
Obraz autorstwa wirestock na Freepik
Koalicja rządząca po raz kolejny próbuje uderzyć w Lasy Państwowe
Kolacja rządowa uderza w stabilność finansową i przyszłość Lasów Państwowych. Rządzący chcą nałożyć na lasy nową daninę wynoszącą około 200 milionów złotych rocznie. Próbują też otworzyć drogę aktywistom do blokowania gospodarki leśnej w Polsce. Projekt ustawy w tej sprawie w ostatniej chwili został zdjęty z obrad Sejmu.
Na trwającym posiedzeniu Sejmu posłowie mieli zająć się ustawą wdrażającą kontrowersyjne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące zmian w przygotowywaniu planów urządzania lasów. Aktywiści poskarżyli się do Luksemburga przekonując, że obywatele nie mają wpływu na gospodarkę leśną w Polsce. Trybunał przyznał im rację, a projekt zmieniający przepisy zgodnie z zaleceniami TSUE przygotował resort Pauliny Hennig-Kloski.
– Nadzór nad lasami ze strony społeczeństwa musi być większy. I dajemy po raz pierwszy w przepisach to narzędzie, żeby nie tylko tam, gdzie mamy dziedzictwo UNESCO, można było skarżyć do sądów politykę Lasów Państwowych – tłumaczyła Paulina Hennig-Kloska.
Do tej pory aktywiści blokowali prowadzenie gospodarki leśnej głównie protestując w miejscach pozyskania drewna. Ich skargi w sądach były oddalane. Teraz dzięki resortowi klimatu i środowiska mogą zyskać skuteczne narzędzie do całkowitego paraliżu pracy Lasów Państwowych – podkreślił Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.
– Tam są zapisy, które jasno określają nawet zakaz wykonywania prac gospodarczych w Lasach Państwowych do czasu rozstrzygnięcia skargi – zwrócił uwagę Zbigniew Kuszlewicz.
Plany urządzania lasu są przyjmowane na dziesięć lat. Dokładnie określają zadania związane z gospodarką leśną i ochroną przyrody na danym terenie. Lasy Państwowe szeroko konsultują ten dokument – mówił poseł PiS, Edward Siarka.
– Uzgadniają – i to na każdym etapie. Ale te organizacje i organizacje międzynarodowe chcą mieć całkowitą kontrolę nad polską przyrodą, nad polskimi lasami, nad naszymi zasobami – zaznaczył Edward Siarka.
W tym tygodniu rząd przyjął również projekt ustawy nakładający nową daninę na Lasy Państwowe. Mają oddawać co roku 2 proc. swoich przychodów ze sprzedaży drewna na ochronę środowiska. Rocznie to nawet 200 milionów złotych. Szczegóły po posiedzeniu rządu przedstawił wicepremier Władysław Kosiniak–Kamysz.
To pozwoli na sfinansowanie projektów ważnych dla jednostek świadczących działania chroniące przyrodę. Parki narodowe, parki krajobrazowe potrzebują takiego wsparcia, potrzebują możliwości rozwoju – przekonywał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Lasy Państwowe od ponad stu lat troszczą się o polską przyrodę. Nie ma potrzeby drenowania z ich budżetu środków na ten cel i przekazywania do innych podmiotów – podkreślił poseł PiS, Paweł Sałek.
– To jest swoisty haracz rzekomo na ochronę przyrody. Chodzi o to, żeby Lasy Państwowe doprowadzić do problemów finansowych. Lasy wydają około miliarda złotych na ochronę przyrody, pełniąc dzisiaj tę funkcję, którą mają zapisaną w ustawie o lasach – zwrócił uwagę Paweł Sałek.
Nowy podatek nałożony na Lasy Państwowe może tylko pogorszyć ich sytuację. Już teraz mierzą się z konsekwencjami nielegalnych wyłączeń dużych obszarów z gospodarki leśnej. Równocześnie resort klimatu i środowiska masowo tworzy nowe rezerwaty na terenach gospodarczych lasów.
– Spadają dochody w Lasach Państwowych, jest coraz mniej inwestycji. Jest też zmniejszenie zatrudnienia W Lasach Państwowych, bo około tysiąca ludzi już mamy mniej w lasach zatrudnionych – wskazał Zbigniew Kuszlewicz.
Liberalno-lewicowe rządy w przeszłości wielokrotnie próbowały doprowadzić do prywatyzacji Lasów Państwowych. Może to ułatwić doprowadzenie do trudnej sytuacji Państwowego Gospodarstwa Leśnego.
TV Trwam News


