Autorstwa MK777 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4758548

[JESTEM W KOŚCIELE] Kanon Rzymski, czyli o tym, jak pierwsi zostali ostatnimi

Msza Święta. Śpiew Sanctus („Święty, święty, święty…”) dobiega końca, słyszymy frazę „Ojcze nieskończenie dobry, pokornie Cię błagamy przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana, abyś przyjął i pobłogosławił te święte dary ofiarne…”. Wielu katolików może w ogóle nie kojarzyć tych słów (nawet tych najbardziej praktykujących), więc wypada wyjaśnić, że oznaczają one to, że celebrans użył I Modlitwy eucharystycznej, zwanej inaczej Kanonem Rzymskim, najstarszej modlitwy eucharystycznej w Kościele. Dlaczego jednak usłyszenie jej w naszych kościołach graniczy z cudem, a wielu wiernych może nawet nie mieć świadomości jej istnienia?

Kanon Rzymski to najbardziej rozbudowana anafora, jakiej można użyć w liturgii. Do czasów posoborowej reformy liturgicznej, a więc do lat 60. ubiegłego wieku, była to jedyna modlitwa eucharystyczna w rycie rzymskim, nieprzerwanie używana od starożytności. Jednak od czasu wprowadzenia nowych anafor, mimo zachowania formalnego pierwszeństwa, Kanon stał się w większości przypadków tak naprawdę ostatnim wyborem.

Skąd zatem taki opór wobec tej modlitwy? Z jednej strony może chodzić o jej długość. Odmówienie Kanonu rzeczywiście trwa najdłużej, jednak po porównaniu z najkrótszą i najczęściej używaną II Modlitwą eucharystyczną okazuje się, że różnica wynosi zaledwie niespełna cztery minuty. Czy wobec tego gra jest warta świeczki, skoro można choćby skrócić, a nawet całkowicie opuścić przeładowane ogłoszenia parafialne? Innym powodem może być większe skomplikowanie, np. za sprawą nieobecnych w innych modlitwach gestów, przez co niektórzy kapłani mogą wręcz bać się jej odmawiania. No ale przecież wystarczy się oswoić, to nie jest jakieś nadludzkie wyzwanie. Trzeba otwarcie powiedzieć, że obydwa przypadki to po prostu efekt wygodnictwa i pójścia na łatwiznę. Wśród powodów można jeszcze wymienić przekonanie (błędne, jak się okaże w kolejnym akapicie), że Kanon przeznaczony jest wyłącznie na wielkie uroczystości, co w praktyce oznacza odmówienie go raz w roku na Wielki Czwartek. Ewentualnie przychodzi mi jeszcze do głowy niechęć ze względu na postawę odrzucenia wszystkiego, co przedsoborowe. Z ręką na sercu przyznam, że nie dostrzegam innych przyczyn takiej skali marginalizowania tej przepięknej i przebogatej teologicznie modlitwy, która jest sama w sobie wielką katechezą liturgiczną.

Niestosowanie Kanonu ma się nijak do wskazań Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego, które mówi: „Pierwszą Modlitwę eucharystyczną (Kanon Rzymski), którą zawsze można odmawiać, zaleca się stosować w dni mające własne Zjednoczeni i w Mszach z własnym Boże, przyjmij łaskawie tę ofiarę, a także w święta Apostołów i Świętych, których imiona wspomina się w tekście tej modlitwy; wskazane jest również stosowanie tej modlitwy w niedziele, jeśli racje duszpasterskie nie zalecają wyboru trzeciej Modlitwy eucharystycznej”. Czytając dodatkowo zasady wyboru II Modlitwy eucharystycznej, która wedle OWMR jest przeznaczona na dni powszednie i „specjalne okoliczności”, nie sposób przejść obojętnie wobec nagminnego używania jej zawsze i wszędzie, włącznie z niedzielami i świętami. Ktoś powie, że to to tylko zalecenia i niestety będzie miał rację, bo powinno to zostać zapisane w formie obowiązku. Z drugiej strony praktyka pokazuje, że nawet „twarde” normy liturgiczne są często łamane. Natomiast w przypadku kwestii stosowania Kanonu Rzymskiego, przepisy są tylko jednym z wielu argumentów na rzecz przywrócenia mu należytego miejsca w liturgii.

Wróćmy jeszcze na moment do kwestii daty powstania Kanonu Rzymskiego, bo po stwierdzeniu, że jest to najstarsza modlitwa eucharystyczna, spodziewam się głosów podważających ten fakt i mówiących, że przecież to II Modlitwa jest najstarsza. Poniekąd trudno się im dziwić, bo błąd ten jest powielany nawet przez wielu bardzo wykształconych liturgistów i wpajany w wielu seminariach. Fakty są jednak takie, że początki Kanonu Rzymskiego sięgają według niektórych badaczy nawet II wieku, natomiast II Modlitwa eucharystyczna powstała po Soborze Watykańskim II, w dodatku w bardzo specyficznych okolicznościach. Otóż pilne zlecenie poprawienia jej projektu dostał ks. Louis Bouyer, który musiał napisać ją na nowo w jeden wieczór w restauracji na rzymskim Zatybrzu. Twierdzenia, że II Modlitwa jest najstarsza wiążą się z utożsamieniem jej z tzw. Kanonem Hipolita, który jest datowany na IV wiek. W rzeczywistości jednak oba teksty mają ze sobą niewiele wspólnego, w przeciwieństwie do Kanonu Rzymskiego, który w praktycznie niezmienionej formie jest używany co najmniej od VI wieku. Nie ma tu miejsca na wchodzenie w szczegóły historii obu modlitw, jednak zainteresowanych odsyłam do artykułu ks. dr. Macieja Zachary na portalu liturgia.pl pt. „O tym, że II Modlitwa eucharystyczna NIE JEST najstarszą modlitwą, jaką mamy”.

Posoborowy zamysł wprowadzenia nowych modlitw eucharystycznych miał w założeniu ubogacić liturgię róznorodnością anafor. Jakkolwiek oceniać ten pomysł, paradoksalnie wyszło tak, że w wielu przypadkach korzysta się wyłącznie z II Modlitwy eucharystycznej, która tak naprawdę zajęła miejsce Kanonu Rzymskiego, stając się w praktyce pierwszą i jedyną, ze szkodą dla piękna liturgii.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl