fot. pixabay.com

[Jestem w Kościele] Zawody w lżeniu chrześcijan

W ostatnim czasie byliśmy świadkami kolejnych wydarzeń, które potwierdzają przybierające na sile zjawisko chrystianofobii, a więc niechęci czy wręcz nienawiści do wyznawców Chrystusa. Jeden z najbardziej bolesnych przykładów to otwarcie restauracji „Madonna” w Warszawie.

W lokalu tym znajdują się wizerunki Matki Bożej w rozmaitych bluźnierczych wersjach. Maryja jest tam przedstawiana np. w kontekście seksualnym, z twarzami celebrytek znanych z wulgarnych zachowań. Na małych figurkach Matki Bożej umieszczono z kolei kod QR do składania zamówień. Oczywiście restauracja robi furorę wśród mieszkańców stolicy. Tak oto wygląda recepta na sukces wśród postępowych i tolerancyjnych elit naszego kraju – jedzenie jest tu drugorzędne, najważniejsze, że można dowalić tym sztywnym i zacofanym katolom, zasłaniając się wolnością artystyczną.

Czytając recenzje lokalu na różnych opiniotwórczych portalach spotkać się można oczywiście z zachwytami nad tym bluźnierczym wystrojem. Argumenty o obrazie uczuć religijnych i braku elementarnego poszanowania dla świętości milionów ludzi są wyparte przez twierdzenia, że przecież to jest sztuka i tym podobne pseudointeligentne wynurzenia. Trzeba powiedzieć jasno – taka to sztuka, jak rozmazane na płótnie fekalia. Nie da się tego inaczej określić jak barbarzyństwo. Powoływanie się na karykaturalnie rozumianą sztukę nie może dawać immunitetu od odpowiedzialności. Wbrew współczesnemu „dogmatowi”, artystom nie wolno wszystkiego.

Znamienne jest to, że nikomu nie przychodzi do głowy, żeby w podobny sposób kpić sobie z symboli religijnych islamu. To zwyczajny brak odwagi, bo każdy, kto by tak zrobił, musiałby się liczyć z natychmiastową ostrą, a nawet brutalną reakcją wyznawców tej religii. Oczywiście nie popieram takich metod, jednak to pokazuje, jak bardzo nam chrześcijanom brakuje stanowczości w obronie swoich świętości.

Warto w tym miejscu przytoczyć słowa Tomasza Rowińskiego, który zauważył, że lekceważenie uczuć ludzi religijnych jest przemocą. Z nią przecież tak zaciekle walczą środowiska lewicowe. Analityk Ordo Iuris zwrócił uwagę, że choć polskie prawo chroni uczucia osób wierzących, to „w praktyce jednak, dla społeczeństwa niewiele z tego przepisu wynika, ponieważ polskie państwo zachowuje się często tak, jakby nie rozumiało znaczenia własnego ustawodawstwa karnego”.

Trzeba również pamiętać, że rząd Donalda Tuska, który najprawdopodobniej za kilka dni zacznie działać, zapowiada wprowadzenie przepisów wprowadzających ściganie z urzędu tzw. mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną i płeć. Oczywiście trudno spodziewać się objęcia podobną ochroną najbardziej prześladowanej w skali świata grupy społecznej, którą są chrześcijanie. Wręcz przeciwnie – można spodziewać się nasilenia działań wymierzonych w osoby wierzące i chrześcijańskie fundamenty społeczeństwa, np. poprzez zapowiedziane oddanie edukacji i nauki w ręce lewicy. W końcu jako katolicy mamy podobno zbyt wiele przywilejów i trzeba nas z nich opiłować, abyśmy znowu nie podnieśli głowy.

Dlatego też zwłaszcza w takiej sytuacji nie możemy dalej trwać w głębokiej defensywie. Brak należytej reakcji tylko nakręca tę spiralę ataków na świętości chrześcijan. Warto zacząć choćby poprzez podpisanie i rozpropagowanie apelu Ordo Iuris, który znajduje się na stronie chronmyswietosci.pl. Nie trzeba być wierzącym, żeby rozumieć, jak ważne jest prawo do poszanowania uczuć religijnych. Jeśli jednak jesteśmy wierzący i traktujemy wiarę na poważnie, tym bardziej powinniśmy być zobowiązani do jej obrony, nawet za cenę przypięcia łatki fanatyków.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl