2 terenu. Odnaleźliśmy kilka artefaktów, kilka przedmiotów, które świadczą o tym, że nieistniejąca dzisiaj osada, wieś, tutaj żyła i tutaj funkcjonowała. Dzisiaj odkryliśmy także fundamenty dawnego kościoła – oznajmił ks. Tomasz Trzaska.

O możliwość przeprowadzenia ekshumacji w Hucie Pieniackiej polska storna starała się od 2019 roku. Po wielu odmowach udało się uzyskać zgodę od władz Ukrainy. Nadzór nad pracami prowadzi Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, który we wtorek opublikował na stronie internetowej komunikat zawierający kłamliwe treści.

„28 lutego 1944 roku Huta Pieniacka padła ofiarą zbrojnego ataku. Według źródeł archiwalnych, ataku na wieś dokonał oddział niemieckiej policji. Znaczna część mieszkańców Huty Pieniackiej zginęła tragicznie, a sama wieś została spalona” – czytamy w komunikacie ukraińskiego IPN.

Do ukraińskiego komunikatu odniósł się nasz Instytut Pamięci Narodowej. Polska strona zaznaczyła, że opis ten zrzuca odpowiedzialność za zbrodnię na bliżej nieokreślony „oddział niemieckiej policji”. Pominięto fakt, że pacyfikacji dokonał przede wszystkim 4. Galicyjski Ochotniczy Pułk Policyjny SS, powiązany z 14 Dywizją SS „Galizien”, złożony z ukraińskich ochotników. Strona ukraińska nie wspomniała też o udziale w zbrodni oddziałów UPA i innych paramilitarnych formacji ukraińskich nacjonalistów. Polski IPN zwrócił uwagę na źródło manipulacji ukraińskiego IPN-u.

„Treść komunikatu wpisuje się w narrację części ukraińskich historyków, którzy zaprzeczają udziałowi Ukraińców w masakrze w Hucie Pieniackiej. Opierają swoje tezy m.in. na twierdzeniach oficera SS i UPA Jewhena Pobihuszczy” – zwrócił uwagę polski IPN.

Podawanie w komunikatach nieprawdziwych sprawców zbrodni na Wołyniu czy pomijanie ich na inskrypcjach pomników ofiar ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich to świadome ukrywanie morderców – powiedziała Ewa Siemaszko, badacz zbrodni wołyńskiej.

– Prowadzone jest to z premedytacją po to, żeby nie zaburzać kreowanego od 1991 roku wizerunku tej „bohaterskiej UPA”  – podkreśliła Ewa Siemaszko.  

Prace ekshumacyjne w Hucie Pieniackiej potrwają do 18 czerwca. Tymczasem jeszcze w tym roku mogą się rozpocząć ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Ministerstwo Kultury Ukrainy wydało już zgodę. Obejmuje ona też prace w dawnej miejscowości Hołosko Wielkie – dziś przedmieścia Lwowa. Spoczywają tam szczątki żołnierzy m.in. 10. Brygady Kawalerii płk Stanisława Maczka, którzy we wrześniu 1939 roku bronili miasta.

TV Trwam News

drukuj