Ks. dr J. Chyła: Chrystus jest z nami na wiele sposobów, ale niewątpliwie dar Eucharystii to Jego najbardziej intensywna obecność
To wielka radość dla Kościoła, że nie zostaliśmy sami, że Chrystus wstąpił do nieba, a jednocześnie obiecał – i tę obietnicę spełnił, że wciąż będzie z nami. Jest z nami na wiele sposobów, ale niewątpliwie dar Eucharystii to najbardziej intensywna obecność Chrystusa, bo to nie jest coś, to jest Ktoś – to jest prawdziwy Bóg, prawdziwy człowiek pod postacią chleba i wina. Możemy Go adorować, możemy Go przede wszystkim przyjmować i Chrystusem Eucharystycznym żyć w naszych świątyniach – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. dr Janusz Chyła, dogmatyk, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach.
W czwartek w Kościele katolickim obchodzimy uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, potocznie nazywaną Bożym Ciałem. Przypomina nam ona o realnej obecności Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.
– Przede wszystkim jest to pochylenie się nad wielką tajemnicą wiary, a zarazem skarbem, jaki Kościół otrzymał od Chrystusa w Wielki Czwartek. Potwierdzony został ten skarb tajemnicą Jezusowego Krzyża, męki, śmierci, zmartwychwstania. Niedawno przeżywaliśmy okres wielkanocny. Jego finałem była uroczystość Zesłania Ducha Świętego, a następnie uroczystość Trójcy Świętej, którą przeżywaliśmy minioną niedzielę. W ten kontekst wpisuje się ta uroczystość, którą będziemy jutro przeżywali, (…) uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej. Jest to wielka radość dla Kościoła, że nie zostaliśmy sami, że Chrystus wstąpił do nieba, a jednocześnie obiecał – i tę obietnicę spełnił, że wciąż będzie z nami. Jest z nami na wiele sposobów, ale niewątpliwie dar Eucharystii to najbardziej intensywna obecność Chrystusa, bo to nie jest coś, to jest Ktoś – to jest prawdziwy Bóg, prawdziwy człowiek pod postacią chleba i wina. Możemy Go adorować, możemy Go przede wszystkim przyjmować i Chrystusem Eucharystycznym żyć w naszych świątyniach – w tych wieczernikach, chociaż nie jest to ten jerozolimski, ale na pewno to wszystko, co się w jerozolimskim wydarzyło, dokonuje się w naszych wieczernikach – mówił ks. dr Janusz Chyła.
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej to także zaproszenie Pana Jezusa do naszej codzienności poprzez piękną tradycję procesji z Najświętszym Sakramentem.
– Idziemy ulicami miasta czy wioski, gdziekolwiek mieszkamy, aby z jednej strony zaznaczyć, że pragniemy w naszym życiu jako pielgrzymi podążać zawsze za Chrystusem. Z drugiej strony jest to ukazanie światu największego skarbu, jaki (…) nie tylko Kościół posiada, ale tego skarbu, do którego Kościół należy, bo my należymy bardziej do Chrystusa niż Chrystus do nas. (…) Jest to też zaproszenie Pana Jezusa, żeby był z nami w miejscach naszego odpoczynku, w miejscach naszego życia, w naszych domach, w miejscach naszej pracy czy nauki. Chrystus idzie z nami ulicami naszego miasta i pokazujemy ten skarb światu, dzieląc się tym największym, drogocennym skarbem, jaki posiadamy – podkreślał dogmatyk.
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej została zainicjowana w XIII wieku jako odpowiedź na wątpliwości, pytania i kryzysy wiary dotyczące realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.
– Eucharystia jest nam dana nie tylko po to, żebyśmy ją adorowali, ale żebyśmy się jednoczyli z Chrystusem w Komunii Świętej. W związku z tym jest konieczna wiara, że Pan Jezus autentycznie jest pod postacią chleba i wina. Nie jest to jakiś symbol, nie jest to jakiś tylko znak, ale jest to autentyczna, realna, prawdziwa obecność. Niewątpliwie człowiek XXI wieku, podobnie jak minionych wieków, ma z tym problem. Musimy się tego nieustannie uczyć. Pieśni eucharystyczne często nam (…) zwracają uwagę, że zmysły nas mylą, a realna obecność Chrystusa jest taka, że ona może przekształcać nasze życie do tego stopnia, że możemy za świętym Pawłem powiedzieć, że „Już nie żyję ja, ale żyje we mnie Chrystus”. (…) Stajemy się mistycznym ciałem Chrystusa. Bardzo lubię taką myśl, sięgającą swoimi początkami do Ojców Kościoła, że jak ktoś wychodzi z Eucharystii, no to my możemy go adorować, czyli Chrystusa w nim adorować. (…) Przyjęcie Komunii Świętej sprawia, że drugi człowiek staje się dla nas żywą monstrancją, żywym tabernakulum. To ma oczywiście daleko idące konsekwencje praktyczne w miłości bliźniego, w podejściu i szacunku do drugiego człowieka. Skoro mój brat, moja siostra, w sensie wiary, przyjęli Chrystusa Eucharystycznego, to powinienem wobec nich zachowywać się tak, jak wobec Chrystusa. To nie tylko jest kwestia wiary, ale też praktycznego życia. Musimy się wciąż tego uczyć, że Pan jest, jest z nami, nigdy nas nie zostawia, a drugi człowiek jest dla nas również tym wyjątkowym znakiem Chrystusowej obecności – wyjaśnił proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach.
Dogmat o realnej obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie potwierdzają cuda eucharystyczne. W Polsce w ostatnich kilkunastu latach wydarzyły się dwa – w Sokółce i w Legnicy.
W ostatnim czasie w Polsce pojawia się również coraz więcej kaplic adoracji, gdzie Najświętszy Sakrament jest wystawiony 24 godziny na dobę, co umożliwia wiernym adorację Chrystusa Eucharystycznego w dowolnym momencie. Tego rodzaju praktyka pozwala na chwilę wyciszenia i spokoju w pędzącym świecie, by skupić myśli na tym, co najważniejsze, czyli na relacji z Bogiem.
Całość rozmowy z ks. dr. Januszem Chyłą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




