fot. PAP/Grzegorz Momot

Zakopane: prokuratura zażądała więzienia za atak nożem w wypożyczalni quadów – obrońca wniósł o uznanie winy

Prokuratura zażądała w czwartek kary siedmiu miesięcy więzienia dla właściciela wypożyczalni quadów w Zakopanem oskarżonego o atak nożem na mężczyznę broniącego swojej nieruchomości przed nielegalnymi przejazdami pojazdów terenowych. Obrońca również wniósł o uznanie oskarżonego za winnego.

W czwartek przed Sądem Rejonowym w Zakopanem zakończył się głośny proces w sprawie ataku w wypożyczalni pojazdów terenowych. Prokuratura oraz sam pokrzywdzony wnieśli także o nawiązkę w wysokości 21 tys. zł oraz obciążenie oskarżonego kosztami postępowania. Wyrok ma zostać ogłoszony 15 lipca.

W mowach końcowych prokurator Prokuratury Rejonowej w Zakopanem, Aneta Hładki, podkreślała, że oskarżony Stanisław G. działał z premedytacją, mając w ręku nóż i zaatakował człowieka, który próbował chronić swoją własność przed rozjeżdżaniem przez quady wypożyczane turystom.

– Oskarżony był skonfliktowany z pokrzywdzonym już od dłuższego czasu i było to związane z nielegalnymi przejazdami przez nieruchomości stanowiące własność nie tylko samego pokrzywdzonego, ale także innych osób. Oskarżony podszedł do pokrzywdzonego z pełną impulsywnością i działał z pełną premedytacją, atakując zaskoczonego pokrzywdzonego – argumentowała prokurator.

Jak wskazywała, motywem działania oskarżonego były względy finansowe związane z prowadzoną działalnością gospodarczą.

– Motyw działania napastnika to sprawy finansowe i jego korzyść majątkowa. Tylko i wyłącznie pieniądz stał za tym atakiem. To duża dysproporcja pomiędzy niegodziwością działania sprawcy a dobrem, które zostało zagrożone. Zachowanie oskarżonego świadczy o jaskrawym lekceważeniu nie tylko porządku prawnego, ale także wartości, jakimi są zdrowie i życie ludzkie – mówiła prok. Aneta Hładki.

Prokurator podkreśliła, iż oskarżony naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zwróciła również uwagę, że zamiast samowolnie korzystać z cudzych nieruchomości, powinien był podjąć działania zmierzające do uregulowania zasad przejazdu przez prywatne grunty. Wskazała także, iż w chwili zdarzenia oskarżony znajdował się pod wpływem alkoholu.

Obrońca oskarżonego, mec. Grzegorz Krawczyk, wniósł o uznanie Stanisława G. za winnego zarzutu dotyczącego ataku na pokrzywdzonego oraz o uniewinnienie go od drugiego zarzutu dotyczącego kierowania gróźb karalnych.

– Od samego początku tego postępowania mój klient przyznaje się do popełnienia przestępstwa. Co więcej, na tej sali przeprosił pokrzywdzonego i wyraził skruchę ze swojego zachowania. Powiedział, że ma pełną świadomość, iż jako mężczyzna w wieku ponad 60 lat i ojciec trójki dzieci nie powinien w ten sposób się zachować. To jest okoliczność, która musi być wzięta pod uwagę przy ocenie społecznej szkodliwości czynu i wymierzaniu kary mojemu klientowi – argumentował obrońca.

Akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi G. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem skierowała do sądu 30 września 2025 r. Oskarżony odpowiadał za narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez ugodzenie go nożem w okolice obojczyka i szyi, spowodowanie lekkich obrażeń ciała oraz kierowanie gróźb karalnych w warunkach czynu chuligańskiego.

Do zdarzenia doszło 19 stycznia 2025 r. na terenie wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych w Zakopanem. Według ustaleń śledczych Stanisław G. zaatakował nożem jednego z mieszkańców, który wraz z innymi osobami domagał się zaprzestania przejazdów quadów z turystami przez prywatne grunty. Pokrzywdzony doznał ran ciętych lewego przedramienia i palca dłoni. Prokuratura zarzuca także oskarżonemu kierowanie wobec niego gróźb pozbawienia życia.

Badanie alkomatem wykazało, że w chwili ataku Stanisław G. miał blisko 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. W toku śledztwa zastosowano wobec niego dozór policji, poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 50 metrów.

Sprawa ataku zwróciła uwagę na narastający na Podhalu konflikt wokół działalności wypożyczalni pojazdów terenowych. Mieszkańcy od lat skarżą się na nielegalne przejazdy quadów czy skuterów śnieżnych przez prywatne grunty oraz tereny cenne przyrodniczo. W odpowiedzi samorządy Zakopanego, Poronina i Kościeliska wprowadziły lokalne ograniczenia dotyczące poruszania się quadów i skuterów śnieżnych. Mimo regulacji i wzmożonych kontroli policyjnych, problem nadal istnieje.

PAP

drukuj