fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. T. G. Grosse o skardze KE do TSUE przeciwko Polsce: Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny

Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny, osłabić wiarygodność polskiej konstytucji jako rzeczywiście tego prawa, które stanowi pewną opokę w naszych bojach z Unią Europejską powiedział prof. Tomasz Grzegorz Grosse, politolog, europeista, w piątkowym programie „Polski Punkt Widzenia” w TV Trwam.  

W środę Komisja Europejska skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za naruszenie unijnego prawa przez polski Trybunał Konstytucyjny.

To się zbiega z faktem ustawy o Sądzie Najwyższym, która miała uwolnić środki z KPO dla Polski. Komisja zwiększa presję na Trybunał Konstytucyjny, żeby uległ Brukseli, sprzeniewierzając się własnemu mandatowi, czyli przede wszystkim temu, żeby pilnował polskiej ustawy zasadniczej. W sytuacji kiedy Trybunał Konstytucyjny przyznałby rację panu prezydentowi – a w zasadzie tym wszystkim prawnikom, którzy twierdzą, że ustawa o Sądzie Najwyższym jednak łamie polską konstytucję – to chodziłoby o to, żeby zdyskredytować Trybunał jako upolityczniony i niespełniający wymogów sądów w świetle prawa europejskiego i podważyć całe orzecznictwo, które polski Trybunał Konstytucyjny przedstawia – mówił prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

Podobne wyroki wskazujące na prymat prawa krajowego nad unijnym zapadały m.in. we Francji czy Hiszpanii. Tam nikt takich kroków jak wobec Polski nie podejmował.

Europoseł Jacek Saryusz-Wolski wysunął hipotezę, że działania Komisji wynikają z presji polityków niemieckich. Jest ona bardzo prawdopodobna, biorąc pod uwagę, że Niemcy chcieliby w jakimś stopniu zdezorganizować system sądownictwa w Polsce, skompromitować Trybunał Konstytucyjny, osłabić wiarygodność polskiej konstytucji jako rzeczywiście tego prawa, które stanowi pewną opokę w naszych bojach z Unią Europejską – zauważył politolog.

Jest kilka powodów, dla których Niemcy tak robią.

Po pierwsze, polski rząd rozpoczął proces domagania się reparacji od Niemiec. Politycy niemieccy odczytali to jako działania wrogie. Po drugie, mamy jednak geopolityczny wzrost Warszawy w wyniku wojny na Ukrainie. (…) Po trzecie, chodzi o kompromitację rządu konserwatywnego w Warszawie, który jest przez Berlin postrzegany jako antyniemiecki. Chodzi o zastąpienie tego rządu w najbliższych wyborach na ten bardziej proeuropejski i proniemiecki – zaznaczył gość programu „Polski Punkt Widzenia”.

Stawką w tej grze są szalenie niekorzystne polityki, które realizuje Unia.

One są bardzo niekorzystne z punktu widzenia polskich interesów gospodarczych, ale też polskiego społeczeństwa, życia publicznego. Dotyczą polityki klimatycznej, rolnej, ale też Karty Praw Podstawowych w wymiarze wartości skrajnie lewicowych, które promują małżeństwa homoseksualne albo aborcję jako prawo kobiet – powiedział politolog.

Polski rząd powinien radykalnie zmienić swoją strategię, jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy z KPO.

Obecna strategia (…) jest kompletnie nieskuteczna, ale przede wszystkim prowadzi rząd prostą drogą do przegranej w najbliższych wyborach. Jeśli cała strategia jest oparta na tym, żeby pozyskać fundusze europejskie – a decyzja o ich przyznaniu należy do urzędników brukselskich, którzy już wielokrotnie pokazywali, że nie po drodze im z tym rządem – to budowanie na tym strategii wyborczej jest samobójcze – podsumował prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

radiomaryja.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

drukuj