fot. PAP/Waldemar Deska

[Jestem w Kościele] Komu przeszkadza teologia?

Politolog i były europoseł, dr hab. Marek Migalski, skierował list do rektora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, w którym domaga się likwidacji Wydziału Teologicznego. Jego zdaniem obecność teologii na uczelni jest kpiną, gdyż nie jest ona nauką, tylko katolicką indoktrynacją. Co prawda publikując ten list jego autor sam wystawił sobie świadectwo niebywałej ignorancji, która nie przystoi wykładowcy akademickiemu, to jednak warto pochylić się bardziej szczegółowo nad (bez)sensownością takiego iście bolszewickiego postulatu.

W pierwszej kolejności wypada przypomnieć dr. hab. Markowi Migalskiemu, że możliwość wygłaszania swoich dyletanckich poglądów z pozycji wykładowcy akademickiego zawdzięcza on cywilizacji chrześcijańskiej. Uniwersytet jest bowiem – by zacytować prof. Jacka Bartyzela – jej wspaniałym i unikatowym dziełem, które zrodziło się właśnie ze studium generalnego teologii, bez której nie ma „pełnej” universitas. To bardzo przykre, że dr hab. Migalski mimo swojego wykształcenia i pozycji nie potrafi lub raczej nie chce przyswoić sobie takich podstaw.

Trudno też nie dostrzec u niego swego rodzaju rozdwojenia jaźni. Po pierwsze podważa on naukowy charakter teologii z pozycji politologa, podczas gdy podobne argumenty, które wysuwa przeciwko teologii, można równie dobrze zastosować przeciwko jego dyscyplinie naukowej. Znamienne jest to, że atakując teologię, zestawia ją z naukami ścisłymi, a nie humanistycznymi. Czyżby dlatego, że w ten sposób, uderzyłby w samego siebie? Po drugie zaś wypowiada się jako człowiek, który habilitował się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jak na ironię nie przeszkadzały mu w tym katolickie korzenie i charakter uczelni, katolicki patron i teolog na stanowisku rektora.

Na zarzuty dr. hab. Marka Migalskiego odpowiedział osobiście rektor Uniwersystetu Śląskiego, prof. Ryszard Koziołek. Listy obydwu naukowców opublikowano w Gazecie Uniwersyteckiej UŚ. Mimo kilku zastrzeżeń co do listu rektora (np. wymienienie wśród najwybitniejszych teologów choćby Agaty Bielik-Robson jednym tchem obok świętych Tomasza z Akwinu i Augustyna czy zakończenie swojego listu cytatem z marksisty Slawoja Żiżka), warto docenić przedstawione w nim stanowisko broniące obecności teologii na uniwersytecie.

„Nie jest przypadkiem, że studia teologiczne prowadzą wciąż najznakomitsze uniwersytety w Europie: Oxford, Cambridge, St. Andrews, Nottingham, Heidelberg, Tybinga, Leuven, Humboldta w Berlinie, Sapienza w Rzymie i wiele innych. Stoi za tym tradycja sięgająca początków uniwersytetów europejskich, w których teologia była synonimem dzisiejszej humanistyki. Łączyła tradycję antyczną z kulturą chrześcijańską, umożliwiając tym samym renesans, czyli narodziny nowożytnej nauki. Tam też ukształtował się prototyp intelektualisty akademickiego, który zawodowo myśli i naucza” – napisał rektor Ryszard Koziołek i należy mu podziękować za te słowa.

 „To wstyd, że w XXI wieku częścią wspólnoty akademickiej są teolodzy” – raczył napisać Marek Migalski.

Tymczasem jedynym, kto powinien się wstydzić, jest autor tych słów. Wstydzić swojej ignorancji, dyletanctwa i zacietrzewienia. To jeden z wielu przykładów, że tytuły naukowe nie chronią automatycznie przed głupotą.

Wojciech Grzywacz

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl