fot. facebook.com/Marian Szołucha

[TYLKO U NAS] Dr M. Szołucha: Przechodzimy przez kryzys naprawdę relatywnie suchą nogą. Rząd przerzuca mosty nad przepaścią, ale jeśli one będą zbyt długie, to po prostu się zawalą

Dzięki szybkiej reakcji podjętej na dużą skalę przez cały sektor publiczny, nie tylko rząd, przechodzimy przez kryzys naprawdę relatywnie suchą nogą (…). Rząd przerzuca mosty nad przepaścią, ale jeśli one będą zbyt długie, to po prostu się zawalą – powiedział dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

Polska ma otrzymać 64 mld euro z budżetu Unii Europejskiej w ramach odbudowy europejskich gospodarek po kryzysie wywołanym pandemią koronawirusa. 37 mld euro mają stanowić bezzwrotne dotacje, pozostałe 25 mld euro to niskooprocentowane pożyczki. [czytaj więcej]

– Unia Europejska wreszcie obudziła się do działania (…). 64 mld euro to spora kwota, która według ministra Konrada Szymańskiego przybliża nas do kompromisu, do porozumienia. Jednak byłbym cały czas mocno ostrożny. Widać, że ktoś próbuje kuglować parametrami, jakie będą brane pod uwagę przy przyznawaniu pieniędzy ze specjalnej puli 750 mld euro. Jest mowa o tym, że więcej będzie płynęło do krajów, gdzie najbardziej spadło bezrobocie, gdzie obniżyła się dynamika wzrostu PKB. To może martwić, ponieważ Polska dzięki swoim działaniom i zrównoważonemu systemowi gospodarczemu, jakim możemy się pochwalić na tle wielu innych krajów unijnych, okazała się stosunkowo odporna na kryzys. Oby to nie było pretekstem do tego, żeby tę pulę nam redukować – zauważył dr Marian Szołucha.

Austriacki komisarz ds. budżetu i administracji Unii Europejskiej Johannes Hahn powiedział, że pieniądze na odbudowę gospodarczą będą przyznawane po spełnieniu przez państwa UE odpowiednich warunków, np. wprowadzenia reform dotyczących wieku emerytalnego czy dążenia do celu neutralności klimatycznej.

Johaness Hahn wypowiada się tak, jak nakazuje mu interes narodowy. Wpisuje tenże interes możliwie głęboko w politykę całej Unii Europejskiej. To jest oczywiście pewne zagrożenie (…). Cały czas wierzę jednak, że z koronawirusa cała Europa może wyciągnąć pozytywne wnioski, które wyprowadzą ją na tory lepszego wzrostu, takiego, którym może pochwalić się Polska. Są pewne promyki nadziei. Niemcy i Francja ogłosiły, że chcą dla całej UE nowej strategii przemysłowej, którą można by określić – trochę niepoprawnie politycznie – jako antychińską (…). Niemcy i Francja chcą zweryfikować europejskie prawodawstwo antymonopolowe, antykoncentracyjne, chcą budowy europejskich championów i obrony naszego rynku przed chińskim kapitałem. To też jest ważne dla Polski, tu akurat nasze interesy są zbieżne. Polska może skorzystać z weryfikacji prawa antykonkurencyjnego. My również idziemy w takim kierunku: przejęcie Energii (już dokonane) i Lotosu (planowane) przez Orlen, budowa koncernu Krajowej Grupy Spożywczej (…). Chcemy konsolidować, wiemy, że tylko duzi gracze liczą się na zglobalizowanym, a nawet europejskim rynku, więc tu działania Niemców i Francuzów mogą nam się przydać – przyznał ekonomista.

Gość TV Trwam ocenił także dotychczasową pomoc państwa dla obywateli w zwalczaniu kryzysu. Do tej pory rządową pomoc w ramach „tarczy antykryzysowej” otrzymało 1,5 mln firm, a do przedsiębiorców trafiło 13,5 mld zł na ochronę miejsc pracy.

– Tarcza 4.0 to zespół instrumentów, które na pewno zasługują na pochwałę. W ogóle szybka reakcja podjęta na dużą skalę przez cały sektor publiczny, nie tylko rząd, ale i Narodowy Bank Polski, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Agencję Badań Medycznych czy spółki Skarbu Państwa (…) – to wszystko są działania, dzięki którym przechodzimy przez kryzys naprawdę relatywnie suchą nogą. Z innej strony należy jednak pamiętać, że rząd nie dysponuje żadnymi własnymi pieniędzmi pomagając gospodarce (…). Państwo dysponuje albo naszymi własnymi środkami, które wnosimy w formie podatków do budżetu, długiem, który będziemy musieli spłacać, bo zaciągany jest w naszym imieniu, albo dodrukiem pieniądza przez NBP (…). Skutki tego możemy odczuć już wkrótce w wyższej inflacji, w wyższych cenach i w wyższych kosztach życia. Nie mówię, że to źle, nie było innego wyjścia, jak zastosować tak radykalne środki, bo radykalna była potrzeba w imię ochrony życia i zdrowia ludzi. Ta sytuacja nie może trwać nadmiernie długo, nie możemy wydać nadmiernie dużo. Rząd przerzuca mosty nad przepaścią, ale jeśli one będą zbyt długie, to po prostu się zawalą – wskazał dr Marian Szołucha.

radiomaryja.pl

drukuj