Pos. J. Cieszyński: Jolanta Sobierańska-Grenda nie poradziła sobie jako minister zdrowia z zadaniem, które zostało przed nią postawione. Miała być fachowcem, a nie politykiem
Okazało się, że Jolanta Sobierańska-Grenda sobie nie poradziła z zadaniem, które zostało przed nią postawione. Miała być fachowcem, a nie politykiem, tymczasem okazała się być słabym fachowcem i zaczęła wchodzić w politykę. Tutaj ewidentnie w momencie, kiedy pojawiły się problemy, ona zdecydowała się uciec w stronę politycznej bitwy wokół ochrony zdrowia – mówił Janusz Cieszyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister zdrowia, były minister cyfryzacji, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Polski system ochrony zdrowia od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami finansowymi i organizacyjnymi. Narastające zadłużenie, braki w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia oraz ograniczony dostęp do badań i świadczeń medycznych budzą coraz większy niepokój zarówno pacjentów, jak i środowiska medycznego. W obliczu pogłębiającego się kryzysu politycy zaczynają domagać się konkretnych decyzji i rozliczeń. W związku z tą sytuacją Prawo i Sprawiedliwość wnioskuje o odwołanie minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy, zarzucając jej brak skuteczności w zarządzaniu resortem oraz odejście od merytorycznego podejścia na rzecz działań o charakterze politycznym.
– Okazało się, że Jolanta Sobierańska-Grenda nie poradziła sobie z zadaniem, które zostało przed nią postawione. Miała być fachowcem, a nie politykiem, tymczasem okazała się być słabym fachowcem i zaczęła wchodzić w politykę. Tutaj ewidentnie w momencie, kiedy pojawiły się problemy, ona zdecydowała się uciec w stronę politycznej bitwy wokół ochrony zdrowia – zauważył Janusz Cieszyński.
Wypowiedzi minister zdrowia na temat możliwej redukcji liczby szpitali wywołały szeroką debatę i niepokój społeczny. Sugestie, że nawet 30 proc. placówek mogłoby zostać zlikwidowanych, spotkały się z ostrą krytyką ze strony polityków opozycji. Wskazali oni, że tak daleko idące zapowiedzi nie powinny pojawiać się bez jasnego planu działania i szczegółowych wyjaśnień. Ich zdaniem brak konkretów oraz spójnej wizji reformy pogłębia chaos w systemie ochrony zdrowia i rodzi obawy pacjentów o dostęp do leczenia.
– Musimy rozmawiać o tym, jaka sieć szpitali jest potrzebna. Oczekiwałabym od minister, że przedstawi konkrety, bo jeżeli rzeczywiście słowa o likwidacji 30 proc. szpitali padły, to one są niedopuszczalne, nieodpowiedzialne, niemądre. Tak się nie można porozumiewać, jeżeli pełni się funkcję ministra zdrowia. Powinno się przedstawić konkretne propozycje. Dzisiaj mamy kompletny chaos i ludzie boją się tego, że zabraknie ochrony zdrowia – akcentował były wiceminister zdrowia.
Sytuacja finansowa systemu ochrony zdrowia budzi coraz większe obawy, a prognozy na kolejne lata nie napawają optymizmem. Problemy będą się pogłębiać, ponieważ już dziś wiadomo, iż środków jest za mało, by zapewnić sprawne funkcjonowanie systemu. Jednocześnie brakuje zarówno zapowiedzi zwiększenia finansowania, jak i konkretnych racjonalnych reform, które pozwoliłyby lepiej wykorzystać dostępne zasoby. W efekcie rośnie poczucie, że bez zdecydowanych działań sytuacja może się tylko pogorszyć.
– Z roku na rok będzie coraz gorzej. Niestety mamy sytuację, w której wiemy, iż pieniędzy brakuje, tymczasem nie ma zapowiedzi ani dołożenia funduszy, ani propozycji racjonalnych reform, które sprawiłyby, że pieniądze, które mamy, będziemy wydawać bardziej racjonalnie – wskazał poseł PiS.
Całą rozmowę z Januszem Cieszyńskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



