
[JESTEM W KOŚCIELE] Tajemnica owinięta w pieluszki
„Partie mają wyznawców, a Bóg sympatyków, choć powinno być odwrotnie”. Te słowa przytoczył w jednym ze swoich ostatnich filmów Tomasz Samołyk i wydaje mi się, że właśnie teraz powinny one wzbudzić w nas refleksję. Ostatnie wydarzenia polityczne były przecież na tyle burzliwe, że absorbowały (i nadal absorbują) niemal w pełni uwagę wielu z nas. W takiej sytuacji bardzo łatwo o przegapienie końcówki Adwentu, a także brak należytego przygotowania się do tego, co lada moment będziemy świętować. A przecież nie powinno być teraz w życiu człowieka wierzącego bardziej priorytetowej kwestii niż uczczenie Słowa, które stało się ciałem.










