fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] A. Abramowicz: Nie można, po pierwsze, oczerniać wszystkich ludzi, nie można szargać odbudowanego etosu przedsiębiorcy. Z drugiej strony, nie można odbierać majątków czy firm bez pełnych odszkodowań i z jednorocznym vacatio legis

Moją rolą jest bronić przedsiębiorców i ja ich będę bronił. Stąd to moje wystąpienie. Nie można, po pierwsze, oczerniać wszystkich ludzi, nie można szargać odbudowanego etosu przedsiębiorcy. Z drugiej strony, nie można odbierać majątków czy firm – nieraz na kredyt, bo część firm jest zbudowanych na kredyt i trzeba oddać pieniądze – bez pełnych odszkodowań i z jednorocznym vacatio legis – mówił Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

W uwagach przekazanych do Senatu dotyczących noweli ustawy o ochronie zwierząt Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw zauważył, że ingerencja w działalność gospodarczą jest zbyt daleka i postuluje wydłużenie okresu na wejście w życie nowych przepisów. [czytaj więcej]

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że w środę rozpoczęły się prace w Senacie. Marszałkowi Senatu została przekazana opinia, w której podkreślono, że jeśli zamyka się gospodarstwa, to rolnikom należy się pełne odszkodowanie – dodał Adam Abramowicz.

– W tej chwili rok czasu vacatio legis i zapis o odszkodowaniach, w którym nie ma żadnych konkretów, to nie jest dobra zapowiedź dla przedsiębiorców. Wszyscy przedsiębiorcy przyglądają się temu, co się dzieje. (…) Ja tego zupełnie nie rozumiem. Z jednej strony, państwo zachęca przedsiębiorców do inwestowania, wprowadza różne zachęty, zwiększa kwotę jednorazowej amortyzacji nawet do 100 tys. złotych, jeśli chodzi o maszyny, daje ulgi na nowe technologie, zachęca estońskim CIT-em. A z drugiej strony, nie dając czasu – 5 lat to jest minimum, żeby zakończyć taką działalność – czy nie dając odszkodowań wprawia przedsiębiorców w pewną konsternację – powiedział Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

W ustawie ws. likwidacji hodowli zwierząt futerkowych jest mowa o odszkodowaniach dla właścicieli przedsiębiorstw, jednak nie ma określonych warunków odszkodowań.

– Zwróciłem się do senatorów, żeby wnieśli poprawki. Będę też prosił posłów, żeby te poprawki przyjęli, jeśli będą sensowne. Musi być wiadomo, na jakich zasadach będą wypłacane odszkodowania. Moim zdaniem, jedynym sensownym sposobem jest pełna wysokość odszkodowania oszacowanej firmy i czas na ewentualne przebranżowienie się, na zmianę działalności. Z jednej strony, pan premier dziękuje przedsiębiorcom za ich ciężką pracę, za to, że tworzą dochód narodowy, że tworzą miejsca pracy, że przeszliśmy wszyscy przez COVID z pomocą państwa, że mieliśmy tę solidarność społeczną. (…) Jest chęć wspomagania przedsiębiorczości i przedsiębiorców. A z drugiej strony, słyszę w mediach w Polskim Radiu wypowiedź szefa mediów narodowych, pana Czabańskiego, że przedsiębiorcy, którzy prowadzą schroniska, kierują się niskimi pobudkami, że dla nich liczy się tylko zysk, nie liczą się dla nich zwierzęta, że to jest patologia, że to są źli ludzie – zaznaczył Adam Abramowicz.

Gość programu „Polski punkt widzenia” wskazał, że złe rzeczy dzieją się także w schroniskach, które są prowadzone przez organizacje.

– Trzeba by było powiedzieć, że zrobimy system kontrolny, że stworzymy jakiś system pomocowy. (…) Moją rolą jest bronić przedsiębiorców i ja ich będę bronił. Stąd to moje wystąpienie. Nie można, po pierwsze, oczerniać wszystkich ludzi, nie można szargać odbudowanego etosu przedsiębiorcy. Z drugiej strony, nie można odbierać majątków czy firm – nieraz na kredyt, bo część firm jest zbudowanych na kredyt i trzeba oddać pieniądze – bez pełnych odszkodowań i z jednorocznym vacatio legis. To jest zbyt krótko, by zająć się czymś innym, by utrzymać rodzinę. To są rodziny. To są ludzie, którzy ciężko pracują i też muszą sobie znaleźć inne miejsce – podkreślił Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Jak zauważył Adam Abramowicz, „musi być jasny sygnał dla polskiego biznesu”, bo jeśli coś likwidujemy, to musi powstać coś nowego, zastępczego – nowe rozwiązanie dla przedsiębiorców.

– Państwo powinno wypłacić odszkodowania i dać czas na zmianę. Inaczej w Polsce nie będzie inwestycji. Przedsiębiorcy będą się bać. Nawet ci drobni mogą się bać, że ktoś wpadnie na pomysł, że np. nie można prowadzić handlu w sklepach czy w miejscach, które są dla kogoś np. brzydkie, bo mają nie taki dach albo nie takie drzwi. I powiedzą, że od dzisiaj będziemy to wszystko likwidowali, bo kogoś nie stać na wybudowanie nowego pawilonu wyjaśnił Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Gość TV Trwam liczy, że ustawa zostanie zmieniona, gdyż w obecnej formie podważa zaufanie przedsiębiorców do państwa.

– Jeżeli firmy mają się rozwijać, to muszą mieć pewność prowadzenia biznesu. To nie jest tak, że przedsiębiorca może zakończyć działalność w ciągu jednego dnia. Nieraz nawet w ciągu roku nie jest w stanie zakończyć działalności. Cykl inwestycyjny to okres czasu przynajmniej 5 lat. I o te 5 lat wystąpiłem do Senatu. Będę też prosił posłów, żeby to uwzględnili. (…) Nawet z roku na rok nie można się przebranżowić. Po pierwsze, coś trzeba zrobić z majątkiem, który się dzisiaj ma. Jeżeli to jest nasz majątek, to jest praca kilkuletnia czy kilkudziesięcioletnia nie tylko przedsiębiorcy, ale i całej rodziny. Nie można tego skreślić jedną kreską. Po drugie, jeżeli to jest majątek z kredytu czy części kredytu, to trzeba spłacić ten kredyt. Jeśli będzie ustawa, to bank nic nie powie. Bank nie będzie interesował się ustawą. Przedsiębiorcy muszą oddać pieniądze i tyle, a przedsiębiorca zaplanował sobie cykl inwestycyjny minimum 5-letni, że to miało się zwrócić – podsumował Adam Abramowicz.

radiomaryja.pl

drukuj