fot. PAP/Mateusz Marek

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Wszystkie firmy, których obroty zmalały o ponad 70 proc. powinny zostać dodane do wsparcia ze strony państwa

Wszystkie firmy, których obroty zmalały o ponad 70 proc. powinny zostać dodane do wsparcia ze strony państwa. Jeśli rząd tego nie zrobi, przedsiębiorstwa będą musiały się bronić chociażby przed długami wobec państwa. Stąd mój apel jest taki, żeby zamknięcie czy ograniczenie obrotów poprzez działania rządu było uznawane jako przyczyna do umorzeń  – powiedział Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, w rozmowie z TV Trwam.

Adam Abramowicz wystosował list do ministra finansów, funduszy i polityki regionalnej oraz szefa Krajowej Administracji Skarbowej, a także do prezes ZUS-u o podjęcie działań w celu ochrony praw przedsiębiorców. Apeluje w nim o przyznanie ulg wszystkim firmom, których obroty zmalały w trakcie lockdownu o ponad 70 procent.

– Bardzo wiele firm jest zamkniętych, a są poza tarczami, które są dziurawe. Proponujemy, żeby do wsparcia dodać wszystkie firmy, które mają spadek obrotów powyżej 70 procent. Takich niby otwartych, a zamkniętych firm są setki, a może nawet tysiące. Przykładowo, sklepiki szkolne mogą być otwarte, ale są zamknięte, bo szkoły są zamknięte; są też apteki w szpitalach czy przychodniach, które są zamknięte; butiki w galeriach handlowych są zamknięte, a przy ulicy są otwarte. Te wszystkie firmy są w tej chwili wyłączone z tarcz. Jeżeli rząd nie wprowadzi zasady, o której mówiłem, to będą musiały się bronić chociażby przed długami wobec państwa – zauważył Rzecznik MŚP.

Jeżeli nie ma przychodu, to z czego mają zapłacić ZUS? To musi się zawsze bilansować z przychodem – zaznaczył rozmówca TV Trwam.

– Jeżeli firma znajduje się w zagrożeniu, może występować o umorzenie zarówno ze składek ZUS, jak i podatku od nieruchomości. Stąd mój apel jest taki, żeby zamknięcie czy ograniczenie obrotów poprzez działania rządu było uznawane jako przyczyna do umorzeń. Teraz trzeba przeprowadzić całą procedurę, udowodnić, że firma zniknie z rynku w razie egzekwowania wszystkich zobowiązań. Jak trzeba będzie prowadzić taką procedurę i udowadniać wiele rzeczy, składając dużo dokumentów, to firma nie przetrwa. Prosimy więc o uproszczoną procedurę. Jeśli jest firma zamknięta i nie ma pomocy z tarczy, to w przypadku zwrócenia się o umorzenie ZUS-u jej sytuacja powinna być tylko przeanalizowana przez Zakład, a następnie powinno nastąpić umorzenie należności – wskazał Adam Abramowicz.

radiomaryja.pl

drukuj