fot. adwokatmosakowski.pl

[TYLKO U NAS] Mec. M. Mosakowski: Brak ustawy reprywatyzacyjnej powoduje, że ludzie nie mają pieniędzy na dochodzenie swoich spraw

Brak ustawy reprywatyzacyjnej powoduje to, że ludzie nie mają pieniędzy na dochodzenie swoich spraw. O ile postępowanie administracyjne nie wiąże się z żadnymi kosztami dla organu, o tyle postępowanie przed sądem jest już związane z poważnymi wydatkami – powiedział mec. Michał Mosakowski podczas piątkowego programu „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Problem wynikający z braku ustawy reprywatyzacyjnej z czasem przybiera na sile. Zdaniem gościa „Polskiego punktu widzenia”, jest to konsekwencją po transformacji ustrojowej. „Musimy pamiętać o tym, że Polska jest jedynym krajem z bloku wschodniego, w którym nie rozwiązano w sposób kompleksowy kwestii reprywatyzacji” – zaznaczył.

– Cierpią na tym zarówno byli właściciele, jak i obecni lokatorzy budynków nieruchomości użytkowych. Cierpi również Skarb Państwa – ocenił mecenas Michał Mosakowski z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.

Istnieje możliwość odzyskania ziem i nieruchomości przez spadkobierców właścicieli tychże dóbr sprzed 1944 roku, kiedy to w Polsce przeprowadzono reformę rolną, która zmieniała stosunki własnościowe oraz struktury agrarnej wsi.

– To nie dotyczy tylko problemów majątków ziemskich przejętych na podstawie reformy rolnej. Jest szereg innych aktów prawnych, które popierały nacjonalizację. One tak naprawdę wchodziły w życie między 1944 a 1958 rokiem, także jest to cały szereg różnych aktów dotyczących wielu sfer majątków prywatnych, z którymi skutkami mamy do czynienia również dzisiaj – poinformował prawnik.

Szacuje się, że powstało około 20 aktów prawnych, m.in. dekret o reformie rolnej, na mocy którego przejęto gospodarstwa, zabudowania, domy rodzinne, zakłady przemysłowe i wiele innych. Warunkiem do objęcia reformą danego gospodarstwa był limit wskazujący, że gospodarstwo musi liczyć przynajmniej 50 ha.

– Dotknęło to tak naprawdę każdej z grup społecznych (…). W sytuacji, gdy normatyw 50 ha nie był spełniony to często pod pozorem reformy rolnej – jeśli dane gospodarstwo było dobrze utrzymane – lokalny „aparatczyk” komunistyczny przejmował na swój użytek to gospodarstwo – wskazał Michał Mosakowski.

Jednym z głównych sposobów na odzyskanie swojego majątku jest skierowanie sprawy do sądu.

– Niestety, w większości przypadków są to działania dwutorowe. Najpierw musimy przejść, co do zasady, etap postępowania administracyjnego, czyli najpierw odbywa się postępowanie przed organami administracyjnymi – wyjaśnił mecenas z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.

W związku z tak rozbudowanym systemem postępowanie w sprawie odzyskania przejętego majątku trwają latami. Wiele spraw ulega jednak przedawnieniu, co oznacza, że nie ma szans na odzyskanie utraconego majątku.

– Decyzje, które zostały wydane w oparciu o rażące naruszenie prawo – możemy stwierdzić nieważność. Do tej pory ustawodawca nie przewidział terminu końcowego, w którym możemy to zrobić. Jednak z uwagi na upływ 30 lat (w orzecznictwie przyjmuje się od daty, kiedy można mówić o państwie prawa w Polsce) te nieruchomości nierzadko podlegały już zasiedzeniu. W takiej sytuacji, jeśli ktoś nie podjął żadnych kroków prawnych do dzisiaj, to niestety takiej nieruchomości fizycznie już nie odzyska – powiedział gość TV Trwam.

Cały czas istnieje jednak szansa na uzyskanie odszkodowania w ramach roszczenia o naprawienie szkody. Sprawę tę rozstrzyga w takiej sytuacji sąd powszechny.

– Najważniejszym dokumentem, od którego musimy wyjść, jest potwierdzenie naszej własności. Jeśli nie mamy takich dokumentów w domu, warto jest ich poszukać w Archiwum Państwowym, lub w Wydziale Ksiąg Wieczystych – wskazał prawnik.

Jeżeli okaże się jednak, że nie możemy dotrzeć do tej dokumentacji, można posiłkować się również innymi dokumentami, które potwierdzają naszą własność.

– Najważniejsze to: odpis z księgi wieczystej, zaświadczenie hipoteczne oraz inne wykazy urzędowe, np. nakazy opłaty podatku. Im więcej dowodów, tym większa szansa na odzyskanie nieruchomości lub ziem. Jeżeli księga wieczysta się nie zachowała, to może być to notarialny akt nabycia – podkreślił Michał Mosakowski.

Mecenas szansę na odzyskanie utraconego majątku ocenia jako duże.

Zazwyczaj sądy przychylają się do wniosków o powrót fizyczny nieruchomości do właściciela. Warunkiem jest przejście przez drogę administracyjną, która poświadcza, że nacjonalizacja była bezprawna – wyjaśnił.

Podobnie dzieje się w sytuacji, gdy walczymy o odszkodowanie w przypadku, gdy nie odzyskamy nieruchomości, ponieważ zaszły nieodwracalne skutki prawne.

– Wtedy mamy roszczenia odszkodowawcze i wtedy również sądy najczęściej to odszkodowanie zasądzają – akcentował prawnik.

Proces walki o odzyskanie majątku lub odszkodowania trwa latami. Często wiąże się to z dużymi kosztami, na które często gospodarstwa domowe nie mogą sobie pozwolić. Dlatego wiele ludzi rezygnuje z dochodzenia o swoją należność.

– Brak ustawy reprywatyzacyjnej powoduje to, że ludzie nie mają pieniędzy na dochodzenie swoich spraw. O ile postępowanie administracyjne nie wiąże się z żadnymi kosztami dla organu, o tyle postępowanie przed sądem jest już związane z poważnymi wydatkami – ocenił gość programu „Polski punkt widzenia”.

W przeszłości były podejmowane próby wprowadzenia ustawy reprywatyzacyjnej. Jednak jej zatwierdzenie nie doszło do skutku, co wiąże się z licznymi konsekwencjami dla polskiego społeczeństwa.

– Zdanie, że opozycja za czasów swoich rządów wprowadziła, tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną, według mnie nie jest zgodne z prawdą. Reprywatyzacja polega na umożliwieniu dochodzenia praw osobom, które utraciły swoje majątki. Natomiast wprowadzone rozwiązania poprzez partię, która rządziła kiedyś, powodowały rozszerzenie przesłanek, które uniemożliwiają dochodzenie praw – powiedział Michał Mosakowski.

Jednym z głównych argumentów przeciwko wprowadzeniu ustawy reprywatyzacyjnej jest stanowisko, że Skarbu Państwa nie stać na reprywatyzację. Według mecenasa, takie myślenie i postępowanie jest niesprawiedliwe w stosunku do wprowadzenia ustawy zabużańskiej, która przyznaje rekompensatę dla osób, które pozostawiły swoje nieruchomości (w wysokości 20 proc jej wartości) poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

radiomaryja.pl

drukuj