Rozłam w PiS. Wzajemne ataki i wyciąganie brudów
Tygodnie dyskusji nic nie dały. Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem. Czterdziestu posłów, jeden senator i trzech europarlamentarzystów – tyle osób zabiera ze sobą Mateusz Morawiecki. Według byłego premiera grupa została wypchnięta z partii. Prezes Jarosław Kaczyński twierdzi jednak, że współpracownicy premiera Morawieckiego sami zrezygnowali z członkostwa w ugrupowaniu.
Pomimo otwartych drzwi klubu PiS do północy, zwolennicy Mateusza Morawieckiego i on sam, nie poddali się ultimatum i – jak mówią – nie podpisali partyjnej lojalki. Konsekwencje takiej decyzji były znane od dawna.
– Wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. I podjęli taką decyzję, jaką podjęli – mówił Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Dla prezesa brak gestu lojalności wobec PiS oznacza rezygnacją z członkostwa w partii. Co więcej, Jarosław Kaczyński w swoim oświadczeniu zasugerował, że Mateusz Morawiecki już kilka razy w ostatnim czasie miał proponować podział partii. Założenie stowarzyszenia „Rozwój Plus” prezes Kaczyński odczytał jako krok w tym kierunku.
– W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej, niż na element właśnie tego planu, planu podziału partii (…). To, co robiło stowarzyszenie, mogło być robione także w ramach partii – zaznaczył Jarosław Kaczyński.
💬 Prezes PiS Jarosław Kaczyński @OficjalnyJK.
👉 Udostępnij pic.twitter.com/bycjE0Yq0f— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) July 24, 2026
Z kolei Mateusz Morawiecki zapewnia, że działał w dobrej wierze, ku poszerzaniu elektoratu PiS. Lider „Rozwoju Plus” propozycję prezesa Kaczyńskiego o tym, by zamrozić działalność stowarzyszenia, uznał za próbę wypchnięcia go i jego ludzi z partii.
– Nie możemy zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona, wylądowała w koszu – oświadczył Mateusz Morawiecki.
Szanowni Państwo!
Do ostatniej chwili walczyłem o jedność Prawa i Sprawiedliwości. Nie o stanowiska. Nie o osobiste ambicje. Nie o wpływy.
Walczyłem o jedność obozu, który przez osiem lat zmieniał Polskę – budował jej bezpieczeństwo, rozwijał gospodarkę i przywracał godność… pic.twitter.com/PP7sOkzMHp
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 24, 2026
We wtorek Komitet Polityczny PiS ma przyjąć rezygnacje ok. 40 posłów. Wśród nich są Ryszard Terlecki, Anna Kwiecień czy Krzysztof Szczucki. Za byłym premierem poszło także trzech europosłów i jeden senator. W efekcie Mateusz Morawiecki może zbudować znaczącą siłę w parlamencie – wskazuje filozof polityki Zbigniew Orbik.
– Na początku spróbuje stworzyć własny klub, a później pewnie jego zamiarem, jego celem będzie stworzenie własnej partii politycznej – wskazał prof. Zbigniew Orbik.
Personalne spory w PiS eskalowały od dłuższego czasu. Piątkowe popołudnie było ich kulminacją. Mateusz Morawiecki winą za zaistniałą sytuację i brak wizji rozwoju partii niezmiennie obarcza tzw. „maślarzy”.
– Drodzy koledzy, intryganci – może o to wam chodziło, żeby wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości, ale to jest niestety skutek tych intryg, do których wy jesteście przyzwyczajeni – zaznaczył.
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek odpiera zarzuty.
– Ci, co mówią w ten sposób i mówią o nas „intryganci”, mówią o nas „wichrzyciele”, to oni są rozłamowcami, którzy doprowadzili do tego nieszczęścia. Bo to nie jest żadne szczęście, to jest nieszczęście tak czy inaczej – podkreślił Przemysław Czarnek.
Rozłam w PiS popchnął polityków do wzajemnych ataków i wyciągania brudów. Szef KP PiS Mariusz Błaszczak przypomniał sobie po ponad sześciu latach, że ówczesny premier Morawiecki miał torpedować zakup myśliwców F-35 dla polskiego wojska. Mariusz Błaszczak był ministrem obrony i wicepremierem w jego rządzie.
– Premier Morawiecki był temu przeciwny. Dopiero przywództwo prezesa Kaczyńskiego przesądziło o tym, że je zamówiliśmy – zaznaczył Mariusz Błaszczak.
Z kolei Jacek Sasin, także wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego, zarzuca mu, że w przeszłości związany był z Donaldem Tuskiem.
„Mateusz, ja nigdy nie byłem (…) w żadnej innej partii niż Prawo i Sprawiedliwość. Ty za to byłeś doradcą Donalda Tuska w czasie, gdy wobec Prawa i Sprawiedliwości rozkręcano przemysł pogardy, a śp. Prezydent Lech Kaczyński był brutalnie atakowany” – napisał Jacek Sasin.
Mateusz, ja nigdy nie byłem ani w Solidarnej Polsce, ani w żadnej innej partii niż Prawo i Sprawiedliwość.
Ty za to byłeś doradcą Donalda Tuska w czasie, gdy wobec Prawa i Sprawiedliwości rozkręcano przemysł pogardy, a śp. Prezydent Lech Kaczyński był brutalnie atakowany.
Dziś… pic.twitter.com/7y3pPFxVGR
— Jacek Sasin (@SasinJacek) July 24, 2026
I co na to ci, którzy dziś mnie atakowali? pic.twitter.com/FCb0EVKwZ3
— Jacek Sasin (@SasinJacek) July 24, 2026
Na te zarzuty zareagował bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego, europoseł Waldemar Buda.
„A wiecie, że dzisiaj się okaże, że Mateusz Morawiecki urodził się w Izraelu, jutro, że był agentem Moskwy, a w niedzielę, że sprowadził pandemię do Polski?” – ironizował europoseł.
A wiecie, że dzisiaj się okaże, że Mateusz Morawiecki urodził się w Izraelu, jutro, że był agentem moskwy a w niedzielę, że sprowadził pandemię do Polski?
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) July 24, 2026
Z rozłamu i kłótni w największej opozycyjnej partii cieszą się rządzący.
– Po podziałach zawsze są silne emocje, więc spodziewam się konfliktów nie tylko o pokój, ale nawet o miskę w pokoju – powiedział Krzysztof Kwiatkowski, senator KO.
Stowarzyszenie „Rozwój Plus” będzie kolejnym podmiotem, który spróbuje przejąć prawicowego wyborcę. Ale – jak zauważa prof. Zbigniew Orbik -rozczłonkowanie na prawicy nie wróży niczego dobrego.
– Bez wątpienia to, co stało się dzisiaj, rozłam w PiS, osłabia polską prawicę. Ale z drugiej strony czyni całą sytuację bardziej interesującą – mówił filozof.
Na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi rywalizacja o przywództwo na prawicy przybiera na sile. Patrzenie na ręce rządowi Donalda Tuska zostało zepchnięte na boczny tor.
TV Trwam News


