fot. https://twitter.com/mblaszczak

[TYLKO U NAS] P. Sałek: Nowelizacja Ustawy o ochronie granicy państwowej ma zapewnić bezpieczeństwo Polsce i Polakom

W nowelizacji Ustawy o ochronie granicy państwowej chodzi o bezpieczeństwo naszego kraju i jego mieszkańców. Ustawa wprowadza duże usprawnienia, jeśli chodzi o funkcjonowanie Straży Granicznej. Jest też element związany z większym dostępem do informacji w kontekście dziennikarzy – powiedział Paweł Sałek, doradca Prezydenta RP Andrzeja Dudy ds. ochrony środowiska, polityki klimatycznej i zrównoważonego rozwoju, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

1 grudnia stan wyjątkowy na granicy przestał obowiązywać. Sejm przyjął w tej sprawie nowelizację Ustawy o ochronie granicy państwowej, która pozwoli ministrowi spraw wewnętrznych wprowadzić czasowy zakaz przebywania w strefie przygranicznej. Nowelizacja została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. [czytaj więcej]

– Harmonogram czasowy zmuszał do szybkiego podpisania nowelizacji. Ustawa wynika z konieczności związanej z sytuacją na granicy. Trudności występują ze względu na ataki hybrydowe. Nie mówimy o elemencie wojny, ale działań hybrydowych w stosunku do Polski, Unii Europejskiej i NATO. Stąd taka decyzja prezydenta. Chodzi o bezpieczeństwo naszego kraju i jego mieszkańców. Ustawa wprowadza duże usprawnienia, jeśli chodzi o funkcjonowanie Straży Granicznej. Jest też element związany z większym dostępem do informacji w kontekście dziennikarzy. Są też elementy związane z pomocą – powiedział Paweł Sałek.

Gość TV Trwam wskazał, że w ostatnim czasie „osłabły ataki personalne migrantów, natomiast znów wydarzyły się niepokojące sytuacje”.

– Chodzi o strzały w kierunku masztu oświetleniowego, który stał na granicy i był wykorzystywany przez nasze służby. W tym momencie mamy do czynienia z wykorzystywaniem broni (tutaj mówimy o broni pneumatycznej). Dlatego działania prawne państwa powinny być podjęte – zaznaczył.

Strona polska ma możliwość całkowitego zablokowania przejść granicznych z Białorusią, w tym transportu towarowego. Aleksander Łukaszenka grozi jednak, że jeżeli to się stanie, to on zamknie dopływ surowców naturalnych do Europy, przede wszystkim gazu.

– W ramach nadchodzącej zimy pojawiają się takie zapowiedzi, natomiast Białorusi może się to nie udać ze względu na to, że zainteresowana tłoczeniem gazu do Europy Zachodniej jest przede wszystkim Rosja. Ona na tym zarabia. Nie wiem więc, czy taki element mógłby być zmaterializowany. W Europie Zachodniej bardzo duży udział w rynku nawozów sztucznych mają nawozy białoruskie, które są sprzedawane szczególnie w Holandii czy Belgii. (…) Nawozy te nie są objęte opłatami środowiskowymi, z którymi ma do czynienia chociażby Grupa Azoty w Puławach. Elementów związanych ze współpracą UE z Białorusią jest bardzo dużo – zwrócił uwagę prezydencki doradca.

radiomaryja.pl

drukuj