Wpisy

35. rocznica niepodległości Ukrainy. Kijów nieustannie gloryfikuje nazistów i zbrodniarzy

Ukraina świętowała 35. rocznicę niepodległości, ale obok wojny z Rosją powraca także spór o to, na jakim fundamencie Kijów buduje swoją tożsamość narodową. Państwowe honory dla przywódców OUN i UPA oraz kult banderyzmu budzą w Polsce jednoznaczny sprzeciw. Jednocześnie Ukraina otrzymuje kolejne deklaracje militarnego wsparcia od sojuszników z Zachodu.

Sejm rozpatrzy projekty uchwał dot. upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez Ukraińców. Posłowie będą też pracować nad prezydenckim projektem ustawy zrównującej symbole banderowskie z komunistycznymi i nazistowskim

Posłowie zajmą się projektami uchwał dot. upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach przez nacjonalistów ukraińskich. Będą też kontynuować prace nad prezydenckim projektem ustawy zrównującej symbole banderowskie z komunistycznymi i nazistowskim. Podczas rozpoczynającego się posiedzenia Sejmu poznamy także Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dr M. Siekierka dla „Naszego Dziennika”: Negowanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest obecne w ukraińskiej narracji od wielu lat. Trzeba uczciwie przyznać, że Polska przez lata popełniała błąd, ignorując ten problem

Negowanie zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest obecne w ukraińskiej narracji od wielu lat. Uważam, że stało się to niestety pewnym elementem polityki historycznej. Świadczą o tym określenia takie jak „wojna polsko-ukraińska”, „druga wojna polsko-ukraińska” czy „konflikt polsko-ukraiński” (…). Trzeba też uczciwie przyznać, że Polska przez lata popełniała błąd, ignorując ten problem. Jako państwo przymykaliśmy oko na rozwój kultu OUN i UPA na Ukrainie, nie było wystarczająco stanowczych reakcji na to, że pewne środowiska próbują nadawać tym organizacjom status symboli narodowych. To było zaniechanie ze strony władz – powiedział dr Michał Siekierka, wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, w rozmowie red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.