fot. Monika Bilska

Patryk Jaki o raporcie NIK: Zarzuty śmieszne i typowo polityczne

Jako „śmieszne” i „typowo polityczne” były wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Patryk Jaki ocenił zarzuty Najwyższej Izby Kontroli, które Izba skierowała pod adresem programu „Praca dla więźniów”. Nigdy nie zajmowałem się szczegółami programu na poziomie inwestycyjnym, prawnym czy innym – podkreślił przy tym Jaki.

NIK opublikowała dziś raport nt. programu „Praca dla więźniów”. Wynika z niego, że wykryte zostały „liczne nieprawidłowości” w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych.

„W ramach kontroli Programu >>Praca dla Więźniów<< ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy stwierdzono 27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Łączna kwota wydatkowanych w ten sposób środków, to ponad 115 mln zł” – przekazała NIK.

Kontrolerzy wykryli również kilkanaście przypadków zaniżania wysokości czynszu dzierżawionych hal przemysłowych. Według wyliczeń Izby, straty z tego tytułu mogą sięgać nawet 37 mln złotych.

W związku z wynikami kontroli, NIK podjął decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury. Dodatkowo rozpoczął ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek. Ma ona potrwać do końca stycznia 2020 roku.

Do wyników raportu na Facebooku odniósł się b. wiceszef MS, a obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki, który w resorcie sprawiedliwości odpowiadał m.in. za reformę więziennictwa.

W swoim wpisie Jaki zwrócił uwagę, że kontrola została zainicjowana jeszcze za czasów b. szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, a widniały w niej trzy zalecenia pokontrolne, które sprowadzały się do tezy, że „można było lepiej realizować zatrudnienie skazanych”. Patryk Jaki wskazał przy tym, że za zatrudnienie skazanych przed nim odpowiadał m.in. właśnie Kwiatkowski.

„Pewnie w związku z tym, że za zatrudnienie skazanych odpowiadał również sam K. Kwiatkowski, protokół kontroli nie zawierał żadnych wniosków o >>przestępstwach<<, tylko lakoniczne zalecenia. Z tego samego protokołu >>bez przestępstw<< nowy prezes Banaś wymyślił 15 wniosków do prokuratury” – napisał Patryk Jaki.

Podkreślił przy tym, że nigdy nie zajmował się szczegółami programu na poziomie inwestycyjnym, prawnym czy innym.

„Zresztą nie ma żadnego zarzutu do mnie w kontroli. Jednak zabieram głos, ponieważ gołym okiem widać, że zarzuty są śmieszne i typowo polityczne. W wyniku wielkiego programu państwo nic nie straciło. Więźniowie poszli do pracy, sami zaczęli pracować na swoje utrzymanie. Ich rodziny otrzymały alimenty, spada powrotność do przestępstw, a państwowe firmy zarabiają więcej. Ale i tak źle. Szukamy dziury w całym. Ręce opadają” – napisał były wiceminister.

Zarzuty NIK ocenił też jako „absurdalne” i takie, z którymi „nikt, kto pracował nad tym programem, się nie zgadza”.

Odnosząc się do niestosowania Prawa zamówień publicznych poprzez zlecanie budowy hal zakładom przywięziennym, b. wiceszef MS podkreślił, że „można tak robić poniżej określonego progu, jeśli zleceniodawcą jest firma zatrudniająca skazanych”.

„Za takim zwolnieniem głosował jednogłośnie cały Sejm. Wszyscy mieli świadomość, że zatrudnienie skazanego, który znajduje się w izolacji, wymaga specjalnych rozwiązań” – napisał.

Jak dodał, w uzasadnieniu Ustawy o zamówieniach publicznych nawet wprost wymieniono „przywięzienne zakłady pracy”.

„Kolejny zarzut NIK dotyczy tego, że stawki za wynajem hali >>nie są rynkowe<<. SW zawsze wybiera do budowy hali firmę, która daje najwyższą stawkę. Dlaczego nikt nie chce płacić stawki >>rynkowej<<? Może dlatego, że w zamian ma na lata zatrudnić skazanych (co wiąże się z wieloma ograniczeniami w stosunku do inwestycji np. w >>Specjalnych Strefach Ekonomicznych<<„ – napisał Patryk Jaki.

„Gdybyśmy zastosowali zalecenia NIK-u, pracowałoby dalej tylu skazanych, ile za czasów ministra sprawiedliwości K. Kwiatkowskiego” – dodał.

W czerwcu resort sprawiedliwości w komunikacie podsumowującym pracę wiceministra Patryka Jakiego wskazywał, że program „Praca dla więźniów” opiera się na trzech filarach: budowie w zakładach karnych hal produkcyjnych, rozszerzeniu zakresu możliwości nieodpłatnej pracy więźniów na rzecz samorządów oraz ulgach dla przedsiębiorców zatrudniających więźniów. Według MS, wdrożenie programu pozwoliło zwiększyć zatrudnienie do ponad 86 proc. skazanych zdolnych do pracy.

Program „Praca dla więźniów” ogłoszono w kwietniu 2016 roku. Jednym z jego założeń jest plan budowy – w latach 2016-2023 – 40 hal produkcyjnych przy zakładach karnych i aresztach śledczych, w których osadzeni będą mogli pracować.

PAP

drukuj