fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. T. Grosse: Zwycięzcą umowy z Wielką Brytanią jest przede wszystkim Unia Europejska. Głównym celem było pokazanie wszystkim państwom członkowskim, że nie opłaca się wychodzić z UE

Zwycięzcą w negocjacjach unijnych z Wielką Brytanią jest przede wszystkim Unia Europejska. Główny negocjator strony europejskiej powiedział, że celem było pokazanie wszystkim państwom członkowskim, że nie opłaca się wychodzić z Unii Europejskiej. Sam negocjator przyznał, że umowa nie jest zbyt korzystna dla Brytyjczyków. Przede wszystkim powody do dumy ma sam Michel Barnier oraz strona europejska – mówił prof. Tomasz Grosse, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.  

Ambasadorowie państw Unii Europejskiej zatwierdzili umowę handlową pomiędzy UE a Wielką Brytanią. W tym tygodniu umowę ma ratyfikować także brytyjski parlament. [czytaj więcej]

Gość TV Trwam wskazał, że zwycięzcą w negocjacjach unijnych z Wielką Brytanią jest przede wszystkim Unia Europejska.

– Główny negocjator strony europejskiej powiedział, że głównym jego celem było pokazanie wszystkim państwom członkowskim, że nie opłaca się wychodzić z Unii Europejskiej. Sam negocjator przyznał, że umowa nie jest zbyt korzystna dla Brytyjczyków. Przede wszystkim powody do dumy ma sam Michel Barnier oraz strona europejska – powiedział prof. Tomasz Grosse.

Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że protokół irlandzki jest kontynuacją umowy i nie jest niczym nowym. Jest on z nami przynajmniej od roku – dodał.

– Większość ekspertów uznała, że protokół jest bardzo niekorzystny dla Wielkiej Brytanii z bardzo prostego powodu. Dlatego, że wprowadza on granicę celną w poprzek Zjednoczonego Królestwa, czyli Irlandia Północna będzie silniej związana z Irlandią i z Unią Europejską po brexicie niż z własnym krajem, tj. Londynem i resztą Zjednoczonego Królestwa (z Wielką Brytanią). Przede wszystkim Irlandia Północna będzie ściśle związana regulacjami z Unią Celną, z Unią Europejską. Irlandia będzie musiała przyjmować regulacje Unii Europejskiej. Jurysdykcja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie rozciągnięta na Irlandię Północną, podczas gdy inny system prawny, inny system sądownictwa i inny system celny będzie obwiązywał w reszcie Zjednoczonego Królestwa, czyli w Wielkiej Brytanii. To jest szalenie niekomfortowe rozwiązanie dla Zjednoczonego Królestwa, które narzuciła w negocjacjach Unia Europejska. Jeśli chodzi o inne rzeczy, które można uznać za porażkę negocjacyjną Borisa Johnsona i jego ekipy negocjacyjnej, to kwestia dostępu rybaków unijnych do łowisk Wielkiej Brytanii. Jest to w dużym stopniu pozostawione na dotychczasowych zasadach, gdzie np. rybacy francuscy mieli bardzo korzystne warunki dostępu do bogatych w ryby łowisk. Zjednoczone Królestwo będzie musiało w dużym stopniu podążać za pewnymi rozwiązaniami regulacyjnymi w Unii Europejskiej. Wprawdzie nie ma takiego zobowiązania w umowie, określającego to wprost, ale żeby wymiana handlowa między stronami nie doznała uszczerbku, np. sankcji europejskich, to Zjednoczone Królestwo będzie musiało dbać o to, żeby pomimo brexitu w dalszym ciągu zachować pewnego rodzaju porównywalny stan do europejskich regulacji – podkreślił wykładowca akademicki.

Gość programu „Polski punkt widzenia” wskazał, że przynajmniej na początku nie będzie żadnych taryf i kwot w wymianie handlowej, co jest z korzyścią przede wszystkim dla Unii Europejskiej.

– Nadwyżkę, jeśli chodzi o tę wymianę, ma właśnie strona kontynentalna. Natomiast to, co było ogromną siłą gospodarki brytyjskiej, czyli usługi, a zwłaszcza usługi finansowe w umowie nie znalazło swojego miejsca. Dopiero później będą nowe rozwiązania wypracowywane. Zero taryf i zero kwot jest bardzo korzystne dla Unii Europejskiej. Nie ma symetrycznego odwzajemnienia po stronie europejskiej względem Zjednoczonego Królestwa, żeby np. usługi finansowe miały porównywalny dostęp do rynku wewnętrznego Unii Europejskiej – zaznaczył prof. Tomasz Grosse.

Należy pamiętać, że skończył się ruch bezwizowy, skończył się ruch bez paszportów, jeśli chodzi o obywateli Unii Europejskiej, dotyczy to także Polaków, którzy chcieliby podróżować do Wielkiej Brytanii.

– W umowie zawarta jest reguła wzajemności, która oznacza, że tak, jak będą traktowani obywatele Unii Europejskiej w Zjednoczonym Królestwie. Tak samo powinni być traktowani obywatele Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Obie strony mają interes, żeby utrzymywać kontakty na jak najlepszym poziomie. (…) Jeśli chodzi o wymianę gospodarczą, to w zależności od sektora będzie ona regulowana nową umową. Główna zasada polega na tym, że jest zero taryf i zero kwot, co nie oznacza, że nie będzie pracy biurokratycznej. Będzie trzeba wypełniać różne formalności – powiedział gość TV Trwam. 

Są trzy sukcesy, z jakich mogą być dumni Brytyjczycy i Boris Johnson po negocjacjach z Unią Europejską.

– Po pierwsze, Zjednoczone Królestwo odzyskuje władze nad polityką migracyjną, nad polityką azylową. W rozwiązaniach nie musi podążać z linią wytyczoną w Brukseli. Po drugie, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie będzie rozciągać swojej jurysdykcji nad Wielką Brytanią. Wyjątkiem jest Irlandia Północna. To jest konsekwencja wynikająca ze słynnego i bardzo kontrowersyjnego protokołu irlandzkiego. Brytyjczycy odzyskali swobodę decydowania, osądzania przez własne sądy nad swoim prawem. (…) Po trzecie, w umowie nie ma twardego zobowiązania, że Wielka Brytania (z wyjątkiem Irlandii Północnej) musi podążać za regulacjami europejskimi, że musi je implementować. Jednak, jeśli tego nie będzie czyniła, to później może być utrudniony handel czy wymiana gospodarcza, ale zasadniczo Brytyjczycy mają swobodę legislacyjną – podsumował politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.  

radiomaryja.pl

drukuj