fot. PAP/Darek Delmanowicz

Dramatyczna sytuacja szpitali

Opozycja ostrzega, że szpitale ledwo wiążą koniec z końcem. Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył właśnie 600 mln zł na pokrycie kosztów nadwykonań w programach lekowych i chemioterapii, ale tylko za pierwszy kwartał roku. W kasie Funduszu brakuje dziś około czternastu miliardów złotych.

Skandal związany z młodym lekarzem i działaczem KO Dawidem Kacprzykiem pokazał, jak ogromne są zarobki niektórych medyków. Resort zdrowia pod naciskiem opinii publicznej pracuje nad reformą, która ustali maksymalną stawkę godzinową dla lekarzy na poziomie 240 zł. Za przekroczenie limitu godzin pracy lekarza szpital zapłaci karę grzywny, nawet 30 tys. zł.

– Mam nadzieję, że przede wszystkim zmobilizuje dyrektorów szpitali, ale również właścicieli szpitali do tego, żebyśmy przeznaczali więcej pieniędzy na leczenie pacjentów niż na wynagrodzenia – powiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia.

Dziś mija rok odkąd Jolanta Sobierańska-Grenda objęła tekę ministra zdrowia. Jak przekonuje, jej resort jest apolityczny i otwarty na rozmowy z każdym otoczeniem, także z Pałacem Prezydenckim. Michał Nieznański z Konfederacji widzi w tych słowach zagranie polityczne. Minister chce, aby niepowodzenia jej resortu nie były wiązane z rządem Donalda Tuska.

– Nie rozumiem, jak może jakikolwiek resort, którym kieruje minister – a minister podlega premierowi – być apolityczny – powiedział Michał Nieznański.

Jak zauważył w wywiadzie dla „Super Expresu” marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, jeśli problemy związane z ochroną zdrowia nie zostaną rozwiązane w ciągu półtora roku, to może to poskutkować przegraniem wyborów. Tej obawy nie podziela szef klubu KO Zbigniew Konwiński.

– To nie jest tak, że tych projektów nie ma. One się pojawią w Sejmie we wrześniu i będziemy je oczywiście prezydować – mówił przewodniczący klubu parlamentarnego KO.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS zauważa, że służba zdrowia wciąż mierzy się z zapaścią. Zamykane są różne oddziały szpitalne, w tym porodówki. Kolejki do specjalistów rosną. Problemy mają pacjenci z bardzo poważnymi chorobami.

– Te informacje mówiące o tym, że pacjenci nie mogą się zakwalifikować do programów lekowych, pacjenci nowotworowi, jest świadectwem, że mamy do czynienia w ochronie zdrowia z katastrofą – wskazał polityk.

NFZ uruchomił właśnie dodatkowe 600 mln zł na leki w programach lekowych i chemioterapii. Środki trafią na sfinansowanie świadczeń udzielonych w I kwartale roku ponad wartość kontraktu. Dużo szpitali nie otrzymało pieniędzy za I kwartał roku, choć jest już trzeci kwartał – zauważa Ewa Jakimowicz z dolnośląskiego sekretariatu ochrony zdrowia NSZZ „Solidarność”.

– Za te nadwykonania NFZ nie zapłacił tych środków, co oznaczało, że szpitale kredytowały NFZ, bo trudno było przerwać program lekowy dla pacjenta – zaznaczyła.

Jak podkreśla była minister zdrowia Katarzyna Sójka, problem finansowania dotyczy wielu szpitali i wielu oddziałów.

– Ostatnio pozwoliłam sobie zadać pytania do oddziałów wojewódzkich i jeszcze nie wszystkie odpowiedzi do mnie trafiły, np. o stomatologię, i dowiedziałam się, że również za ubiegły rok nie wszystkie nadwykonania są zapłacone, jeżeli chodzi o usługi stomatologiczne na NFZ – zwróciła uwagę Katarzyna Sójka.

Opozycja już raz próbowała odwołać minister zdrowia, ale sprzeciwiła się temu rządząca koalicja. Według ostatniego sondażu połowa ankietowanych chce dymisji minister. Przeciwnego zdania jest niespełna 20 proc. badanych.

 

TV Trwam News

drukuj