[TYLKO U NAS] Prof. T. G. Grosse o skardze KE do TSUE przeciwko Polsce: Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny
Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny, osłabić wiarygodność polskiej konstytucji jako rzeczywiście tego prawa, które stanowi pewną opokę w naszych bojach z Unią Europejską – powiedział prof. Tomasz Grzegorz Grosse, politolog, europeista, w piątkowym programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.
W środę Komisja Europejska skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za naruszenie unijnego prawa przez polski Trybunał Konstytucyjny.
– To się zbiega z faktem ustawy o Sądzie Najwyższym, która miała uwolnić środki z KPO dla Polski. Komisja zwiększa presję na Trybunał Konstytucyjny, żeby uległ Brukseli, sprzeniewierzając się własnemu mandatowi, czyli przede wszystkim temu, żeby pilnował polskiej ustawy zasadniczej. W sytuacji kiedy Trybunał Konstytucyjny przyznałby rację panu prezydentowi – a w zasadzie tym wszystkim prawnikom, którzy twierdzą, że ustawa o Sądzie Najwyższym jednak łamie polską konstytucję – to chodziłoby o to, żeby zdyskredytować Trybunał jako upolityczniony i niespełniający wymogów sądów w świetle prawa europejskiego i podważyć całe orzecznictwo, które polski Trybunał Konstytucyjny przedstawia – mówił prof. Tomasz Grzegorz Grosse.
Podobne wyroki wskazujące na prymat prawa krajowego nad unijnym zapadały m.in. we Francji czy Hiszpanii. Tam nikt takich kroków jak wobec Polski nie podejmował.
– Europoseł Jacek Saryusz-Wolski wysunął hipotezę, że działania Komisji wynikają z presji polityków niemieckich. Jest ona bardzo prawdopodobna, biorąc pod uwagę, że Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny, osłabić wiarygodność polskiej konstytucji jako rzeczywiście tego prawa, które stanowi pewną opokę w naszych bojach z Unią Europejską – zauważył politolog.
Jest kilka powodów, dla których Niemcy tak robią.
– Po pierwsze, polski rząd rozpoczął proces domagania się reparacji od Niemiec. Politycy niemieccy odczytali to jako działania wrogie. Po drugie, mamy jednak geopolityczny wzrost Warszawy w wyniku wojny na Ukrainie. (…) Po trzecie, chodzi o kompromitację rządu konserwatywnego w Warszawie, który jest przez Berlin postrzegany jako antyniemiecki. Chodzi o zastąpienie tego rządu w najbliższych wyborach na ten bardziej proeuropejski i proniemiecki – zaznaczył gość programu „Polski Punkt Widzenia”.
Stawką w tej grze są szalenie niekorzystne polityki, które realizuje Unia.
– One są bardzo niekorzystne z punktu widzenia polskich interesów gospodarczych, ale też polskiego społeczeństwa, życia publicznego. Dotyczą polityki klimatycznej, rolnej, ale też Karty Praw Podstawowych w wymiarze wartości skrajnie lewicowych, które promują małżeństwa homoseksualne albo aborcję jako prawo kobiet – powiedział politolog.
Polski rząd powinien radykalnie zmienić swoją strategię, jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy z KPO.
– Obecna strategia (…) jest kompletnie nieskuteczna, ale przede wszystkim prowadzi rząd prostą drogą do przegranej w najbliższych wyborach. Jeśli cała strategia jest oparta na tym, żeby pozyskać fundusze europejskie – a decyzja o ich przyznaniu należy do urzędników brukselskich, którzy już wielokrotnie pokazywali, że nie po drodze im z tym rządem – to budowanie na tym strategii wyborczej jest samobójcze – podsumował prof. Tomasz Grzegorz Grosse.
radiomaryja.pl



