fot. X/Tommy Robinson

W Wielkiej Brytanii zawrzało po śmierci Polaka spowodowanej imigrancką agresją i polityczną poprawnością policji

Brytyjczycy są wstrząśnięci zabójstwem Polaka, który – zamiast otrzymać pomoc po kilkukrotnym ugodzeniu nożem – został skuty kajdankami przez policję. Po publikacji nagrania z interwencji setki osób wyszły na ulice. Eksperci zauważają, że Wielka Brytania mierzy się z brutalnymi skutkami polityki migracyjnej.

W grudniu ubiegłego roku w angielskim Southampton doszło do brutalnego morderstwa. Polski student Henry Nowak został pięciokrotnie pchnięty sikhijskim nożem rytualnym przez 23-letniego indyjskiego imigranta. Sprawca ataku poinformował policjantów, że Polak znieważył go na tle rasowym. Policja, zamiast pomóc ugodzonemu nożem Polakowi, skuła go kajdankami. Chwilę później młody mężczyzna zmarł. Policja długo milczała, w końcu poinformowała, że doszło do pomyłki.

– Przepraszam, że chwilę przed utratą przytomności został skuty i aresztowany – powiedział zastępca komendanta głównego policji w Hampshire, Robert France.

W maju indyjskiego mordercę skazano na dożywocie. Podczas procesu udowodniono mu, że oskarżenie Polaka o rasistowskie znieważenie było bezpodstawne. Brytyjska policja opublikowała nagranie z interwencji, na którym widać, jak funkcjonariusze skuwają umierającego Henry’ego Nowaka. Robią to, choć Polak mówi, że został dźgnięty nożem i że nie może oddychać.

Rodzina Henry’ego Nowaka jest wstrząśnięta reakcją policji.

– Henry nie powinien był umrzeć na ulicach Southampton. Sposób, w jaki go traktowano, był nieludzki i poniżający – podkreślił ojciec zamordowanego, Mark Nowak.

Nagranie oburzyło mieszkańców Anglii. Na ulice Southampton wyszły setki osób. Demonstranci ruszyli w stronę rodzinnego domu sprawcy morderstwa, jednak policja zablokowała drogę. Doszło do starć.

– To, co stało się z Henrym, nigdy nie powinno się wydarzyć – mówiła jedna z protestujących.

– Podwójne standardy stosowane przez policję w tym kraju są obrzydliwe – stwierdził inny z demonstrantów.

Brytyjskie władze zaapelowały o spokój. Premier kraju, Keir Starmer, przekonuje, że w policji nie stosuje się podwójnych standardów. Przyznaje jednak, że interwencja policjantów była szokująca.

– To wstrząsające i muszę przyznać, że jako ojcu 17-latka, robiło mi się niedobrze, gdy to oglądałem. Niezależny urząd ds. postępowania policji oczywiście prowadzi dochodzenie – mówił szef brytyjskiego rządu.

Opublikowane nagranie doprowadziło do gorącej debaty w brytyjskim parlamencie. Opozycja ostrzegała, że nastroje społeczne mogą się pogorszyć.

– Gniew, który wieczorem wybuchł w Southampton, może się wzmocnić, jeśli społeczeństwo straci zaufanie do sprawiedliwego traktowania przez policję – oznajmił Nigel Farage, lider partii Reform UK.

Protestów by nie było, gdyby nie szokująca interwencja policji – ocenił Michał Nieznański z Konfederacji. Stwierdził, że brytyjscy funkcjonariusze kierują się ideologią.

– Sytuacja, w której policja nie dochodzi do prawdy, tylko boi się ewentualnego posądzenia o rasizm, przeradza się w jakiś dziwny terror osób o innej karnacji skóry niż biała w Europie. Po George’u Floydzie policja jest bardzo uważna na to, żeby takich osób nie zakuwać w kajdanki – wskazał polityk.

Michał Nieznański zauważył, że obserwujemy pokłosie fali migracyjnej. W 2015 r. otworzono unijne drzwi dla osób z Afryki i Bliskiego Wschodu. Część z nich trafiła na Wyspy. Brytyjska opozycja mówi o tragicznych skutkach migracji. Gwałty i pobicia często mają podłoże rasowe i religijne.

– Ciągle padały uwagi, że białe dziewczyny, chrześcijanki, są postrzegane jako mające niższą moralność, niższe wartości – mówił poseł Rupert Lowe, lider opozycyjnej partii Restore Britain, cytując relację jednej z ofiar imigranckiej przemocy.

Niestety morderstwo Polaka pokazuje, że rdzenni mieszkańcy Europy są gorzej traktowani niż przybysze z dalekich krajów – zauważył dr Marek Popielarski, politolog.

– Patrząc na to, jak wygląda Wielka Brytania, jak wygląda praktyka działania urzędów, z pewnością biały kolor skóry obciąża, zwłaszcza jeżeli jest spór o rasizm – zaznaczył ekspert.

Migranci nie chcą asymilować, ale siłowo narzucają Europejczykom swoją kulturę i swoje zwyczaje.

TV Trwam News

drukuj