fot. flickr.com

Rodzice masowo starają się o odroczenie obowiązku szkolnego dla dzieci

Rodzice nie chcą posyłać swoich sześcioletnich dzieci do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Z medialnych informacji wynika, że w Toruniu niemal, co trzeci rodzic zgłosił się do poradni psychologicznopedagogicznej. Blisko trzysta dzieci decyzją ekspertów pójdzie do przedszkola.

Rodzice, którzy uznają, że dziecko nie jest gotowe do podjęcia nauki w szkole, mogą się udać do poradni po opinię o odroczeniu.

Szkoły natomiast, jak na to wskazuje wiele przykładów, nie są przygotowane należycie do przyjęcia zwiększonej liczby sześciolatków.

Tomasz Elbanowski z Fundacji Ratuj Maluchy podkreśla, że rząd nie przygotował systemu do reformy. W efekcie rodzice nie chcą narażać swoich dzieci.

– W poradniach w całej Polsce jest ogromny tłok. Jako fundacja odbieramy z całej Polski sygnały, że rodzice masowo chcą odraczać sześciolatki. Już w zeszłym roku, co piąty sześciolatek objęty obowiązkiem – w zeszłym roku obowiązkiem objęto starsze półrocznika sześciolatków – został odroczony. W tym roku będzie ich zapewne jeszcze więcej, ponieważ ta młodsza połowa rocznika, czyli dzieci urodzone od września, nie będzie miała nawet skończonych sześciu lat. Jeszcze niedawno – nawet, jeśli rodzice chcieli – nie można było takich dzieci posyłać do szkoły. Teraz mają iść z obowiązku, a jeśli rodzice nie chcą, to muszą udowodnić, że dziecko nie jest  gotowe – podkreślił Tomasz Elbanowski.

Od lat rodzice dzieci sześcioletnich domagają się, by respektowane było ich konstytucyjne prawo do decydowania o wychowaniu własnego dziecka.

Rząd PO-PSL odrzucił obywatelski projekt dotyczący przeprowadzenie referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla dzieci w wieku sześciu lat.

Fundacja Ratuj Maluchy prowadzi tzw. „infolinię odraczania”. Na stronach internetowych  ratujmaluchy.pl. i rzecznikrodziców.pl dostępny jest poradnik.

RIRM

drukuj