Prof. T. G. Grosse: Kamienie milowe i presja polityczna dyskwalifikują fundusze z KPO
Politolog prof. Tomasz Grzegorz Grosse powiedział, że kamienie milowe i presja polityczna wywierana przez ostatnie lata na Polskę dyskwalifikują fundusze z Krajowego Planu Odbudowy. Co więcej – jak zauważył – okazało się, że Polska i bez tych środków potrafi się całkiem nieźle rozwijać.
Sprawa środków z Krajowego Planu Odbudowy wraca za sprawą słów byłego ministra ds. europejskich, Konrada Szymańskiego. Na łamach jednej z gazet stwierdził, że kiedy już pieniądze z KPO zasilą polską gospodarkę, Donald Tusk powinien najcieplej podziękować ministrowi Zbigniewowi Ziobrze, którego partia stawiała opór wobec zmian w sądownictwie wymaganych przez Brukselę.
Prof. Tomasz Grzegorz Grosse inaczej patrzy na tę kwestię. W „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam podkreślił, że warunki wynegocjowane przez ministra Konrada Szymańskiego nie były dla Polski korzystne. Podobnie jest z samym KPO.
– Z punktu widzenia ekonomicznego te fundusze wydają się być wątpliwe. Wątpliwe również są kamienie milowe, które tak naprawdę dewastowały polski system sądownictwa, wcale go nie usprawniając. Podważały również znaczenie polskiej konstytucji, rolę polskiego Trybunału Konstytucyjnego w systemie prawa polskiego. Mówiąc krótko, same te kamienie milowe i presja polityczna, która była wywierana przez ostatnie lata na Polskę, dyskwalifikują te fundusze. Niepotrzebnie wzięliśmy na siebie dług, który będziemy spłacać przez kolejne dziesiątki lat – mówił politolog.
Prof. Tomasz Grzegorz Grosse wskazał, że już na samym początku, gdy Bruksela zaczęła stawiać warunki trudne do spełnienia dla suwerennego państwa, trzeba było reagować i ukrócić możliwości szantażu. Tak się jednak nie stało, co – jak zauważył – rzutowało później na kampanię wyborczą, dając opozycji i Brukseli argument do atakowania rządu. Według politologa w 2020 r. była możliwość zamknięcia tej sprawy.
Komisja Europejska w czerwcu ubiegłego roku zaakceptowała polski KPO. Był to krok w kierunku wypłaty przez UE blisko 24 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. Jak dotąd pieniądze nie zostały wypłacone.
Anna Włusek/RIRM



