fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. T. Grosse: Jeżeli posłuchamy polityków polskiego rządu i wczytamy się w wyrok TK, nie ma mowy o tym, że trzeba zmienić traktaty, tylko raczej trzeba przywrócić ich realizowanie

Jeżeli posłuchamy polityków polskiego rządu i jeżeli wczytamy się w wyrok Trybunału Konstytucyjnego, nie ma mowy o tym, że trzeba zmienić traktaty, tylko raczej trzeba przywrócić ich realizowanie – mówił prof. Tomasz Grosse, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego zajmujący się tematyką Unii Europejskiej, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam. Zaznaczył też, że wyrok TK nie będzie skutkował polexitem, gdyż nie jest on na rękę żadnej z głównych sił w polskiej polityce.

7 października 2021 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, który potwierdza wyższość polskiej ustawy zasadniczej nad prawem unijny. Gość „Polskiego punku widzenia” zwrócił uwagę, że nie jest to nic nowego, patrząc na linię orzeczniczą TK. Trybunał wychodzi ze stanowiska, że najważniejszym prawem w Polsce jest konstytucja, a Unia Europejska ma tyle uprawnień, ile przekazaliśmy jej w momencie przystępowania do Wspólnoty.

– Natomiast te, które nie zostały przekazane Unii Europejskiej pozostają narodową kompetencją i we wszystkich sprawach narodowych Unia Europejska nie może się wypowiadać i nie ma tym bardziej zwierzchności, supremacji w zakresie tych spraw – wskazał ekspert.

Dodał, że wykładnia ta pojawiła się już w 2005 roku. Oczywiście dziś sytuacja jest nieco inna, gdyż ma miejsce konflikt na linii Polska-instytucje unijne, którego oś stanowi reforma sądownictwa. [czytaj więcej]

– Trybunał Konstytucyjny, zabierając głos odpowiedział na szereg orzeczeń TSUE dotyczących reformy sądownictwa w Polsce, wskazując, że to nie jest kompetencja europejska i w związku z tym te orzeczenia i wyroki nie tylko nie mają supremacji w stosunku do prawa krajowego, ale w ogóle nie obowiązują w Polsce, dlatego że są sprzeczne z zasadą przekazania kompetencji. Wymiar sądownictwa w opinii polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie został przekazany traktatem Unii Europejskiej, więc Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji, by wypowiadać się w tej sprawie – wyjaśnił prof. Tomasz Grosse.

Jednak orzeczenie Trybunału nie obeszło się bez odpowiedzi ze strony instytucji unijnych. Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej,  powiedziała, że jeśli nie zakwestionuje się wyroku TK, Unię czeka rozpad. Pojawia się pytanie, w jakie sposób Komisja Europejska chce tego dokonać.

– Też mnie to ciekawi, bo nawet jeżeli (co jest bardzo prawdopodobne) zostaną wymierzone kary finansowe na polskie państwo i polski rząd będzie pod gigantycznym naciskiem ze strony instytucji europejskich oraz niektórych państw członkowskich, trudno sobie wyobrazić, żeby rząd zmienił teraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, wywierał presję na zmianę tego orzeczenia albo po prostu lekceważył wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Byłoby to złamaniem zasady rządów prawa – zaznaczył politolog.

Gość TV Trwam podkreślił, że polski rząd musi się stosować do prawa obowiązującego w naszym kraju.

Opozycja próbuje budować narrację, jakoby wyrok TK był początkiem polexitu.

– Nie wiem, jak ten scenariusz miałby być realizowany, skoro rząd mówi, że nie jest to jego celem, ale również opozycja nie chce nas wyprowadzić z Unii Europejskiej. W związku z tym scenariusz, o którym mówimy, jest hipotetyczny, jest – powiedziałbym – abstrakcyjny z punktu widzenia dzisiejszej sytuacji politycznej albo dzisiejszych deklaracji głównych sił politycznych w Polsce – mówił rozmówca TV Trwam.

Rząd nie chce też zmiany traktatów unijnych.

– W gruncie rzeczy, jeżeli posłuchamy polityków polskiego rządu i jeżeli wczytamy się w wyrok Trybunału Konstytucyjnego, nie ma mowy o tym, że trzeba zmienić traktaty, tylko raczej trzeba przywrócić realizowanie, wypełnianie tych traktatów, które obowiązują, a które są notorycznie i systematycznie łamane przez naszych partnerów w Unii Europejskiej – zwrócił uwagę prof. Tomasz Grosse.

W związku z wyrokiem polskiego Trybunału odżyła także kwestia mechanizmu warunkowości. W TSUE rozpoczęła się przyspieszona rozprawa w sprawie zaskarżenia przez Polskę i Węgry tegoż mechanizmu. [więcej] Podczas niej jedna z przedstawicielek Komisji Europejskiej stwierdziła, że tzw. wartości są podstawą prawa europejskiego. Tego typu tezy pozwalają uznać, że tzw. praworządność rozciągnęła się na wszystkie aspekty funkcjonowania UE.

– Nie byłoby tej rozprawy, gdyby polski rząd w grudniu ubiegłego roku skutecznie zawetował wszystkie te mechanizmy finansowe, pod które podczepiony był mechanizm warunkowości. Problem, z którym się dzisiaj mierzymy, jest konsekwencją tej decyzji, którą mieliśmy rok temu, polegającej na tym, że zaaprobowaliśmy całą perspektywę finansową łącznie z mechanizmem warunkowości finansowej – wskazał politolog.

Trudno oczekiwać, by Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poszedł nam na rękę w tej sytuacji.

radiomaryja.pl

drukuj