fot. adwokatmosakowski.pl

[TYLKO U NAS] Mec. M. Mosakowski: Nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego będzie prowadziła do zakończenia reprywatyzacji w Polsce

Nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego, jeżeli zostanie podpisana przez prezydenta, będzie prowadziła do zakończenia reprywatyzacji w Polsce. To z jednej strony oczywiście dotyczy kwestii reprywatyzacyjnych pokrzywdzonych w wyniku nacjonalizacji za komuny. Z drugiej zaś strony stany prawne ukształtowane na podstawie wadliwych decyzji wywierają dzisiaj często skutki negatywne na niwie społecznej – zwracał uwagę Michał Mosakowski, mecenas z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”, w piątkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

W czwartek Sejm przyjął nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która ma uniemożliwić reprywatyzacje, a także zwrot mienia żydowskiego. Za nowelą głosowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Polskiej oraz Polski 2050. Od głosu w sprawie wstrzymali się niemal wszyscy posłowie Koalicji Obywatelskiej. Zmiana wynikała z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2015 roku. Trybunał orzekł, że przepis pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji jest niekonstytucyjny. [czytaj więcej]

– Nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego, jeżeli zostanie podpisana przez prezydenta, będzie prowadziła do zakończenia reprywatyzacji w Polsce. (…) Nowelizacja dotyka również postępowań, które są już w toku od początku lat 90-tych. Postępowania trwały tak długo nie z winy spadkobierców czy byłych właścicieli, ale z uwagi na różnego typu działania organów administracji, wadliwe orzeczenia, składane odwołania. (…) W mojej ocenie nie będzie możliwe otrzymanie żadnego odszkodowania na drodze cywilno-prawnej. Nowelizacja przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku. Parlament musiał w końcu zająć się tą sprawą i unormować tę kwestię – zwrócił uwagę Michał Mosakowski.

Zgodnie z nowelą decyzje administracyjne po upływie 30 lat nie będą mogły być podważane. Dotyczy to także decyzji o nacjonalizacji mienia.

– To z jednej strony oczywiście dotyczy kwestii reprywatyzacyjnych pokrzywdzonych w wyniku nacjonalizacji za komuny. Z drugiej zaś strony stany prawne ukształtowane na podstawie wadliwych decyzji wywierają dzisiaj często skutki negatywne na niwie społecznej. (…) Na przykład Niemcy mazurscy, którzy po 1950 roku opuścili Polskę, a teraz wracają i domagają się zwrotu czy odszkodowań. (…) Parlament, uchwalając tę ustawę, powiedział „A”, a trzeba jeszcze powiedzieć „B”, tzn. uchwalić w końcu i uregulować raz na zawsze w sposób kompleksowy daną materię poprzez wprowadzenie ustawy reprywatyzacyjnej – zauważył mecenas.

Przyjęta przez Sejm nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego ma również zablokować tzw. dziką reprywatyzację w Warszawie.

– Zakończy tzw. dziką reprywatyzację w Warszawie, ale tak naprawdę zakończy całą reprywatyzację w Polsce. To jest działanie jednokierunkowe. Trzeba chronić lokatorów i pewne ukształtowane stany prawne, ale również nie można zapominać o osobach czy rodzinach, które były zasłużone od wieków na rzecz walki o niepodległą Polskę, utrzymywania polskości. Często są to piękne życiorysy i takie rodziny pozostaną teraz tak naprawdę z niczym. (…) Do tej pory w wielu przypadkach trzeba było przejść przez ścieżkę administracyjną i dopiero wtedy można było mówić o ewentualnych roszczeniach cywilno-prawnych w występowaniu na drogę sądową sądu powszechnego celem dochodzenia odszkodowania. Mam obawy, jak będzie wyglądało to bez uregulowania tej kwestii po podpisaniu ustawy w takim kształcie, jaki został uchwalony – zaznaczył gość programu.

Przyjętą nowelizację skrytykowała strona izraelska, m.in. Yair Lapid, izraelski minister spraw zagranicznych. Do uchwalonej przez Sejm noweli odniosła się także Ambasada Izraela w Polsce.

– Nie zgadzam się z narracją, która prowadzona jest co do zasady przez reprezentantów władzy Izraela, ponieważ to sprowadza Polskę do roli jakiegoś kolaboranta z nazistami, co oczywiście nie miało miejsca. (…) Nie można wartościować osób z uwagi na pochodzenie, tylko w kontekście, czy rzeczywiście doszło do pokrzywdzenia, czy też nie. (…) Na niwie dyplomatycznej rząd powinien podjąć odpowiednie kroki, by nie dopuszczać do powielania takich narracji. Ona idzie w świat. Niektórzy nie sprawdzają, czy to jest prawda, czy nie. Ta narracja jest od pewnego czasu przedstawiana notorycznie, aby wywierać jakieś presje na polskim rządzie. To jest zachowanie niedopuszczalne – ocenił prawnik.   

radiomaryja.pl

drukuj