fot. PAP/EPA

Odznaczony Orderem Orła Białego prezydent Ukrainy gloryfikuje UPA. Rząd Donalda Tuska pozostaje bierny wobec obrazy Polaków

Nie cichną emocje po skandalu, jaki wywołał prezydent Ukrainy, gloryfikując bandytów z UPA. Z ratusza w Lublinie zniknęły ukraińskie flagi, prezydent Chełma chce zbierać podpisy pod inicjatywą ustawodawczą o zakazie gloryfikowania banderyzmu. Nic nie wskazuje jednak na to, by premier zgodził się na odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Czesław Nowak otrzymał Order Orła Białego, najwyższe polskie odznaczenie, z rąk polskiego prezydenta. Dziś przypomina, że takie odznaczenie to zobowiązanie, któremu nie sprostał prezydent Ukrainy.

– Zełenski wykorzystał Polskę do swoich gier – zaznacza Czesław Nowak.

Stąd poparcie opozycjonisty z czasów reżimu komunistycznego dla propozycji prezydenta Karola Nawrockiego, by odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego.

– To, co się dzieje na Ukrainie, nadawanie upowskich nazw dla jednostek wojskowych, jest obrazą dla Polski – wskazuje Czesław Nowak.

Pozbawienie prezydenta Ukrainy najwyższego polskiego odznaczenia będzie wymagało zgody premiera.

– Rolą premiera będzie teraz podjąć decyzję, czy kontrasygnować, czy nie – mówi minister w Kancelarii Prezydenta RP, Wojciech Kolarski.

Szef rządu dystansuje się od inicjatywy głowy państwa. Więcej, w jednym wpisie na platformie X upomina prezydenta Ukrainy i prezydenta Polski. Dlatego Pałac Prezydencki spodziewa się braku kontrasygnaty.

„Zapowiedź braku kontrasygnaty to elementarny brak szacunku wobec tysięcy pomordowanych na Wołyniu Polaków” – zaznacza w mediach społecznościowych szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP, Marcin Przydacz.

Prezydent, chcąc odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego, nie może liczyć na ludowców.

– Za chwilę także ta kwestia związana z pamięcią o ofiarach rzezi wołyńskiej wejdzie w kanony wojny polsko-polskiej – przekonuje europoseł Krzysztof Hetman z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

A Anna Maria Żukowska z Lewicy uważa, że czas na ostrą retorykę będzie, ale przy okazji negocjacji akcesyjnych. Ukraina zabiega o członkostwo w Unii Europejskiej.

– Ukraina musi uznać swoją winę za zbrodnię, za rzeź wołyńską – zapewnia poseł Anna Maria Żukowska.

Po kilku dniach od skandalicznej decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA”, Koalicja Obywatelska ma problem z odpowiedzią na pytania, jaka powinna być reakcja państwa.

– Ten spór zaczął prezydent Zełenski, zupełnie niepotrzebnie – mówi poseł Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej.

Prezydent Lublina z Koalicji Obywatelskiej, w reakcji na skandal z udziałem prezydenta Ukrainy, zdjął z ratusza ukraińskie flagi. Poparł to senator Krzysztof Kwiatkowski z KO.

– Mam takie podejrzenie, że to jest decyzja prezydenta Zełenskiego związana z jego osobistymi problemami, a dokładnie – żeby być precyzyjnym – z problemami jego współpracowników i rozwijającymi się kolejnymi wątkami afery korupcyjnej w jego otoczeniu – mówił na antenie Polsat News senator Krzysztof Kwiatkowski.

Wyręczyć polski rząd chcą samorządowcy, na czele z prezydentem Chełma, Jakubem Banszkiem.

„Wspólnie z samorządowcami rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą dotyczącą wprowadzenia zakazu propagowania banderyzmu” – poinformował na platformie X Jakub Banaszek.

W oświadczeniu ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które twierdzi, że gloryfikowanie UPA nie jest przeciwko Polakom, czytamy też, że dyskusja o przeszłości powinna mieć charakter merytoryczny. W „Polskim Punkcie Widzenia” historyk dr Robert Derewenda powiedział Ukrainie „sprawdzam”.

– Niech Ukraina pozwoli na szeroką, masową akcję ekshumacji na terenie Wołynia. Niech współcześnie zmierzy się z tym, co zastaniemy w tych grobach śmierci – podkreślił dr Robert Derewenda.

Ukraina zgodziła się na razie tylko na punktowe ekshumacje. Wcześniej przez lata blokowała jakiekolwiek podjęcie prac poszukiwawczych.

TV Trwam News

drukuj