Koniec porozumienia USA z Iranem
W trakcie uroczystości pogrzebowych byłego przewódcy Iranu porozumienie USA-Iran zostało nieformalnie zerwane. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa prawie jedna trzecia światowego transportu ropy, jest ponownie niebezpieczna dla żeglugi.
Od wtorku mimo zawieszenia broni trwa wymiana ognia. Konflikt między Iranem i USA rozpoczął się ponad cztery miesiące temu. Iran poniósł ogromne straty już pierwszego dnia wojny, kiedy w amerykańsko-izraelskich nalotach zginął ajatollah Ali Chamenei.
– Mieli swoich przywódców – już ich nie ma. Potem mieli kolejną grupę przywódców – ich też już nie ma. Teraz mają następną grupę przywódców. Być może ich również wkrótce nie będzie. Kto wie? I wiecie co, mnie też może wkrótce nie być, ponieważ jestem ich celem numer jeden – mówił Donald Trump, prezydent USA.
Właśnie kończą się sześciodniowe uroczystości pogrzebowe irańskiego przywódcy, w których mogło wziąć udział łącznie od 15 do 20 milionów muzułmanów. Kondukt przeszedł przez wiele miast i najważniejsze szyickie sanktuaria w Iraku i Iranie. W czwartek dotarł do Meszhedu.
Na czas uroczystości pogrzebowych Donald Trump zapowiadał wcześniej, że wstrzyma ogień, a negocjacje zostaną wznowione zaraz po nich. Tak się jednak nie stało.
„Ameryka nadal nie nauczyła się, że zaborczość i łamanie obietnic nie są już bezkosztowe. Powiem jasno: uderzcie, a dostaniecie. Cieśnina Ormuz otworzy się tylko na irańskich zasadach i porozumieniach, a nie przez amerykańskie groźby” – przekazał na platformie X przewodniczący irańskiego parlamentu, Mohammad Galibaf.
Jednak to obie strony nie dotrzymują danych sobie obietnic. Iran ponownie zaatakował komercyjne tankowce pokonujące cieśninę Ormuz, na co Amerykanie odpowiedzieli ogniem. Donald Trump zapowiedział, że na negocjacje jest już za późno.
– Powiedziałbym, że odpowiedzieliśmy z siłą dwudziestokrotnie większą. Za każdym razem, gdy oni uderzą w nas, my odpowiemy dwadzieścia razy mocniej. I właśnie to zrobiliśmy zeszłej nocy. Dzisiaj oni przeprowadzili niewielki atak, ale był to w istocie odwet za to, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Trafili tak naprawdę trzy jednostki pływające, a nie dwie. A kiedy oni uderzają, my odpowiadamy znacznie silniej – oznajmił Donald Trump.
Według dowództwa amerykańskiej armii łącznie w nocy z środy na czwartek ostrzelano około 90 obiektów. W odwecie irańskie wojska uderzyły w cztery amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie – po dwie w Bahrajnie i w Kuwejcie.
Portal Axios donosi, że Biały Dom przygotowuje się na wielotygodniową wymianę ognia z Iranem. Profesor Marcin Szydzisz przekonywał, że konflikt nie będzie eskalował.
– Będą ataki amerykańskie, ataki odwetowe irańskie, ale obu stronom nie zależy na eskalowaniu tego konfliktu, bardziej każdej z nich zależy na tym, żeby pokazać swoją siłę. Oczywiście cieśnina Ormuz, niestety dla nas, z naszej perspektywy będzie zablokowana – podsumował prof. Marcin Szydzisz.
Formalnie od połowy czerwca między Iranem i USA obowiązuje tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni. Miało ono zapewnić 60-dniowe okno na negocjacje w sprawie trwałej umowy. Pośrednie rozmowy w Katarze, prowadzone w ubiegłym tygodniu, nie przyniosły jednak postępu. Strony ponownie sięgają po broń, co według ekspertów spowoduje, że ceny ropy ponownie wzrosną.
TV Trwam News


