fot. PAP/Łukasz Gągulski

J. Cieszyński: Narzędzia sztucznej inteligencji bardzo szybko się rozwijają. Oznacza to, że jest to technologia, która wciąż popełnia błędy. Co do zasady ChatGPT powinien podać nam taką informację, jaka jest zgodna z danymi, które jest w stanie pozyskać

Narzędzia sztucznej inteligencji bardzo szybko się rozwijają. Oznacza to, że jest to technologia, która wciąż popełnia błędy, to nie jest nic dziwnego. Co do zasady ChatGPT powinien podać nam taką informację, jaka jest zgodna z danymi, które jest w stanie pozyskać. Jeżeli chodzi o kontekst, to o ile sami mu go nie podamy, to raczej nie powinno być przechylenia. Takie przechylenie występuje, kiedy wyświetlamy różnego rodzaju reklamy w internecie, bo są one profilowane. W przypadku sztucznej inteligencji ona co do zasady powinna podawać nam prawdęmówił Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.  

Sztuczna inteligencja towarzyszy nam na wielu płaszczyznach życia. Używana jest także w kampanii wyborczej do tworzenia treści związanych z wyborami. Pozwala ona na tworzenie treści do odbiorców, przez co materiały są lepiej wycelowane w docelowych odbiorców.

Sztuczna inteligencja ma bardzo duży wpływ w tej kampanii wyborczej, ponieważ jest używana do tworzenia bardzo wielu treści związanych z wyborami, m.in. materiałów kampanijnych, filmów, piosenek. Do tego masowo wykorzystuje się sztuczną inteligencję, bo pozwala ona zautomatyzować coś, co do tej pory wymagało pracy człowieka. Dzięki temu możliwe jest stworzenie treści dużo lepiej dopasowanych do osoby, która ma być odbiorcą. Jeżeli tworzymy kampanie do internetu, mediów społecznościowych, to dzięki sztucznej inteligencji mogą być one dużo lepiej wycelowane – zauważył Janusz Cieszyński.

Niestety sztuczna inteligencja ma również ciemne strony, pokazuje to obecna kampania wyborcza. Kandydat PO, Rafał Trzaskowski, jest wspierany przez środowisko, które prowadzi nielegalną kampanię wyborczą. Wyborcom wmawia się, że nie idąc na wybory, w Polsce prezydentem zostanie osoba z odległymi od obywateli poglądami.

Oprócz tego są kwestie związane z kampanią w internecie, które mają zupełnie inny charakter niemający nic wspólnego ze sztuczną inteligencją, tylko z działaniem złych ludzi. Chodzi o nielegalną kampanię wyborczą, która wspiera środowisko Rafała Trzaskowskiego. Ponad pół miliona złotych wydane przed pierwszą turą. Teraz dowiadujemy się, że tylko w ubiegły weekend lewacka Fundacja Liberte wydała 200 tys. zł na kampanię, którą oni nazywają profrekwencyjną, a która nosi znamiona agitacji wyborczej. Chodzi o to, by zachęcić ludzi do pójścia na wybory. Zachęca się ich w taki sposób, że wmawia się im, iż jeżeli nie udadzą się na wybory, to w Polsce prezydentem będzie osoba, która reprezentuje poglądy, które mogą być odległe od poglądów wyborców Rafała Trzaskowskiego. To jest ewidentna manipulacja, ale w obliczu bezradności organów odpowiedzialnych za wybory takie osoby mogą funkcjonować – oznajmił poseł PiS.

Sztuczna inteligencja jest obecnie w rozkwicie, tak więc nic dziwnego, że zdarza jej się popełniać błędy. ChatGPT podaje nam zazwyczaj informację zgodną z danymi, które jest w stanie pozyskać. Niemniej jednak w wynikach odpowiedzi mogą występować pewne odchylenia, które biorą się m.in. z kontekstu czy reklam, które są profilowane.

Narzędzia sztucznej inteligencji bardzo szybko się rozwijają. Oznacza to, że jest to technologia, która wciąż popełnia błędy, to nie jest nic dziwnego. Co do zasady ChatGPT powinien podać nam taką informację, jaka jest zgodna z danymi, które jest w stanie pozyskać. Jeżeli chodzi o kontekst, to o ile sami mu go nie podamy, to raczej nie powinno być przechylenia. Takie przechylenie występuje, kiedy wyświetlamy różnego rodzaju reklamy w internecie, bo są one profilowane. W przypadku sztucznej inteligencji ona co do zasady powinna podawać nam prawdę – wyjaśnił były minister cyfryzacji.

Janusz Cieszyński podkreślił, że nie należy nie słuchać sztucznej inteligencji, warto jednak zachować przy tym balans.

Nie powiedziałbym, że nie należy słuchać sztucznej inteligencji, dlatego że ona pozwala nam np. na bardzo szybkie podsumowanie informacji zawartych w dużym zbiorze danych. To jest taki nasz asystent, który może np. streścić nam jakąś książkę. Oczywiście zawsze lepiej byłoby samemu sobie tę książkę przeczytać, ale każdy, kto jest zajętym człowiekiem, wie, że w dzisiejszych czasach parę godzin na przeczytanie ciekawej książki to jest luksus, na który człowiek rzadko kiedy może sobie pozwolić, dlatego często idziemy na skróty. Sztuczna inteligencja jest naszym asystentem w tej sytuacji, a zazwyczaj bywa tak, iż asystent jest gorszy od tego, któremu asystuje. Tutaj nie ma się co dziwić, dlatego czasem mamy do czynienia z sytuacją, w której jakość wsparcia jest niższa, niż byśmy oczekiwali. Niemniej uważam, że jeżeli warto tutaj zachować zdrowy balans, tzn. nie powierzyłbym sztucznej inteligencji rzeczy, od których zależy nasze życie, ale prostsze tematy to już jak najbardziej – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Januszem Cieszyńskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj