fot. PAP/Rafał Guz

Pos. Z. Kuźmiuk: Minister finansów nie chce przyznać, że bankrutujemy i w związku z tym używa pieniędzy z KPO czy SAFE do zapewnienia płynności budżetowej

Z budżetem dzieje się źle. Widać, że minister finansów nad tym nie panuje, stąd rozpaczliwe porzucanie pieniędzy. Środki z KPO zamiast na przedsięwzięcia przewidziane w tym programie były w dużej mierze przeznaczone na poprawę płynności budżetu. Polsce coraz trudniej pożyczać pieniądze. To pożyczanie jest coraz droższe. W związku z tym szuka się obejścia, pożyczania w ramach programów, które powinny być realizowane, to te pieniądze przeznacza się na realizowanie płynności budżetowej (…). Minister finansów nie chce przyznać, że bankrutujemy i w związku z tym używa pieniędzy z KPO czy SAFE do zapewnienia płynności budżetowej – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Po sześciu miesiącach 2026 roku deficyt budżetu państwa osiągnął już 123,7 mld zł, czyli około połowę kwoty zaplanowanej na cały rok. Choć wszystko wskazuje na to, że całoroczny limit deficytu może zostać utrzymany, tempo jego narastania wyraźnie odbiega od dotychczasowej praktyki. W poprzednich latach pierwsze półrocze zazwyczaj charakteryzowało się niskim poziomem deficytu, a niekiedy nawet nadwyżką budżetową, ponieważ największe wydatki przypadały na drugą połowę roku.

Prawdopodobnie zmieścimy się w całorocznym deficycie, ale zawsze było tak, że w pierwszej połowie roku nie był on tak wysoki i zaawansowany. Poziom deficytu był zawsze stosunkowo niski. Za naszych rządów – mimo tego, że budżety były z deficytami – to w pierwszej połowie roku były jeszcze nadwyżki. Deficyty pojawiały się w drugiej połowie roku, kiedy rosły wydatki, bo wtedy wiele rzeczy jest finalizowanych, w związku z tym wydatki są wtedy wyższe. Tutaj ta reguła nie jest zachowana, ale to jest element szerszej całości. To już jest trzeci budżet tej ekipy rządzącej realizowany z bardzo wysokim deficytem. To są astronomiczne kwoty -suma tych trzech deficytów budżetowych to kwota ok. 750 mld złotych. Nigdy w historii naszego kraju po 1989 roku tak szybko się nie zadłużaliśmy. Mimo tych wysokich deficytów pieniędzy brakuje w każdej dziedzinie życia – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk.

Problemy budżetu państwa nie ograniczają się wyłącznie do wysokiego deficytu. Coraz więcej pytań budzi również tempo wpływu dochodów podatkowych, które po pierwszym półroczu pozostaje wyraźnie poniżej planu. Mimo sprzyjających warunków gospodarczych – wzrostu PKB i utrzymującej się inflacji – realizacja dochodów podatkowych jest znacznie słabsza od oczekiwań, co przekłada się na wielomiliardową lukę w budżecie.

Oprócz ogromnego deficytu niepokoi słaby spływ dochodów podatkowych. Po półroczu zostały one zrealizowane zaledwie w wysokości 42 proc. w stosunku do zaplanowanych, czyli o 8 proc. mniej niż upływ czasu. To jest zastanawiające i powoduje, że w tej chwili brakuje ok. 40 mld zł dochodów podatkowych. Przypomnę tylko, że na ten rok minister finansów urealnił dochody, a mówiąc prostszym językiem, po prostu je zmniejszył. W tym roku zaplanowane dochody były niższe mimo wzrostu gospodarczego i inflacji. Podstawy do tego, aby te dochody wyraźnie rosły, są. Rozbieżność jest niewytłumaczalna – oznajmił poseł PiS.

Rosnący deficyt i słabsze od oczekiwań wpływy podatkowe to niejedyne zastrzeżenia dotyczące kondycji finansów publicznych.  Dr Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę również na sposób zarządzania płynnością budżetu oraz wykorzystywanie środków pochodzących z programów unijnych i europejskich instrumentów finansowych. W jego ocenie to, co się teraz dzieje, może świadczyć o narastających problemach z finansowaniem potrzeb pożyczkowych państwa.

Z budżetem dzieje się źle. Widać, że minister finansów nad tym nie panuje, stąd rozpaczliwe porzucanie pieniędzy. Środki z KPO zamiast na przedsięwzięcia przewidziane w tym programie były w dużej mierze przeznaczone na poprawę płynności budżetu. Polsce coraz trudniej pożyczać pieniądze. To pożyczanie jest coraz droższe. W związku z tym szuka się obejścia, pożyczania w ramach programów, które powinny być realizowane, to te pieniądze przeznacza się na realizowanie płynności budżetowej (…). Minister finansów nie chce przyznać, że bankrutujemy i w związku z tym używa pieniędzy z KPO czy SAFE do zapewnienia płynności budżetowej – akcentował ekonomista.

Całą rozmowę z dr. Zbigniewem Kuźmiukiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj